Świat
Francja: Rapowany protest pracowników zamykanej fabryki
Yak, Pią, 2013-02-08 12:28 Świat | Kultura | Prawa pracownikaStrajkujący robotnicy likwidowanej fabryki samochodów PSA Peugeot-Citroën niedaleko Paryża nagrali teledysk z raperskim apelem zatytułowanym "Tak nie może być dalej!" Opowiadają się w nim przeciwko planom zwolnienia 8 tysięcy pracowników koncernu.
Robotnicy śpiewają o wyzyskiwaczach i niewolnikach pracujących na taśmie, o akcjonariuszach, którzy zarobili prawie ćwierć miliarda euro i o dyrektorye oszuście. - Jest gorszy niż handlarze narkotyków na naszych ulicach! Grożą wybuchem zamieszek - tym bardziej, że fabryka znajduje się w jednym z najgroźniejszych imigranckich gett w Aulnay-sous-Bois pod Paryżem, gdzie większość ludzi nie ma pracy. Krew poleje się w naszych slumsach! - ostrzegają.
Szwecja: Rząd wstrzymał odstrzał wilków po protestach ekologów
XaViER, Czw, 2013-02-07 22:10 Świat | Ekologia/Prawa zwierząt
Rząd Szwecji ogłosił w czwartek, że wstrzymuje odstrzał wilków na skutek protestów obrońców zwierząt - informuje PAP.
Rząd zezwolił myśliwym na odstrzelenie w ciągu dwóch tygodni 16 wilków. Akcję zawieszono jednak już po kilku dniach i zabiciu kilku wilków, po tym gdy organizacje ekologiczne skierowały do sądu prośbę o wydanie opinii prawnej w tej sprawie. Zdaniem komentatorów może to doprowadzić do odwołania ostrzału w bieżącym roku.
Zakaz odstrzeliwania wilków wprowadzono w latach 60., gdy gatunkowi zaczęło grozić wymarcie - przed wprowadzeniem zakazu rząd nagradzał każdego, kto zabił wilka. Zakaz częściowo zniesiono w 2010 roku, co wywołało w Szwecji ożywioną dyskusję. Obecnie w tym kraju żyje ok. 270 wilków.
Za ostrzałem opowiadają się myśliwi i hodowcy, którzy skarżą się, że wilki dziesiątkują stada owiec i zmniejszają liczebność populacji dzikich zwierząt. Obrońcy zwierząt argumentują jednak, że wilkom należy pozwolić na swobodne przemieszczanie się. Argumentują przy tym, że co roku wilki zabijają zaledwie ok. 300 owiec z ok. 800 tys. hodowanych w kraju, a poza tym za zabite sztuki farmerzy dostają od państwa odszkodowanie.
Rosja: Brutalny atak na skłot w Petersburgu. Trzem aktywistom grozi 10 lat
XaViER, Śro, 2013-02-06 22:22 Świat | Miejsca | Protesty | Represje 4 lutego wieczorem policja brutalnie usunęła anarchistów, lokalnych aktywistów oraz miłośników historii, którzy okupowali nieczynny Dworzec Warszawski w St. Petersburgu.
Aktywiści, gdy dowiedzieli się, że dworzec ma być zburzony przez deweloperów, zajęli na początku stycznia jeden z budynków w proteście i przekształcili go w centrum społeczne. Odbywały się tam koncerty, wystawy fotograficzne na temat historii dworca, a także odczyty poezji. Początkowo właściciel terenu nie reagował, ale 4 lutego sytuacja się zmieniła. Na miejscu pojawili się prywatni ochroniarze, którzy próbowali rozpocząć burzenie jednej z wewnętrznych ścian budynku. Wtedy wywiązały się przepychanki między aktywistami i ochroniarzami, którzy wezwali policję. Część aktywistów zabarykadowała się wewnątrz budynku, pozostali stworzyli ludzki łańcuch przed nim. Impas trwał sześć godzin. W końcu policja przypuściła szturm.
Dziewiętnastu aktywistów zostało aresztowanych, kliku wymagało hospitalizacji. Trzy osoby będą odpowiadać za napaść na policjanta. Grozi im do 10 lat więzienia. Dwóch policjantów zostało rannych, w tym jeden doznał uszkodzenia czaszki, drugi stracił ząb. Pozostali aktywiści zostali obciążeni grzywnami.
Jak multikulturalizm obalił młodzieżowy ruch rewolty - analiza multikulturalizmu część 2
Czytelnik CIA, Sob, 2013-02-02 16:20 Świat | Antyfaszyzm | Dyskryminacja | Protesty | Publicystyka | Rasizm/Nacjonalizm Wśród wielu „wspólnot” tworzonych sztucznie przez establishment, żadna nie rozwinęła się tak szybko jak „wspólnota” muzułmańska.
Nie jest to efektem liberalno-marksistowsko-islamskiego spisku. Żeby nakreślić problem trzeba przyjrzeć się temu jak wspólnoty imigrantów zostały wciągnięte w spektakl i dlaczego stało się tak akurat z nimi.
Kwestie, które będę tutaj opisywał nie odgrywają wielkiej roli w postrzeganiu świata. Chodzi tylko o to, że stwierdzenie, że powstanie politycznego islamu było przypadkiem jest równie bezzasadne jak spisek o którym wspomniałem w powyższym akapicie. Zaznaczę tylko, że mówiąc o muzułmanach mam na myśli imigrantów wyznających religię muzułmańską. Europejscy muzułmanie nie mają z tym zagadnieniem nic wspólnego.
W drugiej części analizy multikulturalizmu opiszę też zjawisko solidarności klasowej jaka rozwinęła się między młodymi białymi Brytyjczykami, a ich kolegami pochodzenia azjatyckiego oraz to kto, dlaczego i w jaki sposób postanowił to obalić.
Imigranci i tworzenie się wspólnot
Strategia multikulturalizmu pierwszy raz została zastosowana w Radzie Londynu w latach 80-tych. Polegało to na tym, że Partia Pracy starała się o to żeby populacja kolorowa miała jak najwięcej przedstawicieli we władzach. Pamiętacie końcową scenę z filmu „Szczęśliwego Nowego Jorku”? Jest to film opisujący losy polskich emigrantów w Nowym Jorku. Film kończy się tym, że robotnik budowlany o pseudonimie „Azbest” grany przez Cezarego Pazurę zostaje radnym Nowego Jorku, ale jest jedynym białym w radzie.
Przykład z filmu ma być oczywiście wyolbrzymieniem i karykaturą, ale to polegało i polega. Partia Pracy starała się to stosować również na szczeblu krajowym. Była to rządowa odpowiedź na zamieszki antyrasistowskie, które skierowane były przeciwko klasie rządzącej i faszystowskiemu Frontowi Narodowemu.
Ideologia kryjąca się za multikulturalizmem jest nam już dobrze znana. Teraz skupimy się na tym skąd się bierze społeczeństwo równoległe.
Największa fala imigracji w Wielkiej Brytanii miała miejsce w latach 50-tych i 60-tych. Imigrantami byli mieszkańcy zachodnich Indii, czyli Pakistanu. Była to jedna z głównych kolonii Imperium Brytyjskiego. Rząd brytyjski chciał ściągnąć tanią siłę roboczą. W sektorze publicznym, głównie w transporcie i służbie zdrowia zatrudniono wielu przybyszów z Karaibów i Jamajki. Przybysze z Azji pracowali w fabrykach jako robotnicy. Wielu imigrantów przybywało do Wielkiej Brytanii z kapitałem. Zakładali więc drobne biznesy. Do tej pory większość restauracji w Anglii to restauracje indyjskie. Ciężko jest znaleźć restaurację z daniem brytyjskim.
Jak już pisałem w pierwszej części analizy multikulturalizmu, rząd na przełomie lat 60-tych i 70-tych zaczął ograniczać migrację. Ulgi stosowano dla rodzin i małżeństw. Właśnie to było zalążkiem tworzenia się wspólnot imigrantów. Imigranci pochodzący z tych samych terytoriów mają tendencję do osiedlania się razem na terenach gdzie czynsz jest tani i ludzie mówię w tym samym lub podobnym języku. W taki sposób tworzą się dzielnice w większości zamieszkane przez imigrantów z danego kraju.
W Stanach Zjednoczonych istnieje kilka takich dzielnic pełnych Polaków. W Nowym Jorku jest to Green Point.
Oczywistym jest fakt, że osiedlanie się w jednym miejscu nie tworzy wspólnot. Tworzą je relacje społeczne.
Restrykcje dla imigrantów umożliwiające Azjatom osiedlanie się w Wielkiej Brytanii tylko przez pokrewieństwo z osobami mającymi obywatelstwo tylko napędzało osiedlanie się Azjatów obok siebie. Rasizm obecny w społeczeństwie brytyjskim również ich do tego skłaniał. Imigranci izolowali się coraz bardziej i byli coraz gorszym materiałem do asymilacji.
„Wspólnoty” muzułmanów były i są hierarchiczne i patriarchalne. W taki sposób wytworzyło się równoległe społeczeństwo w ramach którego dochodziło do waśni klanowych między liderami różnych wspólnot czy majętniejszymi rodzinami. Ten problem zupełnie nie dotyczył imigrantów z Afryki, którzy się asymilowali. Przybysze z Bliskiego Wschodu znajdowali się w podobnych warunkach. Nie zintegrowali się ze społeczeństwem indyjsko-pakistańsko-bangladeskim. Nie było jeszcze czegoś takiego jak tożsamość muzułmańska w Wielkiej Brytanii.
Azjatyckie wspólnoty nie były wyłącznie odseparowane od innych muzułmanów brytyjskich. Wewnątrz tych wspólnot dochodziło też do podziałów na tle językowym. Wszystkie te kwestie prawie w ogóle nie dotyczą Afro-Karaibów z których 40 000 jestmuzułmanami, a przybyli do Wielkiej Brytanii w tym samym czasie z wysp Morza Karaibskiego.
Kolektywizm, indywidualizm, klasowość
Model społeczny zaimportowany do Wielkiej Brytanii z Azji musiał prędzej czy później zderzyć się z brytyjskim systemem kapitalistycznym.
Z jednej strony zarówno czarni Afro-Karaibowie jak i azjatyccy imigranci doświadczyli rasizmu. To z jednej strony bardziej wpychało ich w hierarchiczne społeczeństwo równoległe, z drugiej budowało solidarność. Z drugiej strony to równoległe społeczeństwo było non-stop w stosunkach handlowych ze światem zewnętrznym. Gdy w grę wchodzi pieniądz upadają wszelkie inne więzi społeczne łącznie z pokrewieństwem.
Proces fragmentacji i indywidualizacji postępował w miarę przemijania pokoleń. Działa to w taki sposób, że dzieci imigrantów w wielu przypadkach są bilingualistami. W innym języku mówią w domu w innym w szkole. Wnuki generalnie mówią już wyłącznie językiem kraju w którym żyją. Zanika więź rodzinna z krewnymi w kraju skąd pochodzą. Muzułmańscy imigranci drugiego i trzeciego pokolenia mieli i mają do czynienia z czymś odrobinę innym niż europejscy. W pewnym momencie przyszło im żyć w dwóch społeczeństwach jednocześnie. W domu aranżowanie małżeństw przez głowy rodziny, poza domem imprezy z przyjaciółmi i randki. Muzyka, seks, marihuana, coś co rodzice uznają za występek w kraju w którym żyją nie jest niczym nowym.
Kapitalizm dzieli wspólnoty na burżuazyjne indywidua przy jednoczesnym tworzeniu warunków pod solidarność klasową. Azjatyccy imigranci musieli zarabiać na życie i doświadczali przy tym alienacji i antagonizmów więc działanie zbiorowe było na nich wymuszone. Fakt, że pochodzili z odległego zakątka nie znaczył, że obce im były marksistowskie perspektywy. Mieli okazję oglądać czas kiedy partia komunistyczna była główną siłą polityczną w kraju. Powstało Indyjskie Stowarzyszenie Robotników, Pakistańskie Stowarzyszenie Robotników i Bangladeskie Stowarzyszenie Robotników.
Powyższymi związkami zawodowymi targały masy sprzeczności ideowych. Były jednak zalążkiem do podjęcia walki klasowej wspólnie z białymi pracownikami i organizacjami lewicowymi. Tak narodziła się solidarność klasowa między proletariatem, którego walka skierowała się przeciwko rasizmowi, który fragmentował go i czynił słabym.
Na początku lat 80-tych młodzi Azjaci zaczęli wspierać uliczne zamieszki w całej Wielkiej Brytanii.
Afro-Karaibowie uczestniczyli w ulicznych bójkach z białymi rasistami i policją już od lat 50-tych. Wtedy można było mówić o zamieszkach na tle rasowym jednak kiedy kolorowi i biali razem walczyli z białymi rasistami i policją można mówić już tylko o zamieszkach anty-rasistowskich i anty-policyjnych. Razem blokowano marsze Brytyjskiej Partii Narodowej, którą wspierała policja.
Początkowo młodzi Azjaci nie byli tacy bojowi gdyż ich przyszłość wiązała się w wielu przypadkach z pracą w sklepie ojca. Zmiany nastąpiły kiedy masy robotników azjatyckich zaczęły tracić prace w fabrykach. Kiedy młodzi Azjaci zaczęli się organizować i występować przeciwko despotyzmowi państwa, policji i faszystów przestali się bać występować również przeciwko despotyzmowi we własnych społecznościach. Potędze meczetów, dyskryminacji kobiet. To dlatego konserwatywni muzułmanie dużo bardziej nienawidzą antyrasistów od rasistów i dziś często organizują napady na antyrasistowskie eventy albo lewicowe inicjatywy mające na celu przeciwdziałanie ubóstwu.
Paradoksalnie, islamiście o wiele łatwiej jest tolerować białego rasistę czy chrześcijańskiego fanatyka, który wierzy w patriarchalizm i hierarchię gdyż może go po prostu traktować jako konkurenta. Wróg rasizmu, egalitarysta, antykapitalista jest dla niego zagrożeniem, gdyż nie dość, że niszczy wroga dzięki którego przemocy można kontrolować całą społeczność to jeszcze głosi hasła o wyzwoleniu spod władzy ekonomicznej i politycznej dominacji. Biali rasiści i islamiści w wielu kwestiach mają wspólne interesy więc wszelką solidarność z imigrantami z krajów muzułmańskich tępią ramię w ramię. Takie sytuacje mają miejsce m.in. w Szwecji i w Niemczech.
Na tle wspólnej walki młodzież stworzyła quasi polityczny ruch Asian Youth Movement. Były to czasy wielu przemian obyczajowych i powstania wielu subkultur młodzieżowych takich jak punk, mods i skinhead z których ta ostatnia jeszcze nie miała nic wspólnego z prawicą, przeciwnie wielu skinheadów było czarnych.
Kapitał potrzebował odpowiedzi.
Jako odpowiedź na nowe zjawisko wiele lokalnych samorządów w latach 80-tych rozpoczęło pewien eksperyment.
Ken Livingstone z Rady Londynu był pierwszą osobą, która postanowila wprowadzić konsultacje w kwestii spraw publicznych ze “wspólnotami etnicznymi” chcąc “równać” szanse wypowiedzenia się im. W 1981 roku taki projekt odbył się w Bradford po zamieszkach. Gdy dominacja ludności białej zaczęła się wyczerpywać postanowiono wypróbować czegoś innego. Idea to rozwijała się aż zaczęła pełnić centralną rolę w polityce Nowych Laburzystów. Bradford zaczęło wspierać tworzące się lobby liderów „wspólnot”, swego rodzaju starszyzny. Rada miasta Bradford wspierała Radę Meczetów Bradford i podobne organizacje Sikhów i Hindusów.
Wraz ze strategią multikulturalizmu, organizacje religijne otrzymały wsparcie od władz. Używanie tego typu środowisk jako reprezentantów i konsultantów umacniało ich polityczną hegemonię wewnątrz „wspólnot”. Mieli między innymi wpływ na to kto zostanie przy danej pracy zatrudniony, a kto nie. Na tym budowała się „muzułmańska Wielka Brytania”.
Azjaci, którzy wcześniej walczyli zostali przez lewicę laburzystowską zepchnięci na powrót w okowy ich burżuazyjnego społeczeństwa równoległego.
Konkluzja
Polityka imigracyjna mająca na celu ograniczenie liczby imigrantów połączona z rasizmem konserwatywnego rządu i nacjonalistycznej prawicy zmobilizowała młodych imigrantów i ich białych przyjaciół do buntu nie tylko przeciwko swojemu położeniu względem państwa, ale także przeciwko stosunkom społecznym wewnątrz społeczności imigrantów.
Znajdujący się w opozycji laburzyści postanowili skanalizować ten ruch w celu osiągnięcia sukcesów politycznych. Wspierali islamską burżuazję w zabijaniu gniewu imigrantów, a także promowali ich jako rzeczników wszystkich imigrantów.
Socjaldemokracja po raz kolejny w historii oparła swoją politykę na sojuszu międzyklasowym i zniszczyła oddolny ruch społeczny skierowany przeciwko niesprawiedliwości społecznej.
https://cia.media.pl/kiedy_gora_spotyka_kapital_analiza_multikulturalizmu...
https://cia.media.pl/nowy_integralistyczny_konserwatyzm_omowienie
Londyn: Księgarnia wydawnictwa Freedom Press zaatakowana
XaViER, Pią, 2013-02-01 20:17 Świat | Ruch anarchistyczny
Wczoraj w nocy londyńska księgarnia wydawnictwa Freedom Press została zaatakowana. Witryna została rozbita, a do pomieszczenia wlano benzynę i podpalono. Wydawnictwo i księgarnia nie przerwie z tego powodu działań.
Freedom Press zostało założone przez Piotra Kropotkina i Charlotte Wilson wraz z grupą przyjaciół w 1886 roku, którzy już wcześniej wydawali gazetę Freedom. Wydawnictwo i gazeta ukazuje się nieprzerwanie do dziś. Nikt nie przyznał się do ataku, w latach 90. Freedom Press był już atakowany przez neonazistów z bojówki Combat Adolf Hitler.
Jeśli ktoś chce pomóc może zapisać się do grupy na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/246036957900/ lub wysłać mejla: shop@freedompress.org.uk
Egipt: Władze delegalizują grupy Czarnego Bloku
XaViER, Śro, 2013-01-30 11:09 Świat | Klerykalizm | Represje | Ruch anarchistyczny
Egipski prokurator generalny, Talaat Abdallah, rozkazał aresztować wszystkich członków anarchistycznych grup określanych jako "Czarny Blok" (ze względu na sposób ubierania się i maskowania). Aresztowanym można zostać nawet za sam strój.
Egipski Czarny Blok, to nowe zjawisko na politycznej scenie Egiptu. W czasie ostatnich antyrządowych zamieszek w tym kraju grupy anarchistyczne były bardzo widoczne. Walki z policją toczyły się m.in. za pomocą butelek zapalających. W zamieszkach zginęło 30 osób, a 200 osób zostało rannych. W odpowiedzi prezydent Mohammed Mursi ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego. Obejmuje trzy północne prowincje - Port Said, Ismailię i Suez, gdzie odbyły się najgwałtowniejsze zamieszki.
Anarchiści wzięli na cel nie tylko instytucje państwowe ale także związane z islamskimi fundamentalistami Bractwo Muzułmańskie, które obecnie rządzi krajem i próbuje wprowadzać religijne ustawodawstwo ograniczające wolność. Zniszczono m.in. biuro Bractwa. Mówi się także, że kairska grupa czarnego bloku ma powiązania z grupą "ultrasów" kairskiego klubu piłkarskiego al-Ahly. Kibice mają swoje porachunki z fundamentalistami religijnymi i władzami, co w naturalny sposób zbliża obie grupy.
Bułgaria: Antyfaszysta Jock Palfreeman prowadzi strajk głodowy
Yak, Nie, 2013-01-27 23:42 Świat | RepresjeAustralijski antyfaszysta Jock Palfreeman odsiadujący w Sofii 20 letni wyrok za skuteczną obronę przed gangiem rasistów prowadzi od 13 stycznia strajk głodowy przeciwko kolejnym karom, jak otrzymał od dyrekcji więzienia w Sofii za swoje zaangażowanie w Związek Bułgarskich Więźniów.
Jedną z konsekwencji kary jest to, że Jock nie jest w stanie ukończyć swoich studiów. To nie pierwszy raz, kiedy władze więzienia poddają go represjom, od przeszukań celi, niszczenia dobytku, po pobyty w izolatce. Jock prosi wszystkich o wsparcie i wysyłanie protestów do Bułgarskiego Ministerstwa Sprawiedliwości.
Hiszpania: W kryzysie protesty stały się codziennością
Tomasso, Nie, 2013-01-27 12:51 Świat | Gospodarka | Tacy są politycyHiszpanie coraz gorzej znoszą kryzys, protesty przeciw obniżkom płac i prywatyzacji stały się codziennością. Sędziowie, śmieciarze, lekarze i kierowcy - wszyscy oni włączyli się w falę strajków i demonstracji, która przetoczyła się przez kraj, gdy po czterech latach kryzysu pracownicy stracili cierpliwość do cięć budżetowych wprowadzanych przez centroprawicowy rząd.
"Rząd prowadzi nasz kraj do ruiny. Likwiduje wszystkie świadczenia społeczne" - powiedział Reuterowi Francisco Garcia, sprzątacz i przewodniczący związku zawodowego w szpitalu w Alicante. W styczniu Garcia razem z kolegami strajkował przez 17 dni, gdy władze regionu autonomicznego Walencja nie wypłacały im pensji przez dwa miesiące. Strajk, który doprowadził do pogorszenia warunków sanitarnych w szpitalu, był jednym z wielu przetaczających się w ostatnim czasie przez Hiszpanię.
W Grenadzie protestowali śmieciarze - przeciwko obniżeniu pensji i skróceniu czasu pracy. Choć strajk już się skończył, to nagromadzonych śmieci nie udało się jeszcze zebrać. "To obrzydliwe, na ulicy pojawiły się szczury. Są miejsca, w których nie można przejść z powodu hałd śmieci" - narzekał Jorge, właściciel baru w pobliżu słynnego zespołu pałacowego Alhambra w Grenadzie.
Brazylia: Anarchosyndykaliści domagają się kolektywizacji transportu publicznego
Akai47, Nie, 2013-01-27 11:27 Świat | Protesty | Transport
Demonstracja, która odbyła się w brazylijskim mieście Araxa, zorganizowana przez COB-AIT była jedną z największych w tym mieście. Nasi koledzy są zdeterminowani, by się nie poddawać i walczą dalej. Protest był spowodowany ogłoszeniem nowych cen usług publicznych (m.in. bilet kosztuje teraz równowartość 4 zł.)
W dniu 28 stycznia aktywiści z COB zamierzają udać się do Prefektury, aby wręczyć listę żądań dotyczących poprawy warunków życia mieszkańców miasta. Sekcja związkowa COB Araxa przedstawi żądania dotyczące poprawy warunków pracy pracowników firmy autobusowej Vera Cruz i natychmiastowego obniżenia kosztów transportu. Planują większe protesty w tek sprawie.
Anarchosyndykaliści z Araxa opowiadają się za kolektywizacją komunikacji miejskiej, aby służyła ona interesowi publicznemu, a nie tylko interesowi prywatnych firm kosztem klasy pracującej. Walka trwa i w poniedziałek o godz. 10:00 aktywiści będą się zbierać, żeby wręczyć swoje żądania władzom. Planowane są kolejne akcje nacisku.
Holandia: Agencja zatrudnienia Stuwadoorsbedrijf van Rooij B.V. zmusza pracowników do pospisywania niekorzystnych oświadczeń
Papug, Nie, 2013-01-27 11:27 Kraj | Świat | Prawa pracownikaZwiązek Syndykalistów Polski otrzymał zgłoszenie w sprawie nadużyć firmy Stuwadoorsbedrijf van Rooij B.V. spółka z.o.o, kolejnej nieuczciwej agencji pracy. Jeśli wierzyć oświadczeniom w KRS, oddział firmy w Gliwicach przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego 9 znajduje się w stanie likwidacji, co jednak nie przeszkadza w rekrutowaniu kolejnych pracowników do pracy w Holandii (pod nazwą Want 2 Work.nl).
Poza "tradycyjnymi grzechami" agencji pracy tymczasowej, jak nie wypłacanie dodatków świątecznych oraz bezpłatne nadgodziny, pośrednik próbuje zmusić zatrudnionych do podpisywania niekorzystnych dla siebie dokumentów.
Jedna z kobiet tam zatrudnionych pracowała przez okres pięciu miesięcy i skończyła pracę przed upływem półrocznego kontraktu. Główny problem dotyczy rozwiązania umowy o pracę. Pismo zostało skonstruowane w taki sposób, że po jego podpisaniu pracownikowi nie przysługuje prawo do zasiłku dla bezrobotnych w Holandii, ponieważ jako powód rezygnacji wpisano „na własny wniosek”. Podpisanie dokumentu oznacza nie tylko utratę zasiłku, ale także utratę tak zwanego "wakacyjnego". Zarówno z punktu widzenia prawa polskiego jak i holenderskiego takie postępowanie jest nielegalne.
Grecja: Policja pacyfikuje pracowników metra
wiatrak, Nie, 2013-01-27 00:45 Świat | Prawa pracownika | Represje | StrajkStrajk pracowników metra trwał 9 dni. Został złamany przez policję, która dokonała aresztowań pracowników. Pracownicy mieli do wyboru powrót do pracy albo areszt.
Dzień wcześniej 300 policjantów spałowało 10-osobowy sitiing blokujący drogę pociągowi. Działania policji zostały skomentowane przez część polityków jako "brabarzyńskie".
Hiszpania: Telepizza zwoniła związkowców. CNT wzywa do bojkotu firmy
Akai47, Sob, 2013-01-26 20:00 Świat | Prawa pracownika
Od jakiegoś czasu, pracownicy Telepizzy zrzeszeni w anarchosyndykalistycznym związku CNT-AIT organizują się przeciw wyzyskowi i walczą o poprawę warunków pracy. Związki zostały założone w różnych miastach, takich jak Salamanka, Kordoba czy Sewilla. Nie raz związkowcy doświadczyli z tego powodu problemów. W Salamance jeden związkowiec został zwolniony a niedawno w Sewilli trzech członków CNT zostało zwolnionych za to, że próbowali bronić się przed wyzyskiem w firmie.
Od nowego roku, CNT w Sewilli nawołuje do bojkotu sieci i organizuje pikiety co niedzielę. Domagają się przywrócenia związkowców do pracy oraz poprawy warunków pracy, w tym usunięcia naruszeń norm BHP. Związek zamierza pikietować firmę aż do skutku.
Były agent CIA skazany na więzienie za przeciek do prasy ws. tortur
Tomasso, Pią, 2013-01-25 22:45 Świat | Tacy są politycyNa 2,5 roku więzienia skazał sąd federalny w Waszyngtonie byłego agenta CIA Johna Kiriakou za udostępnienie mediom tajnych informacji. Jest to pierwszy w USA przypadek skazania przez sąd byłego funkcjonariusza wywiadu za przeciek do prasy.
W 2007 roku, już po odejściu z CIA, w wywiadzie dla telewizji ABC Kiriakou skrytykował stosowaną przez agencję po ataku terrorystycznym na USA 11 września 2001 r. metodę przesłuchań znaną jako "waterboarding". Polega ona na podtapianiu podejrzanych poprzez wlewanie im do ust wody po przywiązaniu do deski głową w dół.
W późniejszej wymianie e-maili z innym reporterem były agent ujawnił nazwisko swego kolegi z CIA, który uczestniczył w "waterboardingu" i który nadal pracował w CIA. Oskarżono go wtedy o złamanie przepisów ustawy o ochronie tożsamości pracowników wywiadu.
Egipt: Demonstracja anarchistyczna w Kairze
wiatrak, Pią, 2013-01-25 11:38 Świat | Protesty | Ruch anarchistyczny Wczoraj w Kairze odbyła się demonstracja anarchistów wsparta przez kibiców lokalnych klubów piłkarskich. Doszło do starć z policją.
Doszło do obrzucania petardami parlamentu i dwóch biur policji religijnej. Demonstranci zadeklarowali walkę o odzyskanie praw o które walczyli zanim władzę przejęli islamiści.
Podczas rewolucji i walk z Mubarakiem wypłynęło kilka grup anarchistycznych, które starały się prowadzić aktywną działalność i wspierały odbywające się w kraju protesty. Dochodziło również do walk z islamistami chcącymi zbudować sobie kapitał polityczny na uczestniczeniu w protestach i utorować sobie drogę do stołków.
Islamiści sprzedali również kilku działaczy Ruchu Wolnościowo-Socjalistycznego policji Mubaraka.
Niemcy: Tysiące pracowników Coca Coli wyszły z zakładów
Kurka nioska, Śro, 2013-01-23 07:56 Świat | Prawa pracownika | Protesty
Tysiące pracowników Coca Coli w całych Niemczech protestują przeciwko swoim wynagrodzeniom poprzez krótkoterminowe strajki "ostrzegawcze". Pracownicy dwóch fabryk w Bawarii wyszli 21 stycznia, a kolejne 50 zakładów ma zrobić to samo w tym tygodniu. Frekwencja strajków była w wielu miejscach bardzo wysoka, a produkcja została sparaliżowana na wiele godzin.
Strajk ostrzegawczy zazwyczaj trwa kilka godzin i jest powszechną taktyką niemieckich związków zawodowych. Są pierwszym krokiem w wywieraniu presji na pracodawców, w oczekiwaniu na kolejną rundę negocjacji płac. Pracownicy domagają się 6% podwyżki dla wszystkich 10 600 pracowników Coca Coli na terenie Niemiec. Szefowie chcą zaoferować podwyżkę dwuprocentową.
Strajki zostały zwołane przez NGG, Związek Zawodowy Przemysłu Spożywczego. Żądanie 6% podwyżki wynikają z wyjątkowych (jak zwykle) zeszłorocznych wyników finansowych Coca Coli. Pomimo tej wydajności, szefowie oczekują bardziej elastycznych metod pracy i rozważają zwolnienia przy śmiesznie niskich podwyżkach płac.






