Świat

Niżny Nowogród: Wniosek o skazanie antyfaszystów oddalony

Świat | Antyfaszyzm | Represje

Sąd odmówił skazania antyfaszystów oskarżanych o "próbę obalenia konstytucyjnego porządku", "ustanowienie anarchii" oraz dokonywanie napadów na "zamożnych obywateli" i przedstawicieli subkultury skinhead.

Wszyscy trzej oskarżeni: Pavel Krivonosov, Dmitri Kolesov i Oleg Gembaruk zaprzeczają również jakoby byli "członkami" grupy Antifa-RASH. Strona oskarżycielska argumentowała to rzekomymi "kartami członkowskimi" znalezionymi w mieszkaniu jednego z nich. Trudno wyobrażać sobie, żeby grupa antyfaszystowska miała "karty członkowskie" jednak sąd nie wziął pod uwagę zeznania jakoby "dokumenty" były spreparowane przez policję.

Egipt: Strajk pracowników portowych Dubai Ports World

Świat | Prawa pracownika | Strajk

Po dwunastu dniach strajku, pracownicy portowi Ain Sokhna Port w Egipcie powrócili do pracy, po tym jak firma Dubai Ports World poszła na szereg ustępstw. Jednak pracownicy nadal domagają się przywrócenia do pracy ośmiu pracowników, którzy zostali zwolnieni za nawoływanie do strajku. Jeden z nich przyjął odszkodowanie finansowe. Zwolnieni pracownicy pracowali w porcie po kilkanaście lat, jednak zarzucono im oficjalnie „niekompetencję”. Pracownicy nie mają wątpliwości, że chodziło tak naprawdę o ich rolę w zorganizowaniu skutecznego strajku.

W dniu 12 października, około 2 tys. pracowników firmy DP-World zaprzestało pracy, całkowicie paraliżując terminal portowy. Około 800 osób na zmianę okupowało teren portu. Pracownicy domagają się stałych umów, pełnego wymiaru pracy, wypłaty zaległych należności, premii okresowych, dodatków za pracę w niebezpiecznych warunkach i poprawy warunków pracy.

Pracownicy ocenili koszt spełnienia ich żądań na około 1,6 miliona USD, jednak firma wolała narazić się na dziesięciokrotnie większe straty, ponosząc konsekwencje strajku. Mass media starały się w tym czasie straszyć rzekomymi groźbami spalenia portu, od których pracownicy jednak się stanowczo odcięli.

Izrael: Akcja bezpośrednia przeciw supermarketowi Rami Levy

Świat | Protesty

Izraelscy żołnierze użyli gazu łzawiącego i granatów hukowych przeciw aktywistom, którzy dokonali akcji bezpośredniej w supermarkecie należącym do sieci Rami Levy, nieopodal Ramallah. Protestujący wtargnęli do sklepu omijając ochronę. W rękach mieli transparenty m.in. z napisem: „bojkotuj okupację i jej produkty”. W proteście uczestniczyli zarówno Palestyńczycy, jak i aktywiści z zagranicy. Cztery osoby zostały aresztowane. Jedna osoba musiała być przewieziona do szpitala z powodu odniesionych obrażeń.

Sieć Rami Levy znalazła się na celowniku protestujących ze względu na to, że w należących do niej supermarketach sprzedawane są produkty pochodzące z nielegalnych osiedli na terytoriach okupowanych. Towary są reklamowane klientom palestyńskim i konkurują z produktami pochodzącymi z gospodarstw należących do Palestyńczyków. Z tego względu władze Autonomii Palestyńskiej wprowadziły zakaz kupna i sprzedaży towarów pochodzących z nielegalnych osiedli.

Francja: Sąd nakazał sieci Bricorama zaprzestanie wyzysku pracowników w niedzielę

Świat | Prawa pracownika

W dniu dzisiejszym, sąd apelacyjny w Wersalu podtrzymał wcześniejszy wyrok sądu w Pontoise, który nakazywał sieci marketów budowlanych Bricorama zaprzestanie sprzedaży w niedzielę. Spółka zmuszała swoich pracowników do pracy w niedzielę, co stanowiło naruszenie prawa.

Spółka Bricorama starała się uzyskać u władz nadzwyczajne uchylenie wyroku oraz prowadziła intensywną kampanię lobbingową wśród parlamentarzystów, byle tylko zachować możliwość wyzysku pracowników w niedzielę. Stosowano typowe dla pracodawców metody szantażu: straszenie plajtą spółki i zwolnieniami.

Związki zawodowe zapowiedziały walkę o przestrzeganie wolnej niedzieli u konkurentów sieci Bricorama (głównie małych sklepów), oraz o zachowanie miejsc pracy i zarobków w sieci.

Volvo likwiduje miejsca pracy w Szwecji, ale w Polsce nie tworzy nowych

Świat | Gospodarka | Prawa pracownika

 Protest szwedzkich pracowników Volvo Szwedzka korporacja Volvo Buses podjęła decyzję o zamknięciu zakładu w Säffle i przeniesieniu całej europejskiej produkcji autobusów do fabryki we Wrocławiu. Po zamknięciu zakładu, w Szwecji mają pozostać tylko działy obsługi posprzedażnej i wsparcia technicznego dla klientów w Skandynawii, łącznie około 50 miejsc pracy. Utrata ponad 300 miejsc, przy bezrobociu przekraczającym 11%, a wśród młodych ludzi dochodzącym nawet do 28%, będzie bardzo dużym ciosem dla tego małego szwedzkiego miasteczka. Około 400 szwedzkich firm zapowiedziało w tym roku masowe zwolnienia, w tym ostatnio Telia Sonera, która ma pozbyć się 2000 pracowników.

Przeniesienie produkcji ze Szwecji do Wrocławia nie spowoduje zwiększenia zatrudnienia w istniejącym już zakładzie produkcyjnym. Należy więc się spodziewać zwiększonych wymogów wydajności wobec obecnie zatrudnionych pracowników. Fabryka zatrudnia w tej chwili 1,2 tys. osób na liniach produkcyjnych oraz około 200 osób na stanowiskach biurowych i inżynierskich. Volvo wybrało Polskę ze względu na należące do najniższych w Unii koszty zatrudnienia. Koncern ma również swoje linie montażowe w Meksyku, Brazylii i Indiach.

USA: Elektrownie atomowe w trybie awaryjnym podczas huraganu Sandy

Świat | Ekologia/Prawa zwierząt

Kilka elektrowni atomowych na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych musiało zostać wyłączonych w trybie awaryjnym w związku z huraganem Sandy. Elektrownia w Oyster Creek w New Jersey ogłosiła alarm z powodu zagrożenia dla systemu chłodzenia paliwa jądrowego. Obawiano się, że woda może zatopić pompę obsługującą systemy chłodzenia rezerwuaru ze zużytym paliwem. Zużyte paliwo jądrowe musi być chłodzone w rezerwuarach przynajmniej przez pięć lat, zanim może być zamknięte w suchych kontenerach.

Awaria systemu chłodzenia mogłaby mieć katastrofalne konsekwencje znane z Fukushimy. W USA pracuje 31 reaktorów dokładnie takich, jak w Japonii. Na szczęście jednak nie doszło do zalania. W USA są 104 reaktory rozsiane po całym kraju, które generują 20% energii elektrycznej kraju. Wszystkie zostały zaprojektowane w latach 60’tych i 70’tych i zbliżają się do końca swojego zaplanowanego okresu eksploatacji. 

Zobacz też: Nuklearny koszmar Ameryki

Białoruś: Wzrost cen, wzrost bezrobocia

Świat | Gospodarka | Tacy są politycy | Ubóstwo | Zwolnienia

Rząd białoruski wydał dekret na mocy którego wzrośnie cena podstawowych artykułów żywieniowych jak chleb, masło, mleko itd. Tłumaczy to obroną gospodarki przed spekulacją i chęcią zmniejszenia różnic cenowych pomiędzy towarami wytwarzanymi z tych samych surowców tj. mleka, mąki itd.

Wbrew powszechnej opinii na Białorusi wzrasta również bezrobocie. W 2012 było o 98 tysięcy więcej bezrobotnych niż w 2011. Zwalniają w większości drobne firmy oraz sektor publiczny. Rząd zapowiada stworzenie w ciągu 5 lat 400 tys. miejsc pracy. Na razie nie wydaje się aby rzeczywiście ta obietnica miała zostać spełniona.

Więcej tutaj

Brunatny świt

Świat | Publicystyka | Rasizm/Nacjonalizm | Tacy są politycy

Kryzys gospodarczy wywindował faszystowski Złoty Świt do greckiego parlamentu. Partyjni bojówkarze napadają na imigrantów, demolują ich stragany i urządzają rajdy po kolorowych dzielnicach. Policja im nie przeszkadza, bo sama głosuje na faszystów.

W połowie września greccy neofaszyści urządzili zbiórkę krwi dla prawdziwych Greków. W centrum Aten stanął państwowy autobus krwiodawczy, a obok stoisko partii Złoty Świt. Na plakatach i banerach apele i obietnice: „Rodacy, nie bójcie się – na waszą krew nie załapie się żaden imigrant!”. Cała akcja oburzyła greckich lekarzy, którzy oświadczyli, że nie zamierzają segregować krwi i że trafi ona do każdego, kto znajdzie się w potrzebie, nieważne rodak czy imigrant. Podczas festynu partyjni działacze zbierali od swoich sympatyków darowizny – na szkolne wyprawki dla dzieci z biednych greckich rodzin oraz na dożywianie bezrobotnych Greków. Potrzebującym rozdawali świeży chleb, oliwę, ser, owoce i warzywa – wystarczyło pokazać grecki dowód osobisty. Dla imigrantów Złoty Świt przygotował osobną ofertę.

10 września trzech posłów tej partii wybrało się na targ w miejscowości Rafina niedaleko Aten i zaczęło demolować stragany handlarzy z Pakistanu, Somalii czy Chin. Towarzyszyli im bojówkarze w czarnych koszulkach z białym meandrem przypominającym swastykę oraz policjanci przydzieleni posłom do ochrony. Ci ostatni nie wiedzieli, jak się zachować, więc bezczynnie patrzyli, jak deputowani łamią prawo. Napaści z użyciem noży i kijów bejsbolowych, podpalenia mieszkań i nocne rajdy motorowe po imigranckich dzielnicach zdarzały się już w Grecji wcześniej. Ostatnio jednak do aktów nienawiści, jak w Rafinie, dochodzi w biały dzień i w majestacie prawa. Ministerstwo porządku publicznego cofnęło posłom ochronę, ale poza tym nic nie może im zrobić, bo chroni ich immunitet. A Złoty Świt zapowiada, że to dopiero początek.

Trzecia siła

W czerwcowych wyborach skrajnie prawicowe ugrupowanie zdobyło niespełna 7 proc. głosów, czyli 18 mandatów w 300-osobowym greckim parlamencie. To historyczny sukces partii, która jeszcze do niedawna nie miała najmniejszego politycznego znaczenia i była stale marginalizowana jako otwarcie neonazistowska. Jej członkowie – negacjoniści, antysemici, miłośnicy Adolfa Hitlera, nacjonaliści i chuligani – wzbudzali wśród Greków wyłącznie śmiech i politowanie. Teraz coraz częściej budzą strach, bo ich zwolenników systematycznie przybywa. Najnowsze badania opinii publicznej dają Złotemu Świtowi 10,5 proc. poparcia. Gdyby wybory odbyły się dziś, neofaszyści byliby trzecią siłą w greckim parlamencie.

Teraz zajmują trzy ławy – w kącie pod marmurową ścianą, z dala od posłów i posłanek innych partii. Jako jedyni nie wstali z miejsc, gdy deputowani z ramienia mniejszości muzułmańskiej składali przysięgę na Koran. Większość deputowanych Złotego Świtu to polityczni debiutanci i w izbie wypadają dość nieporadnie. Uwierają ich garnitury i krawaty oraz reguły rządzące w parlamencie. Swoje wystąpienia czytają z kartek i głośno przekrzykują marszałka, gdy ten prosi o przestrzeganie dostępnego czasu lub o używanie bardziej cywilizowanego języka. Twierdzą, że w parlamencie czują się nieswojo i woleliby działać na ulicach. Jednocześnie obruszają się, gdy media nazywają ich faszystami lub neonazistami – sami wolą określenie nacjonaliści lub patrioci.

Najbardziej aktywnym posłem jest 31-letni rzecznik partii Ilias Kasidiaris. 14 września oddawał krew dla prawdziwych Greków, jak zawsze w asyście kamer i mikrofonów. Ale zasłynął już przed wyborami – podczas debaty w telewizji chlusnął wodą w twarz posłance Pasoku, a gdy w jej obronie stanęła inna posłanka, Kasidiaris trzykrotnie ją spoliczkował. Producenci wyprowadzili go ze studia i zamknęli na klucz w pokoju dla gości. Zanim na miejscu zjawiła się policja, polityk wyważył drzwi i uciekł. To kolejne przewinienie na jego koncie, ma już m.in. zarzuty o kradzież i pobicia. Przed sądem jednak nie stanie, gdyż chroni go immunitet. Sam poseł jest gotów z niego zrezygnować, ale prokuratura odrzuciła jego wniosek w tej sprawie.

Kasidiaris to partyjna persona numer trzy. Przed nim są jedynie Eleni Zaroulia, posłanka i żona lidera ugrupowania, oraz sam lider, 55-letni Nikos Mihaliolakos. Przywódca Złotego Świtu to polityczny weteran skrajnej prawicy. Karierę zaczynał jako szesnastolatek w szeregach faszyzującej Partii 4 Sierpnia. Z wykształcenia matematyk, z zawodu żołnierz, z zamiłowania działacz – wielokrotnie aresztowany, m.in. za nielegalne posiadanie broni i materiałów wybuchowych.

Złoty Świt założył pod koniec lat 80. W czasopiśmie pod tą samą nazwą pisał żarliwe artykuły o „wielkim bohaterze XX w. Adolfie Hitlerze”, o judeochrześcijaństwie, które było przekleństwem Europy, o komorach gazowych, które jego zdaniem w ogóle nie istniały albo przynajmniej nie pracowały pełną parą.

Gwałcą i mordują

Początkowo partia odwoływała się do tradycji starożytnej i pogańskiej, czciła bogów olimpijskich, a także dzielnych Spartan i ich przywódcę Leonidasa. Organizowała marsze z pochodniami na pamiątkę zwycięstw Aleksandra Wielkiego. Później zrobiła zwrot i zrehabilitowała Cerkiew jako tę, która przez setki lat tureckiej okupacji strzegła greckich tradycji i języka. Dziś współpraca z Kościołem przebiega wzorowo – kapłani święcą nowo otwierane biura poselskie i odprawiają msze podczas corocznych obchodów bitwy pod Termopilami.

O Złotym Świcie zrobiło się głośniej w latach 90., po rozpadzie Jugosławii, na fali nacjonalistycznych resentymentów i sporu o nazwę Macedonia dla jednej z nowo powstałych republik. Członkowie partii brali udział w demonstracjach odmawiających sąsiadom prawa do samostanowienia. Kilkoro partyjnych bojówkarzy zasłynęło też udziałem po stronie Serbów w masakrze w Srebrenicy. Złoty Świt domaga się przyłączenia do Grecji południowej części Albanii (północnego Epiru) oraz Cypru – z zasady jest też antyamerykański i antyturecki oraz antydemokratyczny i antyunijny. A także homofobiczny i skrajnie konserwatywny – nieliczne członkinie partii walczą o kategoryczny zakaz aborcji, przeklinają feministki i podkreślają podległość kobiet wobec mężczyzn.

– Skrajny nacjonalizm, uliczne burdy i pretensje terytorialne to jednak za mało, by wejść do parlamentu – mówi Giannis Aggelakis, dziennikarz radiowy i telewizyjny z Krety. Tym, co katapultowało Złoty Świt na główną scenę polityczną, był kryzys gospodarczy i problem z nielegalną imigracją. Neofaszyści świetnie wykorzystali błędy i zaniedbania największych partii, a gdy kraj popadł w tarapaty, stali się głosem protestu przeciwko drakońskim cięciom i ciągle rosnącemu bezrobociu.

Mihaliolakos nie ma pomysłu na wyjście z kryzysu, program gospodarczy partii to zaledwie kilka chwytliwych, populistycznych haseł: wypowiedzenie pakietów ratunkowych, nacjonalizacja banków, likwidacja poselskich przywilejów, zatrzymanie „zdradzieckiej prywatyzacji” oraz niezgoda na kolejne oszczędności. Podobną retorykę stosuje kilka innych opozycyjnych partii, dlatego Złoty Świt potrzebował dodatkowych instrumentów w walce o głosy wyborcze.

Trzeba było przypodobać się Grekom, przekonać ich, że to nie oni ponoszą winę za ciężkie czasy, że dotyka ich niezasłużona kara, że zostali zdradzeni nie tylko przez własnych polityków, ale też chciwą i bezduszną Unię Europejską. Idealnym kozłem ofiarnym okazali się imigranci, których żyje w Grecji grubo ponad milion.

Pochodzą z Azji i Afryki. Nielegalnie przeprawiają się na wyspy lub przez granicę z Turcją. Z powodu kryzysu wielu nie może znaleźć żadnej pracy, dlatego zasilają imigranckie getta w większych miastach – głównie w Atenach, Salonikach czy Patras. Mieszkają po kilkadziesiąt osób, pracują za grosze na budowach lub przy zbiorach owoców, handlują podróbkami albo czyszczą ulice i śmietniki z makulatury i złomu, z wszystkiego, co da się sprzedać. A poza tym – jak informuje Złoty Świt – napadają, kradną, gwałcą i mordują.

Co drugi policjant

Będziemy walczyć o Grecję bez imigrantów, żeby przestała przypominać dżunglę – krzyczał Mihaliolakos przed czerwcowymi wyborami. – Europa, obojętna na problem imigracji, chce zrobić z Grecji kraj pełen podludzi, pozbawionych jakiejkolwiek kultury i sumienia – wtórował mu Kasidiaris. Złoty Świt zapowiada, że po dojściu do władzy oczyści z imigrantów nie tylko ulice, ale też szpitale i przedszkola. Partia powtarza, że wszystkich imigrantów należy aresztować i jak najszybciej deportować, a później obsiać minami przeciwpiechotnymi wszystkie granice. Na razie greccy patrioci mają na motorach patrolować najniebezpieczniejsze dzielnice i eskortować bezbronnych Greków do bankomatów, by ci bez strachu mogli wybierać pieniądze. Od czasu do czasu komuś przyłożą albo wrzucą granat gazowy do meczetu, będą też brać krwawe odwety za każde, choćby nieznaczne imigranckie przewinienie.

Rasistowskie ataki i brutalne pobicia nasiliły się m.in. na skutek bezczynności policji. Funkcjonariusze nie tylko nie łapią zamaskowanych zbirów na motorach, ale często zniechęcają ofiary napadów do składania skarg – nielegalnym imigrantom grożą aresztowaniem lub zachęcają do samosądów. Powodem być może jest spora i zaskakująca popularność, jaką Złoty Świt cieszy się wśród samych policjantów – w niektórych dzielnicach Aten na partię Mihaliolakosa w ostatnich wyborach głosował co drugi funkcjonariusz.

Greckie media, a bywa, że i politycy, od lat donoszą o powiązaniach skrajnej prawicy ze służbami i o obecności faszyzujących grup w policji. Według dziennika „Ta Nea”, który dotarł do dokumentów z wewnętrznego policyjnego śledztwa, bojówkarze Złotego Świtu w przeszłości mieli być wyposażani przez policjantów w pałki i krótkofalówki, których później używali podczas prowokowanych starć z anarchistami.

Na Złoty Świt zagłosowało w czerwcu 426 tys. osób, głównie młodych mężczyzn. Nie pamiętają nazistowskiej okupacji Grecji, za to często mieszkają na przedmieściach, są bezrobotni i gorzej wykształceni. Prawie jedna trzecia wyborców deklaruje, że oddała głos sprzeciwu wobec polityki największych partii. 27 proc. poparło Złoty Świt, bo liczy na zdecydowane rozwiązanie problemu imigrantów. – Wyborczy sukces neonazistów i ich rosnąca popularność wśród Greków to także zasługa konserwatywnego trzonu w koalicyjnym rządzie – uważa Aggelakis. – Nowa władza zaakceptowała rasistowską czy skrajnie nacjonalistyczną retorykę Złotego Świtu i równie chętnie gra antyimigrancką kartą. W ten sposób odwraca uwagę ludzi od rosnącego kryzysu i kolejnych bolesnych cięć.

Bój się Dorów

To dlatego premier Antonis Samaras co jakiś czas przypomina o budowie 12-kilometrowego muru na granicy z Turcją, a ostatnio zapalił zielone światło dla kontrowersyjnej akcji wyłapywania imigrantów. Operację pod kryptonimem „Gościnny Zeus” firmuje minister porządku publicznego Nikos Dendias. Minister mówi o czyszczeniu ulic, a rosnącą imigrację nazywa tykającą bombą zegarową, która wysadzi w powietrze fundamenty greckiego społeczeństwa. Porównuje też imigrantów do starożytnych Dorów, którzy 2 tys. lat p.n.e. najechali Grecję z północy i położyli kres cywilizacji mykeńskiej. W ramach akcji, krytykowanej przez liczne organizacje międzynarodowe, greckie służby w Atenach masowo legitymują ciemnoskóre osoby i aresztują wszystkich tych, którzy nie mają dokumentów zezwalających na pobyt. Z 17 tys. sprawdzonych przez policję ponad 2 tys. przebywało w Grecji nielegalnie i natychmiast zostali umieszczeni w zamkniętych centrach dla uchodźców, gdzie czekają na deportację.

Jedno z 30 takich centrów znajduje się w Koryncie. Tamtejsi mieszkańcy i władze miasteczka nie chcą widzieć u siebie obcych, bo ich zdaniem są zagrożeniem i roznoszą choroby. Burmistrz nagle przypomniał sobie, że jednostka zalega z rachunkami, więc odciął wodę. Gdy policja przywiozła na miejsce 400 imigrantów, wybuchły zamieszki z udziałem bojówkarzy i jednego z posłów Złotego Świtu. Mihaliolakos zapowiadał, że sformuje w Koryncie brygady obywatelskie, i wezwał do gotowości wszystkich okolicznych mężczyzn.

Kilka dni później Kasidiaris, przemawiając w parlamencie, protestował przeciwko przekształcaniu Grecji w „wysypisko śmieci”. Gdy marszałek zwrócił mu uwagę na skandaliczny język, rzecznik Złotego Świtu zaperzył się: – Przecież prawo do wolności słowa gwarantuje mi demokracja!

Dionisios Sturis: Polityka

Złoty Świt znany jest również ze swoich kontrowersyjnych powiązań międzynarodowych. Jest częścią Europejskiego Frontu Narodowego razem z niemiecką NPD czy polskim NOP.

https://cia.media.pl/strategie_skrajnej_prawicy_oswajanie_z_nazizmem_i_zl...
https://cia.media.pl/skad_bierze_sie_wegierski_neofaszyzm
https://cia.media.pl/neonazizm

Berlin: Wciąż trwają protesty uchodźców

Świat | Dyskryminacja | Protesty

Pod Bramą Brandenburską w Berlinie trwa protest głodowy uchodźców, którzy domagają się m.in. prawa do swobodnego przemieszczania się na terenie Niemiec. Obecnie obowiązuje ustawa, która zakazuje im opuszczanie terenu w promieniu 30 km. od obozu dla uchodźców. Protest głodowy jest kontynuacją Marszu Uchodźców z Wurzburga do Berlina, oraz demonstracji, która odbyła się 13 października. Cały czas trwa również okupacja Oranienplatz w dzielnicy Kreuzberg.

Dziś w nocy, niemiecka policja napadła na uchodźców prowadzących strajk głodowy pod Bramą Brandenburską i odebrała im śpiwory i okrycia. Kilka dni wcześniej policja ukradła im również namioty. Akcja miała miejsce nad ranem, by nie była widoczna dla licznych turystów, którzy przechodzą koło Bramy Brandenburskiej. Wcześniejsze próby odebrania śpiworów protestującym były skutecznie blokowane przez grupy osób wspierających protest. W piątek doszło do aresztowania kilku osób i do demonstracji solidarnościowej pod więzieniem na Moabicie, gdzie były przetrzymywane.

W sobotę odbył się taż marsz uchodźców i antyrasistów do ośrodka azylantów w Wassmansdorf. Demonstracja była wyrazem solidarności z uchodźcami, którzy zostali kilka dni wcześniej zaatakowani przez grupę neonazistów.

Grecja: Enklawy neonazizmu w policji od lat tolerowane

Świat | Rasizm/Nacjonalizm | Represje

Guardian przeprowadził anonimowy wywiad z wysokim rangą oficerem greckiej policji. Według niego, neonazistowska partia Złoty Świt od lat infiltruje grecką policję tworząc wewnątrz niej swego rodzaju enklawy, które toleruje zarówno dowództwo jak i każdy kolejny rząd.

Neonaziści są wykorzystywani przez policję do walki z ruchami społecznymi, które przewodzą protestom przeciwko narzuconym przez Unię Europejską programom oszczędnościowym.

Rzecznik prasowy greckiej policji, Christos Manouras, zaprzeczył, jakoby policja wykorzystywała lub była wykorzystywana przez jakąkolwiek formację przeciwko jakiejś innej, a także istnieniu „enklaw faszyzmu” w samej policji.

Uganda: Solidarność w obronie pracownicy zakończona całkowitym sukcesem

Świat | Prawa pracownika | Protesty

Pisalem wczesniej na lamach CIA o sprawie pracownicy o imieniu Jiarida, która była kasjerka restauracji Ponnus znajdującej się w bogatej dzielnicy Muyenga w stolicy Ugandy, Kampali. Po mojej zdecydowanej interwencji solidarnościowej, a po krótkim czasie również wszystkich pozostałych pracowników i pracownic menadżer oddal pieniądze, lecz później okazało się ze tylko cześć. Żądałem razem z personelem pracowniczym oddania należnych zarobionych pieniędzy za wykonana prace, lecz nie zaplaconych za ostatni miesiac. Po tym jak Menadzer uciekl samochodem zapewniając mnie ze zapłacił wszystko Jiarida poinformowała mnie, ze jest to niecała polowa zwróconej należnej wypłaty.

Roche: Nie tylko umowy śmieciowe, ale też ukrywanie efektów ubocznych leków

Świat | Gospodarka

Na tym portalu pisaliśmy już o łamaniu praw pracowniczych przez koncern Roche, powszechnym stosowaniu umów śmieciowych, masowych zwolnieniach i łamaniu praw związkowych przez firmę. Do tego doszły ostatnio wymuszone obniżki pensji w warszawskim oddziale firmy. Jednak to nie jedyne grzechy, które korporacja farmaceutyczna ma na swoim sumieniu.

Największy regulator leków w Europie zorganizował akcję wymierzoną przeciwko farmaceutycznemu gigantowi Roche, oskarżając go to, iż nie udziela informacji o efektach ubocznych 19 leków stosowanych przez pacjentów na terenie USA. Jest to pierwszy taki przypadek, gdy Europejska Agencja Leków rozpoczęła tzw. „Postępowanie w sprawie naruszenia” przeciwko producentowi leków.

Europejskie regulacje nakładają wiele wymogów na farmaceutyki, między innymi obowiązek zamieszczenia informacji o ewentualnych efektach ubocznych konkretnego leku. Osiem leków będących przedmiotem tej sprawy jest stosowanych w leczeniu raka (w tym raka piersi). Są to między innymi: Avastin, Herceptin, Tarceva oraz Xeloda. Co więcej, na czarnej liście znalazł się również słynny Tamiflu, stosowany na grypę.

Hiszpania Franco

Świat | Historia | Klerykalizm | Publicystyka

Analiza reżimu frankistowskiego autorstwa historyka zajmującego się prawicowymi dyktaturami w XX wieku. Autor unika klasyfikowania frankizmu jako reżimu faszystowskiego analizując go jako oddzielną ideologię opartą na nacjonalizmie i skrajnym katolicyzmie.

Jesienią 1938 roku nie ma wątpliwości co do nadchodzącej klęski militarnej republikanów. W lutym 1939 roku francuski rząd Eduarda Daladiera, pragnąc uniknąć otoczenia Francji przez reżimy faszystowskie wysyła do Burgos ambasadora znanego z konserwatyzmu narodowego i katolickiego.

Jest nim marszałek Philippe Petain, którego hiszpański Caudillo przyjmuje z zadowoleniem. Marszałek pozostaje w Brugos do kwietnia 1939 roku, kiedy to zostaje powołany do rządu Paula Reynauda. 1 kwietnia 1939 roku Francisco Franco wkracza do Madrytu. Chociaż Franco w lipcu 1936 był tylko jednym ze spiskowców, i to bynajmniej nie najbardziej wyróżniającym się, to jednak udaje mu się od 1 października 1936 roku, dzięki zgrabnym manewrom i wygodnemu sukcesywnemu znikaniu potencjalnych oponenów, zająć pozycję szefa państwa i pierwszego generała. 9 kwietnia 1937 roku zostaje szefem jedynej partii hiszpańskiej. W oczach pół miliona republikanów, którzy zmuszeni są do ucieczki poza granice państwa, i w oczach Europy Franco jest w tamtym czasie chętnie uznawany za faszystę. O ile wchodzące w rachubę emocje uzasadniają użycie tego terminu, o tyle jest zupełnie inaczej na poziomie epistemologicznym. Oczywiście Franco skorzystał z pomocy logistycznej i strategicznej Mussoliniego i Hitlera, której rezultatem było zbombardowanie Guerniki przez Luftwaffe w 1937 roku.

Prisztina: Policja rozbiła demonstrację przeciwko prywatyzacji sieci energetycznej

Świat | Gospodarka | Protesty | Represje

Przy użyciu gazu pieprzowego policja rozproszyła w stolicy Kosowa Prisztinie tłum protestujących przeciwko podpisaniu umowy o prywatyzacji państwowej energetycznej sieci przesyłowej KEDS.

Według agencji AP niektórzy demonstranci wspięli się na metalowe ogrodzenie siedziby rządu i zostali zatrzymani przez policję. Zatrzymano 66 osób, a co najmniej 17, w tym dziewięciu policjantów, odniosło lekkie obrażenia.

Protesty miały miejsce podczas ceremonii podpisania opiewającej na ponad 26 mln euro umowy sprzedaży państwowej spółki KEDS zawiadującej siecią przesyłową. Umowę zawarł rząd Kosowa z tureckim konsorcjum Calik&Limak. Rząd liczy, że prywatyzacja pobudzi niedomagającą gospodarkę.

Rzym: Protest nauczycieli

Świat | Edukacja/Prawa dziecka | Protesty

21 października odbył się spontaniczny protest nauczycieli w Rzymie. Około tysiąca ludzi demonstrowało przed ministerstwem oświaty przeciw projektowi zwiększenia godzin pracy z 18 do 24 tygodniowo, które nie byłyby objęte dodatkowym wynagrodzeniem. Akcja została zorganizowana z pomocą SMSy i FB i ma być kontynuowana. W nawiązaniu do niej nauczyciele jednego z rzymskich liceów zapowiedzieli, iż przez cały szkolny tydzień nie będą weryfikować wiedzy uczniów przez sprawdziany bądź kartkówki. Dodatkowo, zrezygnować mają z normalnego trybu prowadzenia zajęć lekcyjnych na rzecz odczytu ze szkolnych podręczników. Pedagodzy także dyskutują inne akcje strajkowe.

Kanał XML