Prawa pracownika
Złamane prawo: sprawa zwolnionego związkowca
pantera, Śro, 2008-08-13 09:07 Kraj | Prawa pracownikaDzisiaj przed Sądem Rejonowym w Warszawie odbędzie się druga rozprawa z powództwa bezprawnie zwolnionego związkowca Jakuba G. przeciwko Lionbridge.
Międzynarodowa korporacja Lionbridge zwolniła w trybie dyscyplinarnym informatyka z pracy za to, że założył związek zawodowy. Pracodawca utrzymuje oczywiście, iż powód zwolnienia był zupełnie inny. Dziwnym jednak trafem stało się to wkrótce po poinformowaniu kierownictwa o tym, iż w firmie rozpoczęła działalność komisja zakładowa Krajowej Federacji Pracowników.
Kiedy dojrzeją grona gniewu?
dominika, Pon, 2008-08-11 20:59 Gospodarka | Kultura | Prawa pracownika | Protesty | Publicystyka | UbóstwoKto mi to zrobił?
Nie ma nikogo i nie ma komu dać po łbie. Toteż niejeden chłop miał dosyć tego wypatrywania, na kim by tu wywrzeć złość. Ale ja nie z takich. Wściekły na wszystko jestem jak cholera. I zostaję tu.[1] Tak reaguje wyrzucony z własnego gospodarstwa i domu amerykański rolnik, prawie wszystko co posiadał zabrał mu bank. Pozbawiony ziemi, którą kochał, zraszał własnym potem i czcił jako swą i swej rodziny żywicielkę, pragnie znaleźć kogoś, kto jest za to odpowiedzialny. Kto jest winien tego, że jednego dnia z gospodarza, człowieka uczciwie zarabiającego na chleb, został odartym z godności włóczęgą? Są lata 20-30 XX wieku, Stany Zjednoczone pogrążają się w wielkim kryzysie. Bank odbiera ziemię pracującym na niej ludziom, którzy zmuszeni są wyruszyć na południe, by tam szukać, obiecanej, w rozdawanych w całej okolicy ulotkach, pracy. Marzą o białych domkach i pomarańczach rosnących w ogródku, zamiast tego znajdują jedynie nędzę, upodlenie i cierpienie. W powieści Johna Steinbecka pt. „Grona gniewu” widzimy rodzinę, która wraz z tysiącem innych, po stracie dorobku swojego życia, jest zmuszona ruszyć w drogę ku nieznanemu, na północ.
Tak, ale bank to przecież też ludzie.
Nie, mylicie się, mylicie się zupełnie. Bank to nie ludzie, to zupełnie co innego. Bywa i tak, że wszyscy pracownicy banku nienawidzą tego, co bank robi, a on mimo to robi swoje. Bank to nie ludzie, to coś więcej. To potwór. Ludzie go stworzyli, ale nie mają nad nim władzy.[2] Kto jest więc winien cierpienia? Bank zabrał. Bank stworzony przez ludzi nie podlega ich woli, jest wszechwładny, nieposkromiony, domaga się, otwiera wielką paszczę i wciąga do niej to, co chce. Kim są ludzie nienawidzący go, a jednocześnie czczący go jako boga, przed którym należy klękać i oddać cały swój los w jego ręce? Czym więc on jest? Czy nie jest jednym z elementów jakieś większej całości? Czym ta całość, ten potworny oplatający wszystkich ludzi wokół swoimi mackami twór, jest?
Tajlandia: Protest przeciw zwoleniu związkowca
Akai47, Pon, 2008-08-11 12:18 Świat | Prawa pracownika | ProtestyPracownicy fabryki Triumph rzucali biustonoszami i inną bielizną podczas protestu pod siedzibą rządu. Bielizna ta pochodziła z produkcji fabryki w Samut Prakan. Ponad 800 pracownic brało udział w demonstracji solidarnościowej z Jitrą Kongdej, liderką związku w Triumphie. Jitra została zwolniona 8 lipca ponieważ wystąpiła w programie telewizyjnym w koszulce z antymonarchistycznym napisem "Niewstawanie nie jest przestępstwem. Ktoś kto ma własne zdanie nie jest przestępcą". Napis odnosi się do osób aresztowanych w kinach ponieważ nie wstali podczas hymnu. Ktoś poskarżył się na wystąpienie Jitry w internecie i nawoływał do bojkotu produktów Triumpha. Firma zdecydowała skorzystać z okazji i zwolnić związkowca.
Pracownicy zrozumieli, że koszulka była jedynie pretekstem do zwolnienia Jitry, a działania firmy miały na celu osłabienie związku w fabryce. Pracownicy zorganizowali już kilka demonstracji. 30 lipca, ostatniego dnia pracy Jitry, wszyscy członkowie związku - 4 tys. osób. - przerwało pracę i demonstrowało pod bramą fabryki. Po tym jak demonstracje pod fabryką i marsz na siedzibę firmy w Bangkoku nie przyniosły rezultatów, zorganizowali protest pod siedzibą rządu. Premier Tajlandii, Samak Sundaravej odmówił rozmów z protestującymi.
Rumunia: strajk pracowników portowych DP World w Konstancy
Yak, Nie, 2008-08-10 18:57 Świat | Prawa pracownika | Protesty
17 lipca 500 dokerów pracujących w południowym terminalu czarnomorskiego portu Konstanca, zarządzanego przez firmę DP World, ogłosiło bezterminowy strajk. Strajkujący domagali się podwyżki 200 Euro, dodatków za nadgodziny i za staż pracy, oraz jasnych przepisów dotyczących czasu pracy.
Terminal drugi jest odpowiedzialny za 85% ruchu największego portu w Rumunii. Według liczb podanych przez firmę, w zeszłym roku zarobiła ona 12 milionów Euro.
Pięć lat temu obiecano pracownikom, że otrzymają pensje na poziomie zachodnioeuropejskim i że będą pracować według zachodnich standardów. Jednak pracownicy zarabiali około 400 Euro miesięcznie, przy bardzo dużym obciążeniu pracą, z bezpłatnymi nadgodzinami. Z powodu inflacji cen żywności i gazu (wzrost o 20 procent od czerwca), zarobki są niewystarczające.
Kuwejt deportował ponad 800 strajkujących pracowników
Akai47, Sob, 2008-08-09 07:58 Świat | Prawa pracownika | ProtestyPonad 800 pracowników z Bangladeszu zostało deportowanych z Kuwejtu. W lipcu pracownicy z Bangladeszu i innych krajów Azji strajkowali. Doszło do zamieszek. Ponad 800 pracowników z Bangladeszu zostało aresztowanych. Wielu z nich zostało pobitych. Władze zdecydowały się deportować ich z kraju.
Ponad 200 tys. pracowników z Bangladeszu pracuje w krajach Zatoki Perskiej.
W marcu br. 45 pracowników z Indii zostało deportowanych z Dubaju za udział w strajku. Teraz represje wobec pracowników są prowadzone na większą skalę.
Strajkują, bo chcą ich zastąpić Polakami
Czytelnik CIA, Pią, 2008-08-08 22:36 Świat | Prawa pracownikaOkoło 300 pracowników na budowie elektrowni Langage Energy Centre w pobliżu Plymouth uczestniczyło w 8-godzinnym dzikim strajku w proteście przeciw planom zastąpienia 16 brytyjskich pracowników Polakami. Pracodawca - francuska firma inżynieryjna Alstom miała w środę zakomunikować 16 pracownikom, że nie będą dłużej potrzebni. Pracodawca wywiązał się wobec nich z zobowiązań płacowych.
Jeden ze zwolnionych Brian Mills z Glasgow rozpoczął pracę w niedzielę w przeświadczeniu, że jego umowa o pracę jest ważna na pół roku, ale przepracował tylko 4 dni. Twierdzi, że wraz z 15 pracownikami został zwolniony bez ostrzeżenia. Na udział w strajku zdecydował się na wiadomość, że w miejsce zwolnionych pracodawca zaangażował Polaków.
Kleczew: konflikt ekologów i związków zawodowych wokół klopalni
Yak, Pią, 2008-08-08 14:29 Kraj | Ekologia/Prawa zwierząt | Prawa pracownikaW Kopalni Węgla Brunatnego "Konin" w Kleczewie zawiązał się Międzyzwiązkowy Komitet Obrony Miejsc Pracy. Komitet będą tworzyć wszystkie funkcjonujące w firmie związki zawodowe.
Ma to być odpowiedź pracowników kopalni na zapowiadaną przez Stowarzyszenie "Przyjezierze" oraz Społeczny Komitet Ochrony Powidzkiego Parku Krajobrazowego kontynuację protestów dotyczących działalności kopalni.
Organizacje ekologiczne oskarżają kopalnię głównie o powodowanie ubytku wody w okolicznych jeziorach. Chcą wstrzymania uruchomienia nowych odkrywek. Jesienią mają być organizowane protesty przeciwko działalności kopalni.
O planowanych protestach ekologów pisaliśmy już tutaj.
Czy nauczyciele mogą stracić pracę?
Akai47, Pią, 2008-08-08 14:19 Kraj | Prawa pracownikaMEN chce podnieść liczbę godzin pracy nauczycieli z 18 do 22 tygodniowo. Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, powiedział w wywiadzie na stronie Money.pl:
Zwiększenie wymiaru pensum nauczycielskiego przy jednoczesnym oddaniu w ręce samorządów prawa do określenia wymiaru czasu pracy dla 11 stanowisk osób zatrudnionych w oświacie, może spowodować redukcję liczby zatrudnionych nauczycieli o 20 procent, a to oznacza, że w granicach 100-120 tysięcy obecnie zatrudnionych będzie musiało szukać pracy.
Związkowcy uważają, że podwyżki dla nauczycieli będą pozorne, bo jednocześnie resort edukacji otwiera drogę do zwiększenia ich czasu pracy. Czas pracy wzrośnie o 20 proc., tymczasem wynagrodzenia nauczycieli mają wzrosnąć dwa razy po 5 proc.
Śmierć górnika w kopalni ‘ Janina’.
Alan, Czw, 2008-08-07 10:13 Kraj | Gospodarka | Prawa pracownikaGórnik przechodząc przez zatrzymany przenośnik ścianowy stracił równowagę w rejonie jego napędu, spadając na inny przenośnik będący w ruchu. Jego nogi zostały wciągnięte pod pracująca kruszarkę węgla.
Sprawą zajął się Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach pod nadzorem WUG. Owocem wyjaśnienia okoliczności wypadku powinien być wniosek, czy był to tragiczny wypadek, czy doszło do naruszenia zasad bezpiecznej pracy. Do zajścia doszło we wtorek.
Statystyki są wstrząsające. Według Wyższego Urzędu Górniczego, od początku roku do końca czerwca w całym polskim górnictwie doszło łącznie do 1593 różnych wypadków. W kopalniach węgla kamiennego było to 1220 wypadków. 240 z poszkodowanych było pracownikami zatrudnionymi w kopalniach prywatnych firm; 16 wypadków miało miejsce w górnictwie kopalin pospolitych.
Cegielski w ręce pracowników! - propozycja OZZ IP przeciw planom rządu
pankin, Śro, 2008-08-06 23:15 Kraj | Prawa pracownika | Ruch anarchistyczny6 sierpnia przed zakładem Cegielskiego w Poznaniu odbyła się akcja informacyjna Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Informowano pracowników o rządowym planie podziału i prywatyzacji firmy, a także o stanowisku związku w sprawie tego faktu.
OZZ IP nie tylko sprzeciwia się podziałowi i prywatyzacji Cegielskiego, ale zamierza przedstawić własny projekt restrukturyzacji. Przewidywałby on przekształcenie Zakładów w spółdzielnię pracy, której udziałowcami byliby wszyscy członkowie załogi. Związek powołał już specjalny zespół, który we wrześniu ma zaprezentować kompletny plan przekształcenia firmy w spółdzielnię.
Inicjatywa Pracownicza odrzuca plan prywatyzacji polegający na rozprzedaniu po kawałku firmy. Sprzeciwiamy się procedurom, które nie uwzględniają zdania i interesów załogi Cegielskiego.[...] W takich warunkach postanowiliśmy dalej nie czekać i będziemy walczyć o to, żeby Cegielski został przejęty przez jego pracowników - czytamy w oświadczeniu Komisji Międzyzakładowej OZZ IP przy Zakładach Hipolita Cegielskiego Poznań S.A.
Związkowcy nie mają wątpliwości, że rządowy plan wobec Cegielskiego spowoduje w ciągu kilku lat zaprzestanie produkcji i sprzedaż zakładu, a co za tym idzie - likwidację miejsc pracy.
Boliwia: Strajk o lepsze emerytury
Akai47, Wto, 2008-08-05 17:20 Świat | Prawa pracownika | ProtestyRząd Boliwii już stracił ponad 1,5 mln dolarów w związku ze strajkiem w kopalni cyny Huanuni. Pracownicy domagają się od rządu lepszych emerytur. Federacja związków zawodowych COB określa obecnie projekt emerytalny jako "probiznesowy".
Aktywiści COB i pracownicy zablokowali drogi, a nawet szturmowali kilka budynków rządowych. Dziś media podają, że jeden pracownik został zabity podczas starć z policją.
Pracownicy tej kopalni strajkowali już przez 12 dni w kwietniu.
Jak Gazeta Wyborcza walczy o Polskę bez związków zawodowych
Yak, Pon, 2008-08-04 19:20 Prawa pracownika | Publicystyka | Tacy są politycyGazeta Wyborcza opublikowała dziś kolejny, typowy dla siebie tendencyjny i niezwykle agresywny wobec związków zawodowych tekst pióra Katarzyny Pawłowskiej-Salińskiej.
Na początku, Pawłowska-Salińska pisze z oburzeniem o pracownikach biura byłej rzecznik praw dziecka Ewy Sowińskiej, którzy postanowili założyć związek zawodowy, by uniknąć czystki politycznej po zmianie ekipy rządzącej. Nie mam żadnej sympatii dla LPR, do którego podobno należy większość członków założycieli, ale co jest bardziej naturalnego, niż zakładanie związku zawodowego tam, gdzie nie jest się pewnym swojej pracy?
Sposób myślenia dziennikarki „Wybiórczej” jest już tak daleko antypracowniczy, że nie dopuszcza ona możliwości, żeby związek zawodowy robił to, co do niego należy: stał na straży praw pracowników. Taki skrajnie prawicowy typ myślenia potwierdza nowo wybrany szef – rzecznik praw dziecka Marek Michalak: „Szkoda, że pracownicy się nie wstrzymali, a nasze kontakty zaczynają się od braku zaufania”. Według tendencyjnych pismaków, organizacje pracodawców zapewne nie oznaczają „braku zaufania do pracowników”...
Dalej, następuje zwyczajowe zrzędzenie na temat rzekomych „przywilejów związkowych”, takich jak prawo do informacji o zamiarze zwolnienia działaczy związkowych. Nie dość, że jest to obowiązek czysto informacyjny (tzn. pracodawca może i tak zwolnić kogo chce, a opinia związku nie jest wiążąca), to pracodawcy nagminnie łamią prawo i zwalniają pod byle pretekstem nawet pracowników chronionych – patrz np. sprawa Lionbridge. Obecny ultraprawicowy (pod względem fundamentalizmu rynkowego) rząd zamierza zlikwidować i ten jakże wątły „przywilej”. Pawłowska-Salińska pieje z zachwytu: „wreszcie pojawi się szansa, że Ministerstwo Pracy zrobi porządek ze związkami zawodowymi”.
Cytowany dalej Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich – jednej z organizacji roszczeniowych walczących o przywileje pracodawców – mówi, że wypowiedzenia wręczane pracownikom „nie będą problemem”. Z całą pewnością nie dla pracodawców... I oczywiście następuje stary obłudny chwyt: pracodawcy, walcząc o zlikwidowanie wszystkich uprawnień związków zawodowych w rzeczywistości walczą „przeciw dyskryminacji pracowników”!!! Tak właśnie, chcą oni „chronić przed dyskryminacją związków” całkowicie pozbawione kompetencji rady pracowników, które bardzo łatwo obsadzić ludźmi lojalnymi wobec zarządu. Zobacz nasze porównanie uprawnień związków zawodowych i rad pracowniczych.
„Gazeta Wyborcza” nie byłaby sobą, gdyby do tekstu nie dodała pseudo-pluralistycznych wypowiedzi, które – choć pozornie różne – tylko wzmacniają jedynie słuszną wykładnię.
A więc wypowiada się prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, który twierdzi: „Związki zawodowe na pewno nie powinny walczyć o prawa robotników, resztę pozostawiając pracodawcom”! Oczywiście, związki zawodowe powinny walczyć o prawa pracodawców, nieprawdaż? Dalej prof. Wódz snuje wizję uczynienia ze związków zawodowych w Polsce „żółtych” central posłusznie współpracujących ramię w ramię z pracodawcami i zapewne stanowiących „pas transmisyjny do mas” jedynie słusznej ideologii kapitału. Pan Jacek słusznie zauważa, że pracodawcy sami nie poradzą sobie z buntem pracowników i że potrzebują wsparcia ideologicznego, którego mogą dostarczyć skorumpowane związki (jak na „wymarzonym Zachodzie”).
Jeszcze dalej w krainę absurdu brnie Zbigniew Żurek, członek zarządu najbardziej chyba betonowego strażnika nowej religii kapitału - Business Centre Club. Mówi on: „Związki na przestrzeni ponad stu lat, od kiedy istnieją, już wypełniły swoją rolę. Wywalczyły kodeksy pracy, ograniczono pracę małoletnich, kobiet w ciąży. Wprowadzono szereg instytucji państwowych, które kontrolują, czy pracownikom nie dzieje się krzywda, [...] wiele rzeczy zostało przez związki wywalczone – ośmiogodzinny czas pracy, gwarancje emerytury, zatrudnienia renty”. Obłudny skurwysyn z BCC nie wspomina, że m.in. jego organizacja wraz z innymi prawicowymi ekstremistami próbuje właśnie zdemontować wszystkie wymienione przez niego zdobycze socjalne: 40 godzinny tydzień pracy, gwarancje emerytury, gwarancję zatrudnienia dla kobiet w ciąży, itp...
"Przyjazne państwo" - nieprzyjazne pracownikom
dominika, Pon, 2008-08-04 16:51 Kraj | Prawa pracownika
Komisja „Przyjazne Państwo” posła Palikota jest mało przyzna pracownikom. Komisja przysłała do resortu pracy propozycję likwidacji niektórych praw pracowniczych, które jak twierdzi utrudniają działanie firm i ograniczają zatrudnienie. Poseł Palikot chce skrócić o połowę przedemerytalny okres ochronny, teraz nie można zwolnić pracownika na cztery lata przed emeryturą, komisja chce aby ten okres wynosił dwa lata. Kolejnym pomysłem jest ograniczenie roli związków zawodowych przy zwolnieniu pracownika. Obecnie przed wręczeniem wypowiedzenia dyscyplinarnego lub osobie pracującej na czas nieokreślony pracodawca musi spytać związek o opinię, Palikot chce aby mógł to zrobić dopiero po wręczeniu wypowiedzenia. Następną zmianą byłoby odebranie prawa do wzięcia urlopu na żądanie w jednym, czterodniowym bloku, pracownik musiałby również uzasadnić dlaczego chce dzień wolny, obecnie nie musi tego robić.
Niemcy: Pracownicy Lufthansy wywalczyli podwyżki
dominika, Pon, 2008-08-04 15:44 Świat | Prawa pracownika | ProtestyStrajk w liniach należących do Lufthansy, tj. CityLine i Eurowings, zakończył się w sobotę. Związki zawodowe doszły do porozumienia z zarządem. Na mocy porozumienia personel pokładowy i naziemny otrzyma w ciągu 21 miesięcy, do końca lutego 2010 roku, podwyżkę płac w wysokości 5,1 proc. z datą wsteczną od 1 lipca i dalsze 2,3 proc. od lipca 2009 roku. Dostaną także jednorazową premię.
Rozmowy nt. emerytur pomostowych zawieszone
XaViER, Pią, 2008-08-01 13:03 Kraj | Gospodarka | Prawa pracownikaRząd, związki zawodowe i organizacje przedsiębiorców przerwały rozmowy w zespole Komisji Trójstronnej, który negocjował sprawę emerytur pomostowych.
Rząd założył, że prawo do emerytur pomostowych będą miały osoby urodzone przed 1968 rokiem i które rozpoczęły pracę w warunkach szczególnych i szczególnym charakterze przed 1 stycznia 1999 r. Wczoraj strona rządowa zaproponowała, aby prawo do emerytur pomostowych miały osoby, które rozpoczęły pracę przed 1 stycznia 1999 r. bez ograniczenia związanego z datą urodzenia. Jednak zdaniem związkowców prawa do obniżonego wieku emerytalnego nie można różnicować ze względu na wiek i datę rozpoczęcia pracy.
- Emerytury pomostowe nie powinny mieć charakteru wygasającego, dopóki wcześniej nie zostaną usunięte szczególne warunki pracy - mówi Zbigniew Kruszyński z Działu Polityki Społecznej KK NSZZ Solidarność.






