Jaka jest różnica między własnością prywatną a mieniem osobistym?

Publicystyka | Ruch anarchistyczny

Anarchiści definiują "własność prywatną" (lub krócej - "własność") jako chronione przez państwo monopole na pewne przedmioty bądź przywileje służące do wykorzystywania/eksploatowania innych. Na przykład nieruchomości. Natomiast "mienie osobiste" to posiadanie rzeczy nie służących do wykorzystywania innych ludzi (np. samochód, lodówka, szczoteczka do zębów itp.). Zatem wiele przedmiotów może być uważanych zarówno za "własność prywatną", jak i za "mienie osobiste", w zależności od tego, jak są wykorzystywane. Na przykład dom, w którym się mieszka, jest mieniem osobistym, ale w chwili gdy wynajmuje się go innym dla zarobku - staje się on własnością. Podobnie jeżeli ktoś używa piły na własny użytek jest to jego mienie osobiste, ale jeżeli zatrudnia innych, by pracowali tą piłą dla niego - to już jest własność prywatna.

Chociaż z początku można pogubić się w tym rozróżnieniu, to jednak bardzo ułatwia ono zrozumienie natury kapitalistycznego społeczeństwa. Kapitaliści używają słowa "własność" mając na myśli wszystko, począwszy od szczoteczki do zębów, a kończąc na międzynarodowej korporacji - jakże różnych rzeczy, jakże odmiennie oddziaływujących na społeczeństwo.

Zatem Proudhon mówi:

"Na początku nie było różnicy pomiędzy własnością prywatną a mieniem osobistym... Lecz gdy prawo do użytkowania... stało się czynne i najważniejsze - to jest, kiedy prawo do osobistego używania przedmiotów zamieniono na prawo do używania ich, ale rękami pracującego sąsiada - wtedy zmieniła się natura własności, a sama jej koncepcja stała się bardziej złożona" [Co to jest własność].

Alexander Berkman ujmuje to rozróżnienie następująco: anarchizm "likwiduje własność prywatną środków produkcji i dystrybucji, dzięki której kręci się kapitalistyczny interes. Mienie osobiste dotyczy tylko rzeczy, których używasz sam. Czyli twój zegarek należy do ciebie, ale zegar w fabryce należy do ludzi. Ziemia, narzędzia, maszyny i pozostałe środki publicznego użytku będą własnością kolektywu, nie będzie można ich kupić, ani sprzedać. Rzeczywiste użytkowanie sprawi, że właściwa będzie tu tylko jedna nazwa - nie "własność prywatna", a "mienie" [ABC anarchizmu].

(Więcej o anarchistycznej teorii własności prywatnej zobacz w dziele P.J. Proudhona "Co to jest własność?". William Godwin w Pytaniach o polityczną sprawiedliwość również porusza sprawę rozróżnienia własności prywatnej od mienia osobistego - co stawia ten problem w centrum myśli anarchistycznej). Proudhon obrazowo przedstawił tę różnicę na przykładzie kochanka - jako "posiadacza", i męża - jako "właściciela"!

Różnicę pomiędzy "własnością prywatną" a "mieniem osobistym" można poznać po rodzaju stosunków władzy, jakie każde z nich rodzi. Weźmy przykład kapitalistycznego miejsca pracy - to jasne, że właściciele zakładu pracy decydują, jak będzie on wykorzystywany, a nie ci, którzy naprawdę w nim pracują. To prowadzi do wręcz totalitarnego systemu. Jak Noam Chomsky zauważa - "termin 'totalitarny' jest tu całkiem uzasadniony. Żadna ludzka instytucja nie zbliża się tak do totalitaryzmu, jak korporacja. To znaczy, władza jest całkowicie odgórna. Możesz stać gdzieś pośrodku: dostajesz rozkazy z góry i przekazujesz je w dół. W rzeczywistości władza jest w rękach właścicieli i inwestorów"

W anarchistycznej społeczności, jak zauważono, faktyczne użytkowanie uznaje się za jedyny tytuł własności. To znaczy, że miejsce pracy jest zorganizowane i prowadzone przez tych, którzy tam pracują, co redukuje hierarchię i powoduje wzrost wolności i równości w społeczeństwie. Zatem sprzeciw wobec własności prywatnej wypływa naturalnie z podstawowych założeń i idei anarchistycznych.

www.anarchifaq.most.org.pl

Przetłumaczcie lepiej

Przetłumaczcie lepiej nowszą wersję z angielskiej anarchist FAQ.

odp

To jest komunizm a nie anarchizm!!!! Anarchizm tak komunizm NIE!!!

W tej materii anarchizm i

W tej materii anarchizm i komunizm są zgodne.

Anarchizm to też komunizm.

Anarchizm to też komunizm.

nie wierzę

Przecieram oczy jak to czytam. Nie wierze. Miałem o anarchiźmie bardzo mylne pojęcie. Z tego artykułu zrozumiałem, że Wy chcecie komunizmu do kwadratu. Może źle to zinterpretowałem, ale czy Wy w ogóle zastanawiacie się czasem nad efektywnością takiego "systemu"? Osoba, która zna się np na koszeniu trawy, zarządzaniu ludźmi, marketingu, sprzedaży i komunikacji z klientami, a do tego inwestująca zarobione swoimi dłońmi pieniądze i dająca ludziom pracę powinna być grabiona dla Waszego "widzimisie", bo to jest niesprawiedliwe, że on się tego wszystkiego nauczył i był tak pracowity, że się do tego dorobił? I źle, że tworzy miejsca pracy? Powinien siedzieć jak reszta na dupie żeby przypadkiem nie zdobył czegoś więcej niż "średnia społeczna", bo wtedy trzeba mu to zabrać? Wtedy osoba, która jest bardziej leniwa albo zwyczajnie mniej zdolna nie miałaby możliwości mieć pracy, mieć za co żyć.

Nie wierzę, w to co czytam. Mam nadzieję, że czegoś tu nie zrozumiałem i to o co innego chodzi.

Tak, niech ci wspaniali

Tak, niech ci wspaniali bogaci ludzie co się sami dorobili, a nie ukradli, sprzedali lub otrzymali w spadku dają pracę innym żeby się jeszcze bardziej bogacić na ich pracy. http://cia.media.pl/issac_puente_programowy_esej_komunizmu_wolnosciowego Tu masz więcej o komunizmie anarchistycznym.

Kompletne bzdury

Kompletne bzdury. Dlaczego pracownicy takiego zakładu nie otworzą własnego, skoro w nim pracują?

Otóż dlatego, że niektórzy kochają pracę na etacie i nie chcą się martwić zarządzaniem i ryzykiem, że jakiś ignorant przyjdzie i odbierze mu zakład.Chcą przyjść do pracy, chcą dostać pensję i po 8h wyjść do domu nie przejmując się więcej pracą.

I tu jest odpowiedź dlaczego przychody przedsiębiorców są takie duże. Nikt nie chce ponosić ryzyka, co skutkuje tym, że coraz więcej płaci się za spokój.

To nie jest podejście

To nie jest podejście anarchistyczne, a komunistyczne ...
A jeśli to ma być pojęcie anarchistyczne - rezygnuję z anarchizmu !

Własność prywatna w sensie społecznym - jest to prawo do posiadania, używania, modyfikacji, zużycia, zniszczenia, dobrowolnego zbycia i czerpania profitów z posiadania danego dobra pod warunkiem, że korzystanie z tych praw nie prowadzi do agresji wobec innych ludzi lub ich własności, lub zamiaru spowodowania wobec nich owej agresji. Własność niesie za sobą także odpowiedzialność za tą własność spoczywającą na właścicielu.

Własność niezbywalna, to własność którą nie można zbyć (jak np. Twoje ciało - chodzi o zakaz niewolnictwa).

Własność ziemska, to własność terenowa pod ochroną wspólnoty, więc podlega podatkowi na poczet tej ochrony wobec wspólnoty płaconej przej właściciela ziemskiego.

Bez dopuszczenia prawa własności nie da się mówić o równowartych wymianach, a tym samym o wzajemnej dobrowolnej pomocy ludzi w celu realizacji ich celów, jakiekolwiek by nie mieli (bo i tak nikt nic z tego mieć nie będzie formalnie), jeśli każdy ma cele jakie chce.

Natomiast komunistyczne pojęcie rozróżnienia "własności prywatnej" i "mienia osobistego" rodzi pewien miszmasz, gdy pojęcia się nakładają (np. używasz sam zegarka w hali produkcyjnej).

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.