Patriotyzm korzeniem nacjonalizmu

Publicystyka | Rasizm/Nacjonalizm

Jednym z zauważalnych objawów życia w prawicowym kraju jest to, że spektrum ideologiczne ma tendencje do dryfowania na prawo. Jak inaczej wytłumaczyć posunięcia polskiej lewicy, często oddającej pole prawicowej ideologii, czy usprawiedliwiającej ją na różne sposoby? Tak jakby istniała potrzeba odnoszenia się do prawicowych idei i konieczność usprawiedliwienia się wobec nich...

Nie od dziś, niektórzy lewicowi lub liberalni działacze próbują oddzielić patriotyzm od nacjonalizmu. Przyczyna jest dość prosta – próbują w ten sposób odnieść się do ideologicznej rzeczywistości w której żyją, która nie pozwala im w prosty sposób zanegować potrzeby takich odczuć. Starają się nie wychodzić z pewnych ideologicznych ram i robią z patriotyzmu „dobre uczucie” a z nacjonalizmu - to „złe”. Jakby chodziło o to, żeby nie dać ludziom zbyt wiele do myślenia naraz.

Czytając oświadczenie koalicji 11 listopada, czuję że mamy do czynienia z kolejną próbą robienia polityki bardziej przyjaznej dla prawicy. Koalicja nie ma problemów z patriotycznymi manifestacjami rządu, a jedynie z patriotyczną manifestacją prawicy. Jakby rząd, ze swoim wojskiem okupacyjnym i ze swoim aparatem ideologicznej indoktrynacji nie znaczył zupełnie nic. W rzeczywistości, to polski rząd i jego grzeczni urzędnicy w garniturach schowani w przytulnych gabinetach są odpowiedzialni za śmierć o wiele większej liczby ludzi, niż prawicowi ekstremiści - mimo ich chorej ideologii nienawiści. To właśnie „nasz” rząd jest najbardziej niebezpieczny dla społeczeństwa, gdy swoją polityką doprowadza społeczeństwo do nędzy – zabijając powoli i dyskretnie - w białych rękawiczkach.

Wygląda na to, że koalicja 11 listopada nie chce blokować manifestacji patriotycznych rządu. Ale może byłoby warto. Bo patriotyzm jest pierwotnym uczuciem z którego rodzi się nacjonalizm. To oczywiście nie oznacza, że każda patriota jest nacjonalistą, ale jest faktem bezsprzecznym, że bez poczucia przynależność do państwa, nie mogłyby istnieć uczucia nacjonalistyczne.

Na marginesie, warto też wspomnieć, że niektóre gwiazdki koalicji próbują narzucić zakaz mówienia o pewnych niewygodnych tematach, takich jak okupacja Palestyny. To bardzo ciekawe, że święto narodowej „niepodległości” Polaków jest przedstawiane jak coś pozytywnego i patriotycznego, podczas gdy „niepodległość” Palestyńczyków jest tematem tabu - choć nie da się zaprzeczyć, że Palestyńczycy żyją obecnie pod okupacją, tak jak niegdyś Polacy. Widać, że temat patriotyzmu nie jest traktowany sprawiedliwie – bo ktoś ma prawo do swojego państwa i swojego patriotyzmu, a ktoś inny – nie.

Patriotyzm oczywiście może rodzić się w sytuacji ucisku według klucza narodowego, jak to ma miejsce podczas okupacji. Jednak nawet wtedy, warto pamiętać o tym, że państwa narodowe i podziały narodowościowe są wykorzystywane jedynie po to, by kontrolować ludzi. Rząd Izraela pełni dziś rolę brutalnego okupanta, ale z drugiej strony są ludzie w Izraelu, którzy co piątek organizują wspólne demonstracje z Palestyńczykami pod murem, który sztucznie ich rozdziela. Ten mur jest granicą, w której w bardzo konkretny sposób objawia się narzucony podział narodowościowy. Protest przeciw murowi jest wyrazem czegoś zupełnie przeciwnego: ludzkiej solidarności, niezależnej od tzw. „narodowości” i przynależności państwowej. Bo człowiek jest człowiekiem, niezależnie od tego, po której stronie muru się urodził. Miejsce urodzenia jest tylko dziełem przypadku.

Bez idei narodowości, nie byłoby nacjonalizmu. W dniu 11 listopada, warto zastanowić się także nad kwestią patriotyzmu, bo właśnie tak rozumiane poczucie zbiorowej tożsamości stanowi podstawę, z której wyrasta nacjonalizm.

http://cia.media.pl/nacjonalizm

Zawsze będzie jakaś

Zawsze będzie jakaś przynależność do czegoś, a co za tym idzie jakaś tożsamość, której się broni. Czy to narodowościowa czy inna...
Ludzie nie rozpłyną się albo nie zatomizują się w pustce indywidualistycznego nieokreślenia się. Jak nie taka tożsamość to inna. Komuniści, chrześcijanie, anarchiści, Polacy, punki itd. - każda z tych opcji tworzy kulturę i jej normy.
Bez tożsamości grupowej nie istniejemy w pełni.
Teoria, że patriotyzm to najniższy stopień nacjonalizmu to bzdura. Idea zjednoczenia w duchu innej rozmytej idei to żadna propozycja dla zdrowego funkcjonowania społeczeństwa.

Nikt tu nie neguje potrzeby

Nikt tu nie neguje potrzeby utożsamiania się z czymś. Natomiast jest istotne pytanie z czym się utożsamiamy i czemu akurat taka a nie inna tożsamość służy. Akai słusznie nawołuje do choćby zastanowienia się nad rolą jaką pełni tożsamość narodowa czy ideologia patriotyczna w państwie. Czy to aż tak trudne w naszym kraju? Czy szkolna musztra patriotyczna powoduje, że każde wezwanie do refleksji budzić musi negatywne emocje?

Żeby się coś zmieniło,

Żeby się coś zmieniło, trzeba najpierw obalić mentalność PRAWICY jak powyże.

chyba najlepsze omówienie

chyba najlepsze omówienie nacjonalizmu z wolnościowego punktu widzenia to "Nationalism and Culture" Rudolfa Rockera
http://www.anarchosyndicalism.net/rocker/nc.htm

Jest tam także omówione to, w jaki sposób taka "tożsamość" (po angielsku w tej książce - home sentiment) jest przekształcana w ideologię i czemu albo komu to służy

Dobry tekst, mam podobne

Dobry tekst, mam podobne odczucia.

When we can't dream any longer we die.
Emma Goldman

Dobry tekst

Patriotyzm to najniższy stopień nacjonalizmu !

TYLKO INTERNACJONALIZM,TYLKO ANTYKAPITALIZM !!

Nie zgadzam się z Twoim tekstem.

Na blokadę idzie wielu patriotów.Nie są lewakami,anarchistami itd.,po prostu chcą się przeciwstawić nacjonalistom/neonazistom. Więc nie rozumiem po co ten tekst ?
Gdyby nie było wojen,to i może patriotyzmu by nie było.Ale jednak jest na świecie inaczej i należy rozróżniać co jest dobre,a co złe.Dla mnie patriotyzm jest ok,nacjonalizm to syf.Zresztą patriotyzm to postawa przeciwstawna do nacjonalizmu,dlatego tym bardziej nie rozumiem Twojego tekstu w którym piszesz,że patriotyzm jest podstawą nacjonalizmu.Dziwne,chyba mylisz trochę pojęcia.
Najgorsze jest to,że wiele osób piszących artykuły na CIA zachowuje się dokładnie jak druga strona barykady.Zamiast przyciągać do siebie ludzi,odpychacie ich takimi tekstami jak Twój.I to w czasach gdzie prawactwo zyskuje coraz większą przychylność społeczeństwa i mediów.
Im dłużej żyję tym bardziej jestem przekonany,że lewa strona(przynajmniej część anarchistów,tych jedynie prawdziwych oczywiście) żyje w jakimś innym świecie i nie ogarnia tego co się dzieje.Zamiast się łączyć i walczyć z wrogiem,to się dzielą.
Dziwne...
Pozdrawiam

To nas różni, że po lewej

To nas różni, że po lewej stronie są ludzie myślący, którzy mają swoje zdanie na różne tematy, a nie totalitarna jednakowa armia robotów, którzy klaszczą jak im fuehrer każe. Ostrzegaliśmy rok temu i dwa lata temu przed wchodzeniem w koalicję z Kiełbasą Wyborczą i co? W tym roku wypięli się na całą imprezę, a we Wrocławiu GW organizuje rozbijacki marsz 9 listopada pod hasłem "nie będziemy przeszkadzać faszystom 11 listopada bo każdy ma prawo do uczczenia niepodległości". Wrocławska GW jako pretekstu do odcięcia się od blokady użyła argumentu patriotycznego - że w zeszłym roku antyfaszyści nie przestali gwizdać jak faszyści śpiewali polski hymn. No ja pierdolę. Mieliśmy w imię patriotycznej szopki stanąć na baczność i razem z NOP śpiewać z wyciągniętą do hajlowania ręką?

Jak rok temu ostrzegaliśmy przed tym środowiskiem to też odzywali się niektórzy mądrzy, że "po co te dyskusje, niech żyje Michnik i Blumsztajn".

Gówno Wyborcze odpadło, a anarchiści blokowali, blokują i blokować będą.

>implikowanie że tylko

>implikowanie że tylko lewica myśli i że cała prawica jest totalitarna
A potem się dziwicie że uważają was za oszołomów. No ale, szkoda gadać, i tak pewnie zostanę zwyzywany od faszystów

Akai błędnie stwierdza,

Akai błędnie stwierdza, że patriotyzm "to poczucie przynależności do państwa". Nieprawda. Patriotyzm to płynny termin i może być wielorako interpretowany, niekoniecznie utożsamiany z gloryfikacją państwa. Jeżeli ktoś swoją potrzebę przynależności odnajduje w utożsamianiu się z grupą ludzi żyjących na danym terenie, mających wspólną kulturę, język i historię, to nie widzę w tym nic złego. Mimo, że za patriotę nigdy się nie uważałem, to w mojej ocenie patriotyzmowi w takim ujęciu bardzo daleko do nacjonalizmu.

No ale czy nie widzisz

No ale czy nie widzisz czegoś dziwnego z punktu widzenia anarchizmu w "utożsamianiu się z grupą ludzi żyjącą na danym terenie"? Dlaczego mam utożsamiać się z urzędnikiem który wyrzuca sąsiada na bruk, albo z kapitalistą, który wyrzuca ludzi z pracy bo im dziecko zachorowało? Ja nie czuję żadnej ważnej z mojego punktu widzenia więzi z tymi ludźmi (poza tym, że wszyscy jesteśmy ludźmi), a nasze interesy są w większości sytuacji sprzeczne, a patriotyzm służy do zamazywania tych sprzeczności. I o to chyba Akai chodziło, że patriotyzm jest po prostu wykorzystywany przez państwo i kapitał do odwracania uwagi od tych kluczowych sprzeczności.

Rozumiem, że ktoś może być "sentymentalnym patriotą", bo lubi miejscowość w której mieszka, ale od tego niebezpiecznie już blisko do poczucia jedności z własnym panem w imię wspólnej tożsamości. Ja mogę lubić np. Śląsk, czy Wrocław bez ideologii patriotycznej i zawsze mając świadomość, że np. z władzami miasta łączy mnie mniej niż dzieli. Obowiązkiem anarchistów jest uświadamianie ludziom tego faktu, a nie przemilczanie tego, żeby kogoś nie obrazić. Takie myślenie prowadzi właśnie do sytuacji jaką opisałem wyżej - GW się odcięła, bo było gwizdanie podczas śpiewania hymnu przez faszystów a to mogło "obrazić uczucia patriotyczne". Kompletny absurd.

Znowu to samo. Przykro mi,

Znowu to samo. Przykro mi, że mimo iż w jednych dziedzinach państwo są do przodu, to w innych tragedia.

To co pisze jedna z osób powyżej - "że wiele osób piszących artykuły na CIA zachowuje się dokładnie jak druga strona barykady" - jest prawdą, ujęta w kilku słowach celnie. Wiele osób patrzy wręcz z obrzydzeniem na takie wystąpienia, a mało tego że tak się mówi, to ci hucznie ogłaszający się antyfaszystami ludzie odpychają ludzi ze środowiska anarchistycznego, squoterskiego, hcpunk itp. Dlaczego? Bo przejęli nomenkulaturę, ubiór, a nawet sposób poruszania się od nazidresowokibolskiego motłochu. Chłopcy antifowcy kipią agresją i chamstwem, homofobią, seksizmem. Co z tego, że przeciw naziolom, jeśli na zebranie grupy przychodzą jacyś skinheadzi po paru piwkach podszczypujący dredziate feministki, albo hip hopowcy zarzekający się, że oni z pedałami nie pójdą? Czym się to różni od kibolstwa i faszolstwa? To zresztą nie tylko chamstwo, ale też przemoc. Dziwię się jeszcze, że ten temat nie wypłynął, a już dawno powinien. Przykładem niech będzie skopanie punkówy 77 przez antyfę - drobnej dziewczyny - za naszywkę zespołu Chelsea. Bo to prawicowy zespół jest. Aby było weselej - chihot historii - kopiący byli ubrani jak klasyczni skinheadzi. Których wśród autonomów, kiboli czy faszystów z organizacji politycznych niewielu już. Może są już taka archaiczni jak hipisi, i nawet wśród naziosltwa ich nie chcą?

Xavier, GW zorganizowała i zachęciła masę ludzi do stawienia się na blokadzie. Przyjmij do wiadomości, że większość społeczeństwa eufemistycznie rzeknę - nie jest jeszcze gotowa na model świata lansowany na Cia :). I rzeknę jeszcze coś - gdyby nie obecność tych ludzi, normalnych, kilku znanych, i patronat największego dziennika w Polsce, to policja by jeszcze pokierowała ekipy faszolków w odpowiedni sposób, i naprawdę nie buńczucz się tutaj, bo to jest śmieszne, napinki takie jak piętnastoletni fan KSU, odgrażający się w necie, jak to dojadą narodowców. Prawa jest taka, że Teddy Boys'95 samo by wami wytarło asfalt. A ile ek z całej Polski przyjedzie w tym roku? Powodzenia w blokowaniu, może być wasze ostatnie, więc nie hop hurra hip, że będziecie blokować.

Ja odpadam, nie jadę, moja dziewczyna nie jedzie, znajomi nie jadą. Po zobaczeniu jak się troglodyci antyfy nakręcają wzajemnie, wysuwają szczeki, obniżają głos, rozstawiają szerzej łokcie (bo masa nie taka i umiejętności też, za to kominiarka jest) po tekstach do homoseksualistów i lesbijek chcących jakoś uczestniczyć, po prostu się brzydzimy tym wszystkim. nawet nie chce się nam mysleć, jak by było nam przykro i jaki czulibyśmy niesmak, gdyby antyfa z "normalsami" i "blumsztajnami" zaczeła się wykłucać czy zniewarzać. Tak w ogóle, to kim ty kurwa jesteś, aby cokolwiek na Blumsztajna powiedzieć. Chociaż znasz pobierznie życiorys tego człowieka? Jajo polega na tym, że w tej grupie GW z gwizdkami jest więcej ludzi myślących otwarcie i faktycznie nie chcących naziolstwa, niż w ekipach z "naszych" środowisk.
I zrozum chłopie, że anarchizm to jedynie mała część tego protestu. Z iście bolszewicką pasją, nie Ty jeden tutaj, starasz się pokazywać anarchizm jako coś wielkiego, u szpicy i w awangardzie. To naprawdę wieje smrodem z totalitarnej dupy, aż się krzywię, jak takie rzeczy czytam. I jest oczywista nieprawdą - w stosunku do całego tego bloku nr ns, to jesteście kilka długości w tyle - czy to patrząc na przestrzeń internetu ,czy na ulice.

Wiele osób żywiących głęboką niechęć do faszystów i troglodytów kibolskich jest właśnie patriotami. Np moja partnerka. Mój ojciec. Znajomi nie mający nic wspólnego z moimi klimatami, takie z krawatem w niebieskiej koszuli. Was to wali, ale patriotyzm to naprawdę nic złego. A poglądy anarchistyczne się z nim nie kłócą. W gruncie rzeczy, to oprócz tego polactwa i ostatnich kilkudziesięciu lat, to w porównaniu z innymi krajami, patrząc na historie ogólnikowo, też się cieszę, że jestem Polakiem.

Anarcho 1905 - pozdrowienia z XXI wieku. Bo ty żyjesz jeszcze w dziewiętnastym.

Ja się nie napinam, z

Ja się nie napinam, z antify nie jestem, punkiem nigdy nie byłem i nawet niespecjalnie przepadam za tą muzyką. Nie wiem do kogo ta mowa i o co chodzi z tym napinaniem. Za to myślę samodzielnie.

Prawda jest zaś taka, co mało chce zauważyć, że dopóki nie włączyła się w to GW, to faszole maszerowali w maks 300 osobowej grupce na marginesie polityki. Ale jak GW zaczęła w zeszłym roku grać pierwsze skrzypce, to wszyscy po prawej stronie nagle zakopali topory wojenne i przyłączyli się do ONR i MW - od Korwina Fikki Mikki po Marka Jurka, wszelkiej maści konserwatystów, Ziemkiewiczów i całą redakcję Rzeczpospolitej (która nazistowska nie jest), a nawet przypadkowe osoby, bo usłyszały o Marszu dzięki odpowiedniemu nagłośnieniu jaki zapewniła mu GW i liberalne media. Co połaczyło prawicę? Nienawiść do GW. W ten sposób GW napędziła trochę osób na blokadę, ale w większym stopniu napędziła ONR i MW mięsa armatniego. A teraz GW się wypięła na takich jak ty i już nie zachęca do przybycia pikników, a ONR dalej mobilizuje na nienawiści do niej całą prawicę - reklamy Marszu są obecne we wszystkich ważniejszych kościelnych periodykach (Gościu Niedzielnym - największy tygodnik opinii w Polsce przypominam, mediach ojca dyrektora i chuj wie gdzie jeszcze). Nie wiem co się będzie działo, ale ta taktyka doprowadziła do wzrostu popularności ONR na prawicy i uczyniła z marginesu istotną siłę polityczną. Czy o to chodziło taktykom wchodzącym w sojusz z neoliberałami? Podziękujcie Blumsztajnowi jeśli faktycznie w tym roku ich będzie 10 tysięcy.

Abramowski był patriotom,

Abramowski był patriotom, masz też coś do niego?

przede wszystkim patriotą a

przede wszystkim patriotą a nie patriotom, a po drugie czy na pewno?

Również i u Abramowskiego odnajdujemy elementy retoryki antypatriotycznej i internacjonalistycznej. Bowiem, jak to słusznie zauważył Zbigniew Krawczyk, Abramowski wraz z rezygnacją z czynnej działalności w PPS zaniechał całkowicie rozpatrywania spraw społecznych w kategoriach interesu narodowego, niepodległości narodowej, czy ojczyzny. W swej teorii socjalizmu bezpaństwowego akcentował przede wszystkim międzynarodowy sens głoszonej przez siebie ideologii. Głoszony przez niego model nowych stosunków społeczno-politycznych był opracowany nie dla konkretnego narodu czy w patriotycznym kontekście odzyskania przez Polskę niepodległości, lecz była to propozycja skierowana do wszystkich ludzi na świecie spragnionych prawdziwej wolności. Była to zatem teoria konsekwentnie internacjonalistyczna. Dlatego też zalecał wykorzenienie instynktów nienawiści plemiennej, a w każdym robotniku bez wyjątku na religię i narodowość należy widzieć towarzysza. Bowiem to w interesie kapitalistów i rządów jest owa nienawiść i by przerwać ten państwowo-burżuazyjny spisek przeciw masom pracującym zalecał międzynarodową solidarność robotników. Dobrym przykładem na słuszność takiego osądu wydaje się być treść "Rewolucji robotniczej", gdzie wyraźnie odcina się on od patriotów, pisząc iż "partia robotnicza nie może mieć nic wspólnego z tymi "patriotami", co pod słowem "ojczyzna", rozumiejąc swój własny interes, pragną pogodzić robotników z fabrykantami, a na miejsce walki klasowej i sprawy robotniczej chcą postawić walkę plemienną i sprawę narodową, to znaczy chcą tego, żeby robotnicy razem z kapitalistami, jako jeden naród polski walczyli z niemieckim i rosyjskim narodem... Nie powinniśmy dać się złapać na te plewy. Dla nas robotnicy niemieccy i rosyjscy tak samo jak robotnicy wszystkich krajów są braćmi, a polscy kapitaliści - wrogami. Na dnie sprawy narodowej leży zawsze interes kapitalistów. Jedności narodowej nie może być tam, gdzie jest wyzysk; gdzie jedni duszą drugich, tam nie może być braterstwa". Podobnie wypowiada się na ten temat Max Stirner, gdzie rolę kapitalistów przejmuje naród. Pisze on iż każdemu narodowi chodzi tylko o zabezpieczenie własnej egzystencji, toteż żąda od każdego "patriotycznej ofiary", przy tym każdy z osobna jest mu obojętny, jest Niczym. Dodaje że Naród może być wolny jedynie kosztem wolności jednostki, a im wolniejszy naród, tym większym niewolnikiem jest jednostka. Podobną myśl odnajdujemy także u Tołstoja, który twierdzi, że dopóki ludzie będą się czuć obywatelami poszczególnych państw, nie zaś braćmi, dopóty nie będzie między nimi pokoju. Abramowski wychodząc z podobnego założenia postuluje w programie "Organizacji Kultury Polskiej" systematyczne niszczenie państwa carskiego poprzez bojkot oraz tworzenie nowego społeczeństwa polskiego, społeczeństwa wolnych stowarzyszeń opartych na zasadach demokracji i kooperacji. Pisze dalej, iż nawet po wywalczeniu niepodległości narodowej, działalność organizacji nie powinna ulec zanikowi. Powinna ona ciągle walczyć z biurokratycznymi siłami państwowymi, dążąc do zrealizowania typu człowieka wyzwolonego. Widzimy zatem, iż Abramowski rzeczywiście wyzbył się w walce z państwem pojęć takich jak: naród, ojczyzna, niepodległość. Poszedł on dalej twierdząc, iż walka powinna trwać dalej, nawet z odrodzonymi władzami państwa polskiego, gdyż każde państwo jest przeszkodą na drodze do osiągnięcia idealnego człowieka wyzwolonego. Pisząc zaś o kwestii "niepodległości narodowej" stwierdzał, iż wolność polityczna jest w takim rozumieniu wolnością narodu, a nie człowieka i kwestie więzów policyjnych czy ekonomicznych odsuwa na dalszy plan. Promując zaś internacjonalizm bezwzględnie potępia szowinizm, instynkty nienawiści plemiennej, czy religijnej, a w każdym robotniku nakazuje widzieć towarzysza, bez względu na jego religię czy narodowość. Stwierdza przy tym, iż w rozbudzeniu instynktów szowinizmu i nienawiści mają wyłącznie interes rządy, burżuazja i kapitaliści. Bowiem podzielonymi i skłóconymi robotnikami łatwiej jest rządzić. Wskazuje przy tym, iż jedynie międzynarodowa solidarność robotników może zbawić świat. Podobną myśl znajdujemy u Bakunina, który stwierdza iż w patriotyzmie miały, mają i mieć będą interes tylko klasy rządzące, uprzywilejowane, grabiące masy ludowe i czerpiące z nich zyski. Do takich "filarów patriotyzmu" zalicza więc państwo, Kościół i burżuazję.

http://klasycy.republika.pl/abramowski/arty_urb4.htm

A choćby i nawet był

A choćby i nawet był patriotą, to co mnie to obchodzi? Co to za próba odwołania do autorytetu w czasie dyskusji? Słabo, naprawdę słabo. Proudhon był mizogynem, czy ja też mam być?

albo coś ci się pomyliło

albo coś ci się pomyliło z tą antifą albo jesteś prowokatorem który nie do końca przemyślał swoje prowokacje
jeśli to przypadek nr 1: antifa jest raczej apolityczna, a to co tu czytasz nie rozumiejąc o co chodzi, to krytyka "apolitycznego antyfaszyzmu" z anarchistycznego punktu widzenia
ta dyskusja zresztą powtarza się cyklicznie co roku :)
czy "teddy boys'95" to ci sami kibole co próbowali w zeszłym roku rozbić jedną z blokad i dostali łomot?

Mnie wali "antyfaszyzm" bezideowy

Taki co to i z GW i z PO. W ogóle PAN chyba pomylił adresatów, my lewicowcy zawsze uważaliśmy klimaty apolityczne za niebezpieczne, łatwe do manipulowania przez GW, sprowadzające się do zwykłego kibolstwa, tych wszystkich z "antify" obwieszonych Polską Walczącą, walczących z ONR o miano kto jest prawdziwym patriotą.

Patriotyzm i anarchizm który jest internacjonalistyczny do się wyklucza. Niestety w Polsce pozostało jeszcze wiele po błędach lat 90, tych wszystkich dziwnych libertarian, anarchosarmatów wychwalających szlachte i patriotyzm.Na szczęście "patriotyczni anarchole" działają tylko w internecie.

Nigdy nie byłe punkiem, subkulturowość nigdy mnie nie interesowała

Najśmieszniejsi są ci "anarchiści" którzy wychwalają patriotyzm i kapitalizm, to najczęściej ex subkulturowcy, którzy w życiu nie przeczytali ani jednej publikacji ruchu anarchistycznego.

Kwestia dziwności to rzecz

Kwestia dziwności to rzecz względna, ja nie wiem co jest w tym dziwnego. Anarchizm ma wiele nurtów, i dobrze. Ty uważasz że twój anarchizm jest twojszy i lepsiejszy, ale nie oznacza to, że jest jedyny.
Wydaje mi się, że czuć jakąś pogardę do "subkulturowości". Czemu?
Zaklinasz świat, ale świat ma to w nosie - akurat wczoraj na imprezie gdzie było sporo anarchistycznych ludków i punkowatych też, bardzo wiele osób biorących udział w zakrapianej mocno dyskusji wyrażało wkurwienie, że NOPkiczopki i inne takie zagarniają pojęcie patriotyzmu. Stwierdzali, że są patriotami. I zaręczam, że więcej działają na stricie, a nie w necie. Zatkało kakao?

niezależnie od kwestii

niezależnie od kwestii "subkulturowości" bo to inny temat, powiedz co oni rozumieją przez "patriotyzm" Przynależność do państwa?

Uwaga !!

Śmierdzi tu prowokacją !!

"Patriotyzm to rasizm z

"Patriotyzm to rasizm z flagą." - J. Fresco

Niestety, zapowiada sie ze

Niestety, zapowiada sie ze na marsz przyjdzie wiele zwyklych osob, "patriotycznych pikników i harcerzy".
Organizatorzy marszu osiagneli ten duzy sukces medialny skutecznie maskujac swe brunatne, narodowo-radykalne wnetrze.
W walce o serce Kowalskiego skuteczniejsza bedzie krytyka ich prawdziwych korzeni: nacjonalizmu, rasizmu, homofobii, eksponowanie ich "osiagniec" z brunatnej ksiegi, niz przybranego na 11XI11 patriotycznego kamuflazu.

świetny tekst

zgadzam się w 100%...
"Patrioci zawsze mówią o umieraniu za kraj, a nigdy o zabijaniu za kraj." - Bertrand Russell

Oczywiście, że bez

Oczywiście, że bez patriotyzmu nie byłoby nacjonalizmu tak jak bez seksu nie byłoby gwałtów.
Dla mnie patriotyzm jest przywiązaniem do pewnego miejsca, do ludzi go zamieszkujących, do pewnych symboli i zwyczajów które ich łączą. Nie znaczy to że nie wyjeżdżam stąd i że kocham bezwarunkowo wszystkich tu obecnych bo wiadomo że w każdej grupie są s-syny. Ale nie wiem co w tym złego.
Jasne jest też że są osoby nie lubiące patriotyzmu w ogóle tak jak są osoby nie lubiące seksu. Ale niech nie zwalczają patriotyzmu (seksu) zasłaniając się straszakiem nacjonalizmu (gwałtów).

w skrócie chodzi o to, że

w skrócie chodzi o to, że taki "patriotyzm" o jakim piszesz tzn takie sentymentalne przywiązanie (według mnie nie jest to właściwy patriotYZM bo to jeszcze nie ideologia, -izm, -yzm)jest przekształcany w ideologię państwową przez różne siły polityczne i to wcale nie tylko skrajną prawicę.
Jest wykorzystywany po to, żeby dzielić ludzi na zasadzie Divide et impera - dziel i rządź. Nawet jeśli sam czujesz takie przywiązanie to powineneś sobie zdawać sprawę, jak to może być ideologicznie wykorzystywane także przeciwko tobie i innym. Tego dotyczy ta anarchistyczna (i nie tylko np cytowany wyżej Russell) krytyka patriotyzmu

chyba mylicie wszyscy

chyba mylicie wszyscy pojęcia. Naród to nie to samo co państwo,Polska nie miała państwa przez 123 lata a mimo to była narodem, a jedność z nim czuli nie tylko ludzie "przebywający na danym terenie". Państwo to państwo nie tworzy narodu, takie myślenie to właśnie ND lub NS które chce państwa narodowego ponieważ nikłe uczucia patriotyczne tych ludzi nie pozwalają na utożsamianie się z czymś mniej namacalnym niż wojsko,urzędy itp.

To ty się wykazujesz

To ty się wykazujesz brakami wiedzy. Naród został wymyślony jako byt wirtualny przez XIX wieczne ideologie nacjonalistyczne, w ramach walk, które rozsadzały poprzednio istniejące imperia. Naród jako konstrukt państwowy pojawił się wyraźnie za rządów Napoleona, gdzie cały aparat państwowy został zaprzęgnięty do stworzenia jednorodnego poczucia obywatelstwa.

Naród sam z siebie nigdy nie istniał i nie istnieje nadal. Musi być tworzony wirtualnie, za pomocą indoktrynacji w szkole, za pomocą rytuałów urzędowych i historycznych rekonstrukcji. Twierdzicie, że dzięki temu społeczeństwo jest silniejsze. My twierdzimy, że to bujda i bajka dla dzieci. Społeczeństwo jest silne wtedy, gdy potrafi dostrzec prawdziwe przyczyny problemów społecznych - a problemy te wynikają z zawłaszczenia narzędzi produkcji przez klasę kapitalistów i nie mają nic wspólnego z podziałami etnicznymi.

Wy próbujecie zepchnąć społeczeństwo w ślepą uliczkę, co nie tylko nie rozwiąże problemów spowodowanych przez kapitalizm, ale doprowadzi nieuchronnie do agresywnego militaryzmu, dyskryminacji, deportacji, a w końcu eksterminacji grup mniejszościowych, które fałszywie obarczacie winą za działania kapitalizmu jako takiego. To wszystko było dokładnie przerabiane i opisane. W waszej ideologii nie ma nic, co by was odróżniało w jakiejkolwiek istotnej sprawie od zwolenników Mussoliniego, Franco i Hitlera.

Pisałem o tym tutaj i nie chce mi się powtarzać: http://cia.media.pl/strategie_skrajnej_prawicy_oswajanie_z_nazizmem_i_zl...

Tak mówiły niedouczone

Tak mówiły niedouczone panie nauczycielki, ale czy znaczy to, że to prawda? Po zakończeniu szkoły średniej zauważyłam nagle, że mądre głowy trochę inaczej to przedstawiają, niż to co wpychają nam do nieświadomych główek :>

When we can't dream any longer we die.
Emma Goldman

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.