Czy prezydencka ustawa sparaliżuje PIP?
Jak pisze "Życie Warszawy", jeśli przygotowana ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy wejdzie w życie, zamiast kontrolować legalność zatrudnienia, kontrolerzy będą musieli się szkolić przez półtora roku.
Główne zmiany w ustawie o PIP to podniesienie wysokości kar dla pracodawców oraz więcej kontroli i sprawdzania legalności zatrudnienia w zakładach pracy. Problem w tym, że zanim już pod nową dyrekcją kontrolerzy zajmą się tym, będą musieli przejść specjalistyczne szkolenie. To wymóg formalny zapisany w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy. Taki kurs trwa półtora roku. W dodatku w całym kraju legalność zatrudnienia bada 300 osób, a jedyny w Polsce ośrodek szkolenia PIP
ma tylko 120 miejsc.
W tym czasie, tzw. "policjanci pracy" nie będą kontrolować, a jedynie towarzyszyć w pracy inspektorom PIP, którzy legalnością zatrudnienia się nie zajmują.





