Dyrektywa w sprawie czasu pracy

Kraj | Świat | Prawa pracownika

Polska nie chce już blokować wraz z nieformalną koalicją unijnej dyrektywy w sprawie czasu pracy. Koalicja czterech krajów - Polska, Wielka Brytania, Malta oraz Irlandia, nie chciała, by zostały zniesione wyłączenia, czyli tzw. klauzula opt-out, pozwalająca na wydłużenie pracy ponad 48-godzinny tygodniowy limit czasu pracy.

Teraz Portugalczycy zaproponowali pakiet zmian w dyrektywie. Standardowy limit w UE nadal będzie wynosił 48 godzin tygodniowo, ale według portugalskiego projektu pracownicy będą mogli "umówić się" z pracodawcą na 60, a może nawet 65 godzin pracy w tygodniu. Czas pracy byłby też liczony w korzystny dla pracodawców sposób, z uwzględnieniem średniej z wielu miesięcy. Nowy projekt także zmieni sposób liczenia dyżurów nie tylko w środowisku lekarskim, ale także w straży pożarnej czy innych służbach mundurowych.

Obecnie, zgodnie z przepisami funkcjonującej dyrektywy, pracownikom pracującym więcej niż 6 godzin dziennie przysługuje przerwa w pracy. Mają oni zagwarantowane także co najmniej 4 tygodnie płatnego urlopu w ciągu roku. Z kolei maksymalny tygodniowy czas pracy nie może przekraczać 48 godzin (łącznie z godzinami nadliczbowymi), a czas dziennego odpoczynku nie może być krótszy niż 11 godzin na dobę. Dyrektywa pozwala jednocześnie na stosowanie wyłączeń (tzw. opt-out) z zasady maksymalnego tygodniowego wymiaru czasu pracy. Z tej furtki skorzystali Brytyjczycy w 1993 roku (wtedy przyjęto pierwotną wersję obecnej dyrektywy o czasie pracy).

2/3 Brytyjczyków pracuje w systemie wyłączeń ponieważ pracodawcy często zapisują wyłączenia w kontraktach.

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.