Rodziny ofiar z Biesłanu skarżą Rosję do Strasburga
Jak podało radio "Echo Moskwy", pod skargą podpisało się 89 ludzi, którzy uważają się "za ofiary naruszeń praw człowieka". W skardze napisano, że "rosyjskie władze pierwotnie nie zapewniły bezpieczeństwa ludziom, nie zapobiegły zajęciu szkoły i przedostaniu się do budynku uzbrojonych napastników". Pozew głosi również, że "po wzięciu zakładników przez terrorystów, władze nie uznały za niezbędne ocalenia życia maksymalnej liczby ludzi na drodze kompromisów i negocjacji". "Podejmując szturm władze działały bez zbilansowania możliwych negatywnych konsekwencji dla ludzkiego życia."
Niedawno wyszły na jaw informacje, że służby widzieli, że bojownicy zaatakują Biesłan. Z tajnych depesz, które opublikował tydzień temu portal internetowy Prawda Biesłanu, wynika jasno - lokalna milicja wymieniała się informacjami o przygotowaniach w szeregach terrorystów, którzy szykowali już atak. Wiadomo było praktycznie wszystko - gdzie będzie zamach, jak ma wyglądać, a nawet czego będą się domagać napastnicy. Ale władze decydowały wysłać policję gdzieś indziej.





