Tania praca nie jest najlepsza
Przy rozstrzyganiu przetargów na roboty w kopalniach powinny decydować kwalifikacje, jakość usług oraz przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, a nie przede wszystkim cena - uważają przedstawiciele górniczych związków.
W ich ocenie nie zawsze pozwala na to ustawa o zamówieniach publicznych.
Na dowód, że potrzebne są zamiany zasad przetargów, związkowcy przytaczają statystyki. Z danych Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) wynika, że rośnie liczba wypadków w firmach usługowych, zatrudnianych przez kopalnie. W jednej z takich firm pracowało 15 ofiar listopadowej katastrofy w kopalni "Halemba", która kosztowała życie 23 górników. Na etapie tworzenia nadzór górniczy nie może nawet kontrolować tych firm.
Według grudniowych danych WUG, w górnictwie prowadzi roboty 776 oddziałów firm usługowych, z czego 620 w kopalniach węgla kamiennego. Zatrudniają one łącznie ponad 27,6 tys. górników, z czego niespełna 22,5 tys. w węglu kamiennym. Właśnie w tych firmach notuje się procentowo największy wzrost wypadkowości.





