Wzrost nastrojów antyglobalistycznych w krajach wysoko rozwiniętych
W krajach wysoko uprzemysłowionych nasilają się nastroje antyglobalistyczne i egalitarystyczne -wynika z najnowszego sondażu dziennika "Financial Times" i Instytutu Harrisa.
We wszystkich sześciu krajach, w których przeprowadzono badania opinii na ten temat: USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Hiszpanii i Włoszech, nie więcej niż 35 procent ludności uważa, że globalizacja (wolny handel i wzajemne uzależnienie od siebie gospodarki poszczególnych państw) ma pozytywny efekt dla tych krajów.
W USA, W. Brytanii, Francji i Hiszpanii mniej niż 20 procent obywateli uważa globalizację za proces dla nich pozytywny. Więcej obywateli tych krajów - z wyjątkiem Niemiec i Włoch - jest zdania, że globalizacja działa na ich szkodę, choć wszędzie, poza Niemcami i USA, przeważają odpowiedzi "nie jestem pewny".
Dominuje też poczucie, że ludzie bynajmniej nie mają równego startu w konkurencji do kariery i zamożności. We wszystkich wspomnianych krajach, poza USA, nie więcej niż 35 procent zgadza się z tezą, że "wszyscy mieszkańcy mojego kraju, niezależnie od swego pochodzenia, mają te same szanse zrealizowania tkwiących w nich możliwości".
Nawet jednak w USA, gdzie trwa mit, że każdy może zostać milionerem, tylko 44 procent wyznaje cytowany wyżej pogląd o równym starcie dla wszystkich.
We wszystkich sześciu krajach większość wyraża opinię, że należy zwiększyć podatki dla osób o najwyższych dochodach. W prawie wszystkich - wyjątkiem znowu są Stany Zjednoczone - większość uważa też, że powinno się nawet wprowadzić ustawowe ograniczenia górnego pułapu wynagrodzeń dla szefów wielkich korporacji.
We Francji, Niemczech i Włoszech przeważa poza tym pogląd, że ich polityczni przywódcy powinni odgrywać większą niż obecnie rolę w kierowaniu gospodarką, zamiast pozostawić to żywiołowi wolnego rynku.
(PAP)





