Rewolucja Hiszpańska - ziemia i wolność

Gospodarka | Historia | Publicystyka | Ruch anarchistyczny

Durutti nie musiał mówić chłopom, żeby przejmowali ziemię. Próbowali to robić od momentu ustanowienia republiki. W rzeczywistości pierwszy rząd republikański przed 1936 rokiem wysyłał wojsko przeciwko chłopom, którzy przejmowali ziemię.

W pierwszych dwóch latach republiki zostało zabitych 109 chłopów. To właśnie na wsi rewolucja hiszpańska była najbardziej zaawansowana. Anarchistyczną filozofię uznawały za własną szerokie rzesze chłopów poniewieranych przez lata. W 1936r. zjazd CNT szczegółowo rozważał, jak będzie wyglądać anarchistyczne społeczeństwo.

Chłopi skorzystali z okazji, żeby zrealizować w praktyce te pomysły.

Kolektywizacja ziemi miała spore rozmiary. Przejęto blisko trzy czwarte ziemi w strefie kontrolowanej przez republikanów. W sumie brało w tym udział 5-7 milionów chłopów. Główne obszary to Aragonia z 450 kolektywami, Lewant z 900 kolektywami i Kastylia z 300 kolektywami. Nie tylko skolektywizowano ziemię, ale w wioskach zakładano warsztaty, gdzie lokalni dostawcy mogli produkować narzędzia, meble, itd. piekarze, rzeźnicy, fryzjerzy również postanowili dokonać kolektywizacji.

Kolektywizacja była dobrowolna i tym różniła się od przymusowej "kolektywizacji" narzuconej przez Stalina w Rosji. Zazwyczaj zwoływano zebranie mieszkańców wioski, większość kolektywów stanowiły poszczególne wioski i wszyscy obecni decydowali o zebraniu razem ziemi, narzędzi i zwierząt, jakie posiadali. Dodawano do tego to, co przejęto od wielkich właścicieli ziemskich. Ziemię dzielono na racjonalne jednostki i przydzielano grupom robotników. Każda grupa miała swojego delegata, który reprezentował ją na zebraniach kolektywu. Wybierano również komitet zarządzający, odpowiedzialny za prowadzenie kolektywu jako całości - zajmował się zakupem materiałów, wymianą z innymi obszarami, dystrybucją produktów i koniecznymi pracami publicznymi, takimi jak budowa szkół. W każdym kolektywie odbywały się regularne zebrania uczestników.

Jeśli ktoś nie chciał przyłączyć się do kolektywu, dostawał kawałek ziemi, ale tylko tyle, ile był w stanie sam uprawiać. Nie wolno było zatrudniać robotników. Zajęto się nie tylko produkcją; dystrybucja odbywała się zgodnie z potrzebami ludzi. W wielu miejscach zniesiono pieniądze. Ludzie przychodzili do kolektywnego sklepu (często byłego kościoła, który zmieniono na magazyn) i dostawali to co było dostępne. Jeśli czegoś brakowało, wprowadzano racjonowanie, żeby każdy dostał swój udział. Ale w większości przypadków wzrost produkcji w nowym systemie zlikwidował braki.

Jeśli chodzi o rolnictwo, rewolucja wydarzyła się w dobrym momencie. Zbiory zgromadzone i mające być sprzedane dla zysku garstki posiadaczy ziemskich, były zamiast tego rozdzielone wśród ludzi w potrzebie. Lekarze, piekarze, fryzjerzy itd. otrzymywali to, czego potrzebowali w zamian za swoje usługi. Tam, gdzie nie zniesiono pieniędzy, wprowadzono "płacę rodzinną".

Często nadwyżki szły na wymianę z innymi kolektywami oraz miastami za maszyny. W dodatku żywność przekazywano komitetom zaopatrzeniowym, które zajmowały się dystrybucją na obszarach miejskich.

W wielu miejscach wprowadzono fundusze wyrównawcze, które redystrybuowały dobra bogatszych obszarów do biedniejszych. Zagwarantowano, że maszyny i wiedza dotrą do miejsc, które najbardziej tego potrzebowały. Wskaźnikiem poczucia solidarności jest fakt, że 1000 osób z Lewantu, który był dość rozwinięty, przeniosło się do Kastylii żeby tam pomagać.

Utworzono federacje kolektywów, działające najlepiej w Aragonii. W czerwcu 1937 r. odbył się zjazd regionalnych federacji chłopskich. Jego celem było stworzenie krajowej federacji "dla koordynacji i rozwoju ruchu kolektywistycznego oraz zagwarantowania równej dystrybucji produktów rolnych, nie tylko wśród kolektywów, ale w całym kraju." Powstała realna przeciwwaga dla instytucji państwa. Niestety zanim udało się to dokończyć, wiele kolektywów zostało zniszczonych nie przez armię Franco, ale przez żołnierzy stalinowca gen. Listera, który głosił, że wyzwala chłopów od anarchistycznej dyktatury.

Uczestnicy kolektywów interesowali się nie tylko swoim materialnym dobrobytem. Głęboko angażowali się w edukację i w efekcie ich starań wiele dzieci po raz pierwszy poszło do szkoły. Nie było to także zwykłe szkolnictwo. Stosowano metody Francisca Ferrara, słynnego anarchistycznego pedagoga. Dzieci uczono podstawowych umiejętności czytani i pisania, a potem pobudzano do samodzielnych dociekań. Zajmowano się również starszymi osobami i budowano dla nich domy starców. Zajmowano się także uchodźcami z obszarów kontrolowanych przez faszystów.

Za: Anarchosyndykalizm - strajki, powstania, rewolucje 1892 - 1990

http://cia.media.pl/rewolta_w_asturii_w_1934 http://cia.media.pl/rewolucja_hiszpanska_czas_milicji http://cia.media.pl/hiszpania36

dodam, ze czesto ci, ktorzy

dodam, ze czesto ci, ktorzy poczatkowo byli przeciwni kolektywizacji - z czasem dostrzegajac profity plynace z zycia we wspolnocie sami wstepowali.

dodam tez, ze nie byl to PRL i kazdy mogl miec ogrodek dla swojego uzytku.

"Guernica Y Luno - 5 minut"

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.