Dziwne wymagania białoruskich służb granicznych

Polscy kierowcy wyjeżdżający na Białoruś muszą mieć w aucie zestaw ratunkowy, a także prezerwatywy. Takie są dziwne wymagania służb granicznych. Wielu kierowców myśli, że to dowcip. Ale to nie są żarty.

Jadący do polskiej parafii na Białorusi kleryk z Lublina Piotr Mrozik nie miał w aucie prezerwatyw. - Miałem przez to tylko same kłopoty. Postawili mnie pod ścianą. Proszę sobie wyobrazić minę sprzedawcy, kiedy w koloratce musiałem jechać na stację benzynową i poprosić o jakieś durexy. Znalazłem się w bardzo krępującej sytuacji.

hahHAhahah

hahHAhahah

"Proszę sobie wyobrazić

"Proszę sobie wyobrazić minę sprzedawcy, kiedy w koloratce musiałem jechać na stację benzynową i poprosić o jakieś durexy"

No tak, dziwne! Zawsze kupował Unimil!

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.