Dziwne wymagania białoruskich służb granicznych
Czytelnik CIA, Wto, 2007-05-29 09:38
Polscy kierowcy wyjeżdżający na Białoruś muszą mieć w aucie zestaw ratunkowy, a także prezerwatywy. Takie są dziwne wymagania służb granicznych. Wielu kierowców myśli, że to dowcip. Ale to nie są żarty.
Jadący do polskiej parafii na Białorusi kleryk z Lublina Piotr Mrozik nie miał w aucie prezerwatyw. - Miałem przez to tylko same kłopoty. Postawili mnie pod ścianą. Proszę sobie wyobrazić minę sprzedawcy, kiedy w koloratce musiałem jechać na stację benzynową i poprosić o jakieś durexy. Znalazłem się w bardzo krępującej sytuacji.





