Napięta sytuacja w gliwickiej fabryce Opla
Napięta sytuacja wciąż trwa w fabryce Opla w Gliwicach. Pracownicy domagają się 500 zł podwyżki dla wszystkich. Zarząd firmy nie chce się na to zgodzić. Kilka dni temu zerwano negocjacje. Tymczasem związkowcy z Solidarności chcą, żeby mediatorem był Klaus Frantz, szef Europejskiej Rady Zakładowej General Motor. Negocjacjom mają się zaś przyglądać dyrektorzy z centrali firmy w Zurychu.
Jeśli negocjacje się nie powiodą, to w połowie maja w fabryce odbędzie się referendum strajkowe. Ale związkowcy z Solidarności liczą jeszcze, że się dogadają. Przemysław Byszewski, rzecznik Opel Polska powiedział portalowi gazeta.pl, nie chce komentować sytuacji. Potwierdza jedynie, że zarząd czeka na wyznaczenie mediatora.





