Nie świętowalem

Blog

NIE ŚWIĘTOWAŁEM

O rocznicy przemian demokratycznych nad Wisłą słychać coraz częściej w prasie, radiu, telewizji czy internecie. Generalnie uznawana jest przez najbardziej popularne polskie czy zagraniczne media jako święto odzyskania wolności i demokratycznych praw obywatela. Wygląda więc, iż należy je obchodzić jeśli zachęcają nas do tego same polskie elity z premierem Donaldem Tuskiem na czele, dla których wspomniana data to powód osobistej dumy.

Jednak zastanawiam się czy rzeczywiście powinniśmy świętować czerwcowy przełom. Stanowi nam jakąkolwiek wartość ? Tym bardziej, iż wokół niego istnieje sporo kontrowersji i zamieszania.

Rzecz jasna piszę to z punktu widzenia zwykłych obywateli. Nas, stanowiących przecież zdecydowaną większość społeczeństwa. Pracujących w pocie czoła na swój rachunek oraz bliskich. Szkoda tylko, że tych płatnych zajęć jest coraz mniej na rynku usług zarówno w Polsce , Wielkiej Brytanni jak i całej Unii Europejskiej. Władze w Brukseli zamierzają także świętować upadek Komunizmu poprzez uwypuklenie zniszczenia muru berlińskiego jako symbolu zwycięstwa nad tyrnią. Problem w tym, iż ich neoliberalne dyrektywy gospodarcze oraz supermocarstwowe ambicje przyczyniły się do spadku poziomu płacy nominalej na Starym Kontynencie. Uwidaczania się to w rosnącej przepaści finansowej pomiędzy elitą menadżerów, a resztą zwykłych pracowników. Niestety taki stan rzeczy całkowicie zdominował nasz codzienny żywot w Europie, kontynencie będącym przecież kolebką demokracji uczestniczącej i wolności osobistej.Co to ma wspólnego z 4 czerwca 1989 roku.

Wbrew pozorom bardzo dużo, gdyż sławne obrady Okrągłego Stołu są jednym z bardzo wielu procesów przemian polityczno-gospodarczych lat 80-90 tych, które zaszły w krajach byłego Bloku Wschodniego , jak i gospodarczych (neoliberalizm zapoczątkowany przez Margaret Thatcher) w Europie Zachodniej . Polska stała się klasycznym testem, dzięki porozumieniu elity „Solidarności” z PZPR. Rezultatem tych dwóch dekadach jest kilkunastomilionowaj emigracja za chlebem do państw Europy Zachodniej bądź Stanów Zjednoczonych. Czy z tego powodu mam być dumny? Świętować upadek komunizmu?

Dziś byli przedstawiciele władzy ludowej wciąż się mają dobrze strojąc się obecnie za liberałów z ludzką twarzą. Umiejętnie dobierając ludzi z opozycji solidarnościowej by proces zmian przebiegł jak najlepiej po ich myśli. Fakty same mówia za siebie. Pamiętnego 4 czerwca, a więc wmawianego nam symbolu upadku totalitarnego systemu prezydentem kraju został Wojciech Jaruzelski, twórca stanu wojennego mającego na celu zniszczenie oddolnych ruchów obywatelskich jakim była bez zwątpienia NSZZ „Solidarność”.Czy to nie zwykły cynizm i manipulacja? Przypatrzmy się dalej.Tego dnia funkcję premiera objął Tadeusz Mazowiecki, któremu daleko było do rychłych reform. Zwolennik maksymy „festina lente” starał się jak najmniej zaszkodzić planom komunistów. Symbolem tego jest pierwszy oficjalnie zaproszony gość zagraniczny. Nie był nim żaden przedstawiciel z Europy Zachodniej np. Premier Francji , lecz ówczesny szef KGB generał Władmir Kriuczkow. Nic w tym tym dziwnego, kiedy rolę „anioła stróża” flegmatycznego pana Tadeusza przyjął generał Czesław Kiszczak jako wicepremier Rzeczypospolitej. Do niego należało także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Jak więc uczcić tę rocznicę, kiedy plan tego procesu został faktycznie przeprowadzony i uzgodniony w Moskwie, a trzy dni później -7 czerwca- oficjalnie zatwierzony na posiedzeniu Układu Warszawskiego? Nie wiem jak wam, lecz jest mi poprostu wstyd uczestniczyć w takich obchodach.

Pozdrawiam Ostry-Decentrum

Problem z tym wszystkim

Problem z tym wszystkim poleg na tym ze nie ma ich kto ukarać. PiS pewnie by to zrobił, Giertych i ziobropodobni, ale to jak nasłanie potwora na potwora zeby obronił ludzi przed potworem. Bezsensu. Społeczeństwo powinno ich ukarać. Ale jak? Przecież nie pomordujemy tych "who e".

Społeczeństwo wtedy dało

Społeczeństwo wtedy dało zgodę i teraz też dało zgodę. Nie wyraziło swojego sprzeciwu. Te kilka grupek tupiący na ulicach nawet ich cieszy, bo to dowód, że nie zmuszają do jednomyślności.
Taka "demokracja" im pasuje. Ta radosna samba też wszystkim pasuje.
Jeszcze twierdzą, że możecie tupać sobie na ulicy, bo od tego jest ulica.
Ale na wyborach sprzeciwu nie wyrazicie.
A tylko tam są rejestrowane decyzje.

jendrysz

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.