Niech zabija legalnie...
Dzisiaj w "Poranku Radia Tok FM" prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, mówił o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji.
24 maja, 31-letni mężczyzna poszedł na komisariat przy ulicy Grenadierów w Warszawie. Nie wrócił na noc do domu, nie było go też następnego dnia. Policja powiedziała zaniepokojonym rodzicom, że nie wie co sie z nim dzieje. 27 maja dostali telefon, że ich syn powiesił się w celi, po dwóch dniach mogli obejrzeć ciało. Brak było widocznych śladów powieszenia, zamiast tego obite były nerki i czarne jądra.
To słabo wskazuje na samobójstwo-uważa Rzepliński.
W rozmowie z TVN24 Rzepliński powiedział:
Jeśli został ciężko pobity przez policjantów i skutkiem tego zmarł, to mamy do czynienia z zabójstwem popełnionym przez funkcjonariuszy publicznych. Trzeba postawić hipotezę, że sprawcami mordu byli policjanci.
Renata Mazur, rzeczniczka praskiej prokuratury okręgowej, poinformowała, że według przeprowadzonej sekcji, na ciele mężczyzny nie znajdują, że żadne inne obrażenia, oprócz tych powstałych na skutek powieszenia. Prokuratura będzie prowadziła śledztwo w tej sprawie, skontroluje czy policjanci nie popełnili żadnego błędu.
Mariusz Sokołowski, rzecznik stołecznej policji, uważa, że nie doszło do złamania prawa przez funkcjonariuszy, sprawa jest w dalszym ciągu wyjaśniana.
Młody mężczyzna zgłosił się na komisariat 25 maja, był podejrzany o udział w rozboju, do którego doszło 23 lutego br. O 20.15 przebadał go lekarz, który nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, ani przeciwwskazań do zatrzymania. Następnego dnia sąd rozpatrzył wniosek o areszt, wrócił stamtąd około 15 i trafił do celi-dowiadujemy się z relacji Sokołowskiego. O 16.30 mężczyzna jeszcze żył, po pół godzinie funkcjonariusze w trakcie kontroli odkryli, że wisi na fragmencie koca. Był reanimowany, wezwano pogotowie, zmarł następnego dnia około 4.30 w szpitalu.
Ekspert z zakresu medycy sądowej Bronisław Młodziejowski, stwierdza, że powstanie zabarwień na plecach i jądrach osoby, która się powiesił jest możliwe. Są to tak zwane plamy opadowe powstałe na skutek przemieszczania się krwi do dolnych naczyń krwionośnych i włosowatych po ustaniu krążenia. Jednak osoba przeprowadzająca sekcje nie ma problemu z ustaleniem przyczyny przebarwień.





