O staroświeckim prezydencie tego kraju
Dziś czytałem jakąś gazetę, i pisało że nasz prezydent wywrócił się na chodniku przed pałacem prezydenckim jak szedł do kaplicy na mszę. I tak jakoś sobie pomyślałem że mamy prezydenta z myszką. Tak mi zapachniało taką staroświeczczyzną, i się lekko zdziwiłem co to za koleś jest w ogóle.
Ja nie chodzę do kościoła bo nie wierzę w to że trzeba a poza tym księża wg mnie często namawiają ludzi do złego, np. ksenofobii, nietolerancji czy rasizmu. Gdyby nie kościół, moim zdaniem w tym kraju byłoby lepiej. Być może odegrali dużą rolę w przywracaniu demokracji, ale teraz ją moim zdaniem ograniczają i chcą całej władzy dla siebie. Wg mnie jak ktoś chodzi do kościoła to popiera tym samym PiS i inne ugrupowania katolickie.
Czy wy chodzicie do kościoła? Po co? W mojej wierze każdy człowiek jest kapłanem samego siebie. Ja tam biblię czytałem i nie tylko nie pisze nic o konieczności chodzenia do kościoła, ale wręcz pisze w niej żeby tam nie łazić
tylko czynić dobrze:
Księga Izajasza, rozdział I, wers 11 i następne:
"Co mi po mnóstwie waszych ofiar? (...) Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce? Przestańcie składania czczych ofiar! Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem; sprzykrzyło Mi się je znosić! Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu!
Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!"





