Pornograficzna "Krytyka Polityczna"
Zdaniem Krzyska Bosaka, "Krytyka Polityczna" to "pismo niebezpieczne i szkodliwe politycznie, a ponadto pismo pornograficzne. Jest to pornografia w najczystszej postaci."
Podczas konferencji prasowej w Sejmie Bosak stwierdził, że Sierakowski robi to samo co Redwatch, tylko w drugą stronę. Wydawanie "stalinisty Sławoja Żiżka i pism Lenina, apoteoza przemocy i intelektualizowanie rozwiązań siłowych są sprzeczne z misją TVP".
Chodzi o program Sierakowskiego, który ma być nadawany w TVP. Posłowie LPR Bosak i Pawłowiec, którzy zasiadają w Radzie Programowej TVP, zaapelowali do Rady Nadzorczej TVP o zajęcie stanowiska w sprawie decyzji o przyznaniu Sierakowskiemu prowadzenia programu.
Zdaniem Pawłowca, Sierakowski "nie jest publicystą o zacięciu politycznym, tylko jest politykiem o zacięciu publicystycznym. Takich osób, programów w telewizji publicznej być nie powinno."
Rzecznik prasowy TVP Aneta Wrona w oświadczeniu skierowanym do redakcji "Rzeczpospolitej" poinformowała, że nie została ustalona godzina, dzień ani nawet pasmo nowego programu prowadzonego przez Sierakowskiego. Nie podjęto również żadnych wiążących decyzji o obecności programu w ramówce którejś z anten.
- Nie jest prawdą, że Prezes Andrzej Urbański poczynił jakiekolwiek finansowe obietnice dotyczące produkcji tego programu. Nie doszło do jakichkolwiek ustaleń finansowych, nie została podpisana ani jedna umowa, żadna złotówka nie została wydana przez TVP S.A. na ten program -twierdziła Wrona.
A co Sierakowski na to? - Mogę być niebezpieczny dla Ligi Polskich Rodzin, bo jestem lewicowy, a to jest partia skrajnie prawicowa. A promowanie pornografii - cóż, to rytualny zarzut LPR, której wszystko się z pornografią kojarzy - skomentował Sierakowski w TVN24. - Twierdzenia LPR są absurdalne, porównanie nas do Redwatcha zasługuje na sąd."





