Absurdy prawa własności

Blog

Przy okazji walk o Kupieckie Domy Towarowe w Warszawie wychodzą na światło dzienne różne dziwactwa i niekonsekwencje związane z prawem własności prywatnej.

Nie będę rozpisywał się na temat samego KDT, bo o tym pisali już inni. Skupię się raczej na tej własnościowej otoczce. Jak wiemy Hanna Gronkiewicz-Waltz wysłała firmę ochroniarską na kupców z KDT w imię obrony prawa własności i prawa w ogóle. Opowiadała w mediach, że na łamanie prawa nie ma przyzwolenia. Wziął to sobie do serca niejaki pan Koss, właściciel działki o powierzchni 1,5 tys. metrów na pl. Defilad i oskarżył miasto i policję, że przy okazji likwidacji KDT wkroczono na jego teren prywatny i odcięto go od jego własności. Tak więc wygląda na to, że  HGW i policja z obrońców prawa własności stali się jego gwałcicielami. Bardzo zabawne odwrócenie ról. HGW wpadła w pułapkę własnej własnościowej i praworządnościowej retoryki – zapomniała, że w świecie (stworzonym zresztą przez nią i jej ideowych towarzyszy), gdzie wszystko jest prywatyzowane, nie da się już ruszyć, aby nie trafić na czyjąś własność.

Media przy okazji KDT wyciągają także różne inne historyjki – mające za pewne na celu pokazać jak to wspaniałe rządy PO radzą sobie z warchołami. Przypominają więc np. sprawę rodziny Gmurków, których własność od 20 lat blokowała poszerzenie ulicy w Warszawie oraz inne podobne przypadki i dzielna HGW sobie wreszcie z problemem poradziła. Ciekawe, że rzadko pojawia się w tym kontekście refleksja – jak się to ma do dogmatu o “świętym” jakoby prawie własności.

Przy bliższym zapoznaniu się z tego rodzaju sprawami objawia się w pełni absurd dogmatu o “nienaruszalności” własności prywatnej. Sami liberałowie to przyznają – nie wprost, ale własnymi działaniami, gdy już są u władzy – sprawy trzeba załatwiać decyzją polityczną, bo inaczej jakakolwiek przestrzeń publiczna byłaby niemożliwa do utrzymania. Nie ma czegoś takiego jak świętość własności – jest tylko świstek papieru. Prawa własności można używać jako bata na domagających się podwyżek lub (co nie do pomyślenia!) ustanowienia w firmie samorządu pracowników lub w innych uzasadnionych z punktu widzenia klasy rządzącej przypadkach. A więc prawo własności to narzędzie władzy, a nie fundament wyzwolenia. Nie należy o tym zapominać.

Wracając na koniec do sprawy KDT – zabawne komentarze pojawiały się na ten temat w sieci. Np. o tym, że protestujący kupcy to “relikt PRL”. Cóż za ironia losu – ta “awangarda kapitalizmu” po upadku PRL, niegdyś “biorąca sprawy w swoje ręce” duma neoliberałów, pogromcy homo sovieticusa itd., w obecnej papce medialno-blogowej stali się “pogrobowcami Bieruta”. W dzisiejszej nowomowie wszystko co złe, staje się synonimem PRL, nawet jeśli to jawny absurd.

PS. Jak wynika z sondażu większość mieszkańców Warszawy chciała likwidacji "blaszaka", ale jednocześnie większość uznała, że akcja była przeprowadzona w zły sposób. Niechętne likwidacji były głównie osoby gorzej wykształcone. - a więc potwierdza się teza, że przeciwko są osoby gorzej wykształcone, więc najczęściej mniej zamożne, dla których nie ma miejsca w centrum Warszawy. Przeciwko działaniom policji najczęściej były osoby młode oraz również słabiej wykształcone. Centrum w wizji HGW ma być więc dla pięknych, wykształconych i zamożnych. Ta "gettowa polityka" zemści się na nich w przyszłości. Nie da się zamieść ludzi pod dywan - zamieceni zawsze wrócą, w tej czy innej formie.

Jest coś innego: ten pan

Jest coś innego: ten pan Koss powiedział, że kupcy mogą handlować u niego na terenie obok hali. A pani HGW, która nie chciała mieć takiego brzydkiego blaszaka w centrum miasta może niedługo mieć tam otwarty bazar jak w latach 90-tych i chyba nic z tym nie będzie mogła zrobić.

Warchoł krzyczą: nie

Warchoł krzyczą: nie zaprzeczam!
Tylko własnym prawom ufam
Wolna wola jest człowiecza
Pergaminów nie posłucham!

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.