Dziwny felieton w krakowskiej wyborczej o akcji antyNATO
W piątkowym wydaniu Gazety w Krakowie (lokalny dodatek do GW) z 13 lutego b.r. ukazał się nastepujący felieton będący pomieszaniem głupawych insynuacji i niewiedzy. Oto on:
Pokłon rewolucjonistom
Wyrosło już co najmniej jedno pokolenie, które nie ma pojęcia, że kiedyś w Krakowie zadymy były codziennością w sensie jak najbardziej dosłownym. Pod koniec komuny powstał w naszym mieście przedziwny sojusz wszelkiej maści młodych zadymiarzy, dla których naparzanie się z zomowcami stało się sensem ich życia. Do tego stopnia, że gdy komuna upadła i zomo przestało istnieć, to mało kto z nich w ogóle to dostrzegł. A nawet, jak dostrzegł, to mówił, że to tylko pozór mający zamydlić oczy ogłupiałemu społeczeństwu. Marek Kurzyniec, Radek Huget, Andrzej Polaczek dokonywali prawdziwych odkryć intelektualnych, żeby wymyślić kolejne powody do demonstracji, ale z upływem czasu nawet najlepsze pomysły powszedniały i przyciągały coraz mniejszą garstkę zwolenników. W końcu zostały już tylko dwa żelazne: brutalność policji na poprzedniej zadymie i ostentacyjna konsumpcja władzy w obliczu nędzy klasy robotniczej. Dla krakowskich zadymiarzy oznaczało to smętną demonstracyjkę raz na rok przy okazji balu przemysłowców w magistracie.
Na szczęście dla anarchistów Polska stała się członkiem NATO i wzięła udział w interwencji w Iraku. To tak jakby odrodził się Związek Sowiecki i znowu zniewolił naszą ojczyznę. Przy okazji polscy pacyfiści dostali wsparcie od lewaków europejskich. Można powiedzieć, że nasi zadymiarze wstąpili do Unii Europejskiej.
No i za parę dni będą mieli swoje pięć minut, bo w Krakowie odbędzie się konferencja naukowa NATO. To prawie tak, jakby Armia Czerwona najechała Czechosłowację i trzeba było stanąć w obronie swobód obywatelskich, i dać świadectwo prawdzie na przekór wszystkim sługusom imperializmu, jak niżej podpisany, który kłania się krakowskim anarchistom czapką nisko do ziemi. Pamiętajcie, chłopaki, że pusty cokół po Koniewie czeka na godnego następcę.
Jerzy Skoczylas





