Wyspa Ssesse, Uganda: Przemoc wobec uczniow powstrzymana
Podczas rowerowej podrozy przez swiat odwiedzam szkoly i poznaje uczniow/uczenice oraz nauczycieli rozmawiajac o prawach pracowniczych jak i prawach dziecka.
Tak tez mialo stac sie tutaj na zielonej spokojnej wyspie polozonej na najwiekszym jeziorze w Afryce Victoria. Dotarlem Rowerem do Entebe i przyplynalem promem na wyspe.
Spytalem sie lokalnej ludnosci o szkole i nocleg. Skierowano mnie do dyrektora szkoly Davida Tusuubiry, ktory po szkole prowadzi sklepik. Poznalismy sie, z nastepnie zapytalem o kawalek trawy na rozlozenie namiotu. Pan David obserwujac mnie wypytal szczegolowo o moje dane.
Po nocy spedzonej w namiocie na trawniku boiska pilki noznej nalezacego do Szkoly Podstawowej Kibanga na wyspie Ssese w miasteczku Kalangala, uslyszalem uderzajacy kij w klasie.
Podbieglem natychmiast widzac przez okna z kratami bez szyb uczniow ustawionych w kolejce, a na samym poczatku jej kleczaca 15 letnia zaplakana dziewczyne, a nad nia nauczyciel szykujacy sie do kolejnych uderzen ciezkim dlugim kijem w plecy i kregoslup.
Natychmiast zareagowalem i powstrzymalem sadyste od jego haniebnego czynu. Poprosilem dziewczyne by wstala z kolan, a sadyscie nauczycielowi dalem lekcje na temat praw czlowieka, w tym dziecka. Powiedzialem by przprosil swoja ofiare za bestialski czyn, co tez uczynil. Przy reszcie pokazalem ze sadyste mozna powstrzymac jak sie tylko zareaguje.
Jak na ironie losu sciany wewnetrzne oraz zewnetrzne sa wymalowane haslami takimi jak "Rowne prawa dla nauczycieli oraz uczniow", "Chlopcy oraz dziewczeta sa rowni", a takze hasla przeciw przemocy wobec uczniow. Przypomnial mi sie "1984" Orwella, gdzie hasla sa swego rodzaju nowomowa.
Nauczyciel angielskiego o imieniu William, przeprosil za swoj czyn i po dlugiej rozmowie ze mna na temat anty-autorytarnego nauczania oraz praw czlowieka, zapewnil, ze swoj sadyzm powstzryma na zawsze.
W rozmowie z nauczycielem, nastepnie z dyrektorem szkoly z ktorym rozmawialem osobiscie podalem przyklady z mojej pracy w szkole jezykowej jak w praktyce wyglada szkola bez przemocyoparta na szacunku wobec uczniow oraz wspolpracy wzajemnej uwzgledniajac glos, opinieoraz decyzje wszytkich, nie tylko dyrektora jak i nauczycieli, ale wszytkich wlaczajac uczniow oraz uczenice.
Sam dyrektor zapewnil mnie, ze to jednorazowy rzypadek choc w miedzyczasie uslyszalem od mieszkancow wyspy, ze praktyke przemocy w tej szkole znaja z dziecinstwa. Tak wiec tradycja ponizania i torturowania uczniow pozostala. Takze sam nauczyciel William przyznal mi ze "czasem" bil uczniow.
Sama przemoc wobec dzieci i uczniow jest nielagalna wobec prawa, choc wiadomo jest ze stosuje sie ja w szkolach, a wladze nic nie robia z tym problem. Wiadomo, skoro wladza wysyla na wojne w Somalii mlodych mezczyzn i kobiety by zabijac lub ginac za przejecie ropy przez rzadzacych i podzielenie sie lupem z dostawca broni o pomyslodawcem napadu na Somalie Stanami Zjednoczonymi to nie bedzie przeciez przejmowac sie jakimic biednymi katowanymi dziecmi.
Tak jak jeden rozmowca, dawny uczen z wyspy mi przyznal, kiedy skatowano go w tej samej szkole wiele lat temu postanowil on w zlosci poinformowac lokalna policja, lecz policja nic z problemem nie zrobila odsylajac jego do domu. Problem pozostal.
Po wyjsciu z pokoju dyrektora odszukalem poszkodowana dziewczyne o imieniu Joana. Zapytalem czy takie praktyki sa codziennoscia. Odpowiedziala, ze tak.
Zaprosilem uczniow i uczennice, ktorzy wlasnie mieli przerwe do rozmowy na temat problemu. Zapytalem, kto doswiadczyl przemocy ze strony nauczycieli oraz samego dyrektora. Powoli niesmiale coraz wieksza liczba uczniow/uczennic podnosili rece, ktorzy oznajmili mi ze praktycznie codziennie sa bici bez wyjatku i jest to codzienna praktyka. Nawet 6 letnie dziewczynki zapewnily mnie ze przemoc wobec nich jest normalnoscia.
W rozmowie z dziecmi powiedzialem, ze kiedykolwiek podobna sytuacja sie zdarzy, gdzie ktos z kolegow/kolezanek bedzie mial byc pobity, by stanowczo zareagowali powstrzymujac sadyste/sadystke nauczyciela/nauczycielke.
Dalem dzieciakom prawdziwa lekcje z praw czlowieka i dziecka informujac, ze stanowia ogromna liczbe poszkodowanych i tylko w grupie zjednoczac sie beda silni i moga powstrzymac napastnika. Zgodzili sie reagowac w przypadkach przemocy wobec nich.
Nastepnie wrocilem do dyrektora i przekazalem to co uslyszalem od dzieci, ze przemoc wobec nich jest na porzadku dziennym i ze mnie oklamal mowiac o przypadku.
Zapewnilem go ze bede monitorowac sytuacje informujac innych by nie doszlo do podobnych sytuacji.
Co ciekawe szkola podstawowa Kibanga jest partnerem angielskiej Szkoly Podstawowej Brize Norton, ktora zapewne nie ma w codziennej nauce przemocy cielesnej.
Szkola na wyspie otrzymala wiele pucharow jak i certyfikat z pochwala od samego Ministerstwa Edukacji i Sportu. Wladza z wladza trzyma i tylko zdecydowanymi dzialaniami mozemy powstrzymac przemoc wobec uczniow jak i naciskac solidarnosciowa postawa na nauczycieli by zaprzestali przemocy.
Dzieciom powiedzialem ze solidarnosc jest ich bronia i razem zjednoczeni beda silni, a prawa czlowieka sa ich prawem.
Nastepnie wszedlem do jednej z klas starszych dzieci nastolatkow zanim nauczyciel wszedl do klasy i na tablicy napisalem "Prawa Czlowieka sa Prawami Dzieci. Jesli jestescie zjednoczeni, wtedy jestescie silni. Przeciwko przemocy w szkole"
Na zasadzie performensu zaprezentowalem zagrana role, gdzie ja stalem sie sadysta nauczycielem a jeden z uczniow ofiara, ktora spoznila sie na moje zajecia. Wzialem kij i zapytalem uczniow co o tym mysla. Odpowiedzieli mi ze razem zjednoczeni sa sila i ze mam natychmiast zaniechac sadystycznych praktyk. Z usmiechem na naszych twarzach powitalismy nadchodzacego nauczyliela, ktorego pouczylismy, ze prace domowe beda odrabiane tylko wtedy kiedy beda przyjacieska traktowani ze strony nauczycieli, a ich prawa respektowane.
Sam dyrektor zapewnil mnie ze jutro spotka sie z nauczycielami by zaprzestac akceptowanych przez niego praktyk, o ile nie zapoczatkowanych. Po mojej rozmowie, by przeprosic uczniow oraz rodziny poszkodowanych zgodzil sie to uczynic. Ja sam powiedzialem, ze prasa jak i sama szkola partnerska z Anglii dowiedza sie sadystycznych praktykach jesli za kilka dni szkola z sadystycznej nie zmieni sie na anty-autorytarna, a ja odwiecze kolejny raz z wieloma osobami, by sprawdzic czy nauczyciele i dyrektor dotrzymali slowa.
Kilkakrotnie reagowalem na przemoc wobec uczniow i uczennic na mojej trasie rowerowej przez swiat. Tak bylo w Egipcie, gdzie pomalowalem boisko do siatkuwki wraz z innym rowerzysta z Polski w szkole podstawowej w wiosce Qurna na drugiej stronie Nilu od miasta Luxor. Nastepnie zorganizowalem mecz siatkowki dla chlopcow oraz dziewczyn, gdyz lekcje sportu zaprzestano tam 2 lat wczesniej.
Ktoregos z kolejnych dni odwiedzilem z kolezanka rowerzystka z Niemiec sama szkole z samego rana obserwujac codzienna musztre przumusowa, gdzie uczniowie i uczennice w szeregu po przeciwnych stronach musieli spiewac hymn narodowy, zlozyc pochwale panstwu i Allahowi. Ci ktorzy sie spoznili zostali spisani w notesie dyrektora, ktory bacznie obserwowal sytuacje.
Nauczyciele grubymi kijami zaganiali uczniow i uczennice jak przywolywali do "porzadku". Po porannym apelu, zauwazylismi jak jeden z nauczycieli na zlecenie dyrektora zneca sie nad spoznionymi. Powstrzymalimy sadyste od uderzania kijem w gole rece. Poinformowalismy o alternatywnych opartych na metodach bez przemocy, widzac jak zirytowal sie nauczyciel bedac powstzrymanym od codziennych swoich praktych na oczach swoich ofiar.