Polska jest potęgą

Blog

Polecam artykuł z Tygodnika Powszechnego:

Polska jest potęgą

Rozmowa z Rafałem Pankowskim ze stowarzyszenia "Nigdy więcej"

"Jeśli Donald Tusk mówi, że nie ma i nie będzie w Polsce tolerancji dla antysemityzmu, to nie mówi prawdy."

Andrzej Brzeziecki: Wydawałoby się, że im dłużej żyjemy w liberalnej demokracji, tym mniej faszyzmu. Gdy jednak wziąć do rąk pismo "Nigdy Więcej", można mieć wrażenie, że go nie ubywa.

Rafał Pankowski: Elity III RP popełniły błąd, zakładając linearny model rozwoju demokracji, zgodnie z którym demokracja się wzmacnia, w Europie postępuje integracja i może być tylko lepiej, bo szowinizm i antysemityzm będą zanikać w miarę postępu. Ostatnie lata pokazały, że w każdej chwili może nastąpić krok w bok, jeśli nie wstecz. Nie są zagrożone instytucje czy procedury, ale treść demokracji już tak. W Polsce nadal działają organizacje faszyzujące, a poziom antysemityzmu jest wyższy niż przed dekadą.

Dlaczego?

Ideologia antysemicka uzyskała szerokie kanały oddziaływania. Chodzi tu o Radio Maryja, ale nie tylko. W życie publiczne weszło pokolenie, które socjalizację przeszło w latach 90. przez subkultury młodzieżowe. W dużej części była to subkultura skinheadów. To, co wtedy uważano za niegodny uwagi margines, teraz okazało się kuźnią państwowych elit. Bo z dniem 21 października 2007 r. w Polsce nie zniknął problem skrajnej prawicy. Ona nie ma już reprezentacji parlamentarnej, ale pozostała cała infrastruktura: wydawnictwa, organizacje, koncerty.

Dalej sponsorowane przez państwo?

Tak jest w przypadku faszyzującego pisma "Templum Novum". Jego profil ideowy nie ulega wątpliwości: z sympatią prezentuje sylwetki generała Waffen SS Leona Degrelle’a, włoskiego faszysty Juliusa Evoli czy polskiego nacjonalisty-neopoganina Jana Stachniuka.

Pismo dostało pieniądze od Ministerstwa Kultury, gdy kierował nim Kazimierz M. Ujazdowski. Gdy opisaliśmy ten przypadek na łamach "Nigdy Więcej", nowy minister Bogdan Zdrojewski nazwał decyzję poprzednika błędem. Tymczasem w marcu wyszedł kolejny numer "Templum Novum" z adnotacją o wsparciu MKiDN, a treści zawarte w piśmie nie zmieniły się. Chcę wierzyć, że to realizacja przyznanego wcześniej grantu, ale sam fakt wciąż wydaje się kuriozalny. Jestem pewien, że ani Ujazdowski, ani Zdrojewski nie utożsamiają się z treściami zawartymi w "Templum" – zresztą Ministerstwo Kultury nie musi się utożsamiać z treściami wydawnictw wspieranych przez siebie – jednak są poglądy, których państwo nie powinno promować.

Za czasów poprzedniego rządu ludzie podzielający tego rodzaju idee mieli bezpośredni dostęp do władzy i pieniędzy (także poprzez zatrudnianie w państwowych instytucjach). Zdobyli przyczółki, jakich nie mieli jeszcze kilka lat temu.

Czy musi tak być, że gdy do władzy dochodzi prawica, otwiera się furtka dla skrajnej prawicy?

Nie musi. Prawie na całym świecie konserwatyści unikają współpracy ze skrajną prawicą. Stosuje się "kordon sanitarny" – to pojęcie narodziło się w Belgii po sukcesie Vlaams Bloku. Konserwatyści w Anglii pod wodzą Davida Camerona należą do najbardziej pryncypialnych wrogów skrajnej prawicy. Ale w Polsce tego rozróżnienia nie ma i odpowiedzialność za to ponosi Jarosław Kaczyński, który podjął decyzję o sojuszu z Radiem Maryja. To nie był tylko sojusz taktyczny, lecz oznaczał także przejęcie kadr i wielu elementów ideologii skrajnej prawicy. Dziś nie ma w Sejmie LPR, ale są jej ludzie wybrani z list PiS. Ryszard Bender, który twierdził, że Auschwitz-Birkenau nie było obozem śmierci, został wybrany do Senatu...

Może lepiej mieć jednego Bendera w Senacie niż całą LPR w Sejmie?

Nie mówimy o jednym Benderze. Są jeszcze inni parlamentarzyści i ludzie w strukturach lokalnych. Podhalańskie PiS wspierało bezpośrednio Obóz Narodowo-Radykalny.

Wydawca wspomnianego "Templum Novum", Mariusz Bechta, animator ruchu skinheadów i promotor muzyki nazistowskiej, kandydował w lokalnych wyborach z PiS i pracuje w IPN. Piotr Farfał, który nie zrobił w życiu nic godnego uwagi poza wydawaniem pisemka "Front" oraz działalnością w Narodowym Odrodzeniu Polski i w Młodzieży Wszechpolskiej, do dziś jest wiceprezesem TVP. Jeśli więc premier podczas niedawnej wizyty w Izraelu mówi, że nie ma i nie będzie w Polsce tolerancji dla antysemityzmu, to nie mówi prawdy. Wystarczy pójść do kiosku Ruchu – państwowej firmy – i zobaczyć, jakie publikacje są tam dostępne. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie, gdzie dyskurs antysemicki byłby tak łatwo dostępny w publicznym obiegu.

W Pana książce "Rasizm a kultura popularna" pojawia się teza, że ponieważ liberalna demokracja jest modelem obowiązującym, to młody człowiek, chcąc być nonkonformistą i kontestatorem, wybiera czasem jej zaprzeczenie – faszyzm.

Tak, faszyzm – rozumiany jako ideologia totalnej kulturowej homogenizacji – zaczął być traktowany jako jedna z opcji dostępnych na rynku młodzieżowych idei. To niepokojące, bo oznacza zobojętnienie na jaskrawy przejaw zła. Przecież to nie wszystko jedno, jakby chciał pan Jarosław Sellin broniący Farfała, czy się jest hippisem, czy skinheadem.

Ale może ta kontestacja mija z wiekiem? Najpierw "zamawia się pięć piw", a potem z tego wyrasta.

Czasami tak jest. Jeden z naszych współpracowników jest byłym faszystą.

To dlaczego nie założyć, że Farfał przeszedł tę samą drogę?

Bo takie przypadki są rzadkie i trzeba wykonać olbrzymi wysiłek, aby zerwać z dotychczasowym środowiskiem. Mówimy o wartościach, które przyswaja i autentycznie przeżywa młody człowiek. One w jakiejś części osiadają w duszy na całe życie. Młodzi ludzie, którzy kilka lat temu byli skinami, zasiadają w instytucjach państwowych, będąc dalej młodymi ludźmi. Społeczeństwo nagrodziło ich posadami nie za to, że zmienili poglądy, ale właśnie za to, że je wyznawali. Okazuje się, że warto być skinheadem, bo można zostać wiceprezesem TVP albo – jak Radosław Parda – odpowiadać za przygotowanie telewizji do Euro 2012. Z całym szacunkiem, ale ci ludzie mają teraz większy wpływ na życie publiczne niż "Tygodnik Powszechny".

Zostawmy na boku politykę: problemem jest przenikanie ideologii skrajnych do popkultury.

Może jednak subkultury?

Dziś w socjologii kultury taki podział uważa się za anachroniczny. Subkultury się przenikają, a to, co dziś jest marginesem, jutro może być mainstreamem. Poprzez internet każdy może mieć w kilka sekund dostęp do najbardziej rasistowskich treści, jakie można sobie wyobrazić. To oznacza, że mówimy o zjawisku potencjalnie masowym. Neopoganie i black metalowcy ze Szczecina jednego dnia wydawali nazistowskie ziny i organizowali małe koncerty, a następnego weszli do kierownictwa współrządzącej partii i mieli swojego posła.

Czy popkultura legitymizuje faszyzm? Popularny magazyn "Machina" pisał kiedyś o liderze grupy Burzum, odsiadującym wyrok za morderstwo, a artyści pop czasem uciekają się do prowokacji, flirtując z faszystowską symboliką.

Kultura masowa fascynuje się złem i przemocą, faszyzm zaś żywi się zamazywaniem granic między tym, co dobre, a tym, co złe. To zamazanie dokonuje się na gruncie popkultury i młody człowiek, który chce się buntować poprzez faszyzm, ma instrumentarium podane na tacy. Nie musi nigdzie szukać, to jest na każdym kroku: w internecie, na stadionach i koncertach.

Jednak dziś twórcy popkultury nie posługują się już tak bezrefleksyjnie symboliką faszystowską, jak robili to np. muzycy Sex Pistols. Przełomem była akcja Rock Against Racism, która narodziła się w Anglii w końcu lat 70.

Mówiąc o neofaszyzmie w popkulturze, o jakiej skali zjawiska mówimy? Weźmy taką reklamę: "swoje oblicze ukazuje, plując w zawszone mordy żydo-chrześcijańskich pomiotów najbardziej szyderczy z zinów »Megalucyfers«". Zastanawia mnie, jaki ma zasięg coś takiego i po co traktować to poważnie? Jak poważnie traktować dorosłych ludzi, którzy przebierają się w skórzane ciuszki rodem ze średniowiecza, malują sobie twarze i gonią po lasach, wydzierając się do pogańskich bożków?

Jakkolwiek by się to wydawało śmieszne, ci ludzie mają wpływ na kształtowanie świadomości tysięcy młodych ludzi. A black metal niesie nie tylko groteskową modę, ale i przemoc. Ci ludzie zabijają, palą kościoły, dewastują cmentarze. A ci, którzy podzielają ich ideologię, jak działacze Niklota, wchodzą do parlamentu, byli też w gabinecie minister Anny Kalaty.

Mieszkając w tej części Europy, doświadczonej taką historią, nie powinniśmy bagatelizować takich zjawisk.

Jak spotkali się metal, skinhead, kibol i polityk? To przecież paradoks, że po jednej stronie barykady jest młodzież ultrakatolicka i ludzie, którzy wołają, iż wyrzekli się Chrystusa.

Z jednej strony w latach 90. dochodziło do naturalnej fuzji subkultur, z drugiej była to strategiczna decyzja liderów środowisk tzw. nowej prawicy neopogańskiej, którzy przeprowadzili kalkulację – black metal i ruch skinheadów to przecież naturalne pole ich rekrutacji. To nie było zjawisko w pełni spontaniczne.

Efektem jest np. zespół Casus Belli, którego wokalistą jest Igor Górewicz, współpracownik byłego posła Mateusza Piskorskiego. Okładki ich kaset zdobią prace Stanisława Szukalskiego – artysty, który zdobył sławę w latach 30. XX w., związanego z neopogańską Zadrugą, potem mieszkającego w USA, gdzie napisał wiele tomów udowadniających, że Adam i Ewa mówili po polsku. Czy jest to popkultura (bo muzyka), czy sekta religijna (bo neopogaństwo), czy wreszcie polityka i propaganda? Na przecięciu tych zjawisk powstała nowa jakość. To dokonało się nie tylko w Polsce, ale polski black metal jest w czołówce światowego ruchu. Wrocławski zespół Graveland jest rozpoznawalny na całym świecie, tak samo jak Antisemitex, który łączy wątki rasistowskie i neopogańskie.

Skąd ten sukces?

Polska odgrywa ważną rolę w nazistowskiej międzynarodówce, bo ma duże możliwości produkcji gadżetów i płyt. Taka działalność nie spotyka się tu z jednoznacznym potępieniem ani reakcją wymiaru sprawiedliwości. Angielski zespół No Remorse nie ma możliwości legalnych występów nad Tamizą, a gdy udało im się wydać płytę, szef brytyjskiego MSW musiał się z tego tłumaczyć w parlamencie. Tymczasem No Remorse zagrał w ubiegłym roku dla neonazistowskiej publiki z różnych krajów w Krasnem Folwarcznem. Policja nie reagowała, bo stwierdziła, że to prywatny koncert, choć był reklamowany w internecie i sprzedawano na niego bilety.

Polska jest potęgą, jeśli chodzi o młodzieżowe ruchy narodowo-radykalne. Obawia się tego nawet UEFA, Michel Platini wysłał latem ubiegłego roku list do PZPN w związku z przygotowaniami do Euro 2012: nikt w UEFA nie chce ryzykować, że do Polski przyjadą ludzie z różnych krajów i zostaną przyjęci przez bandy rasistów.

Choć są też zjawiska pozytywne: kilkanaście dni temu miał odbyć się w Sosnowcu koncert grup faszystowskich. Lokalna społeczność zaczęła protestować i prezydent miasta zapowiedział, że choć nie wie, gdzie koncert ma się odbyć, to się dowie i będzie to ostatnia impreza w klubie, który zgodzi się ją przyjąć. W efekcie koncert odbył się gdzieś na dalekich peryferiach dla małej garstki słuchaczy. Kilka tygodni temu Legia Warszawa zwróciła się do nas o wspólną akcję na Międzynarodowy Dzień Walki z Rasizmem. A jeszcze kilka lat temu na stadionie Legii czymś normalnym był transparent z napisem "Arbeit macht frei". Akcja policji we Wrocławiu, która w poprzednią niedzielę spacyfikowała przemarsz neofaszystów z ONR, też jest czymś godnym odnotowania.

Za kogo się uważają polscy neopoganie?

Za depozytariuszy pradawnych mocy. Za strażników zapoznanej tradycji.

Niesamowitej słowiańszczyzny...

Właśnie tak. Maria Janion napisała w tej książce, że warto mit słowiańskiego pogaństwa wytrącić z rąk faszystów. To nie jest tak, że jakakolwiek forma zainteresowania tą przeszłością musi prowadzić do faszyzmu. Przy czym to jedynie konstrukt, bo przecież nie wiemy, jak wyglądały wierzenia pogańskie na ziemiach Polski przed tysiącem lat. Dziś szuka się tylko mrocznych bożków, apoteozy wojny, agresji...

Dawne moce, tradycja, wielcy przodkowie – ta poetyka kojarzy się trochę ze światem Tolkiena.

Jeden z moich studentów napisał pracę o literaturze fantasy i jej potencjalnych związkach z faszyzmem. Wyszło mu, że Tolkien mógłby być interpretowany w sposób rasistowski. We Włoszech obozy młodzieży neofaszystowskiej noszą nazwę obozów Hobbita, w Polsce dział kulturalny pisma "Szczerbiec" odwołuje się do dzieł Tolkiena. Trzeba jednak podkreślić, że sam Tolkien był jak najdalszy od tych ideologii. Po prostu faszyzm to pasożyt, który może się osadzić na wielu zjawiskach.

Czy katoliccy patroni skrajnej prawicy zdają sobie sprawę z tych sojuszy z neopoganami?

To pytanie o pozycję religii w relacji do tożsamości narodowej. Okazuje się, że tożsamość religijna ustępuje nacjonalistycznej. Dlatego ultrakatolickie organizacje nacjonalistyczne współpracowały z antykatolickimi. Działacze Niklota byli też w LPR. Radio Maryja często gościło Andrzeja Leppera, choć wiedza o tym, że w jego partii siedzą neopoganie, była publiczna. Nasz neofaszyzm nigdy nie był ideologią spójną i potrafił łączyć wątki sprzeczne – antykatolicyzm z ultrakatolicyzmem, uwielbienie dla Narodu Polskiego z apoteozą Hitlera.

Narodowa Scena Rockowa wspomnianego redaktora "Templum Novum" i pracownika IPN Mariusza Bechty z powodzeniem sprzedaje płyty zespołów narodowo-katolickich i nazistowskich. Choćby Konkwisty 88 ("88" oznacza tu Heil Hitler). Wspólną płaszczyzną jest antysemityzm.

Dr Rafał Pankowski jest socjologiem kultury, absolwentem m.in. Eton College. Pracownik naukowy Collegium Civitas oraz zastępca redaktora naczelnego pisma "Nigdy Więcej". Ostatnio opublikował "Rasizm a kultura popularna" (Warszawa 2006).

Pankowski, jeden z

Pankowski, jeden z największych promotorów w Polsce dzikiego kapitalizmu w ramach tzw demoliberalizmu, widać znów się wdziera na polityczne salony!
Mam nadzieję że anarchiści nie dadzą się po raz kolejny nabrać na jego spiskowe teorie dziejów. Z faszyzmem walczy się na ulicach a nie ustawami i konszachtami z Wyborczą czy ostatnio KP.

Na ulicach walczy się nie z

Na ulicach walczy się nie z faszyzmem, ale z przedstawicielami subkultury nazistowskich skinheadów. Każda forma walki ma swoje ograniczenia, ta "uliczna" pokazała swoje kiedy faszyści zaczęli sie dobierać do stanowisk państwowych. Kiedy oni zaczynali mieć coraz większy wpływ na rzeczywistość społeczną, uliczni antyfaszyści jedyne co mieli do zaproponowania do ganianie się po ulicach w ramach wojny gangów - niezrozumiałej da nikogo poza nimi samymi.

Najlepszą i najskuteczniejszą metodą "walki z faszyzmem" jest organizowanie oddolnego ruchu robotniczego w zakładach pracy i zrębów demokracji bezpośredniej. To praca mozolna i mniej spektakularna, nie ma kominiarek i adrenaliny, ale tylko ona zapewnić może długofalowe efekty.

Antyfaszyzm uliczny to po prostu samoobrona, tym przynajmniej powinna być, tylko tyle i aż tyle, nie ma sensu robić ideologii z czegoś co nią nie jest.

RZAD POPIERA FASZYZM

nie rozumiem calej tej nagonki na NIGDY WIECEJ i upraszczanie anty faszyzmu do bijatyk na ulicy, calkowicie popieram dzialania ANTIFY i sam w miare mozliwosci dzialam lokalnie ,komus chyba bardzo musi zalezec na skryminalizowaniu i skluceniu(zgadnijcie komu(?)) calego ruchu ANTIFAszystowskiego.
oczywiscie panowie kazdy ma prawo myslec co chce i kazdy ma prawo do swojego zdania(krytyki) ale panowie i panie WROG JEST PO DRUGIEJ STRONIE BARYKADY a Nigdy Wiecej to TOWARZYSZE W WALCE.

ze skloconymi latwiej sie walczy..jak spiewala kapela ze Slupska
POMYSL KOMU TO JEST NA REKE..??!!!

RZAD POPIERA FASZYZM
FASZYZM POPIERA RZAD

Niestety ,,Nigdy Wiecej,, to

Niestety ,,Nigdy Wiecej,, to nie są wcale żadni towarzysze w walce, zwłaszcza anarchistów. Nie pamietam niestety nawet roku ani nazwiska, ale było to około 1999, albo 2000 roku. W Szwecji neonaziści zamordowali działacza anarchosyndykalistycznego zwiazku SAC. Pisała o tym nawet ,,Wyborcza,, w ,,Nigdy Więcej,, było o tym głucho.....Krótko mówiąc naziolki moga mordować anarchistów a Pankowski palcem nie kiwnie.

pamietam powstanie GAN'u i

pamietam powstanie GAN'u i poczatku Nigdy Wiecej w bydgoszczy pamietam akcje na Wyspie Mlynskiej z zaloga ze Schizmy..
jezeli oceniasz cala dzialalnosc przez pryzmat tego jednego przypadku(nie watpie ze bylo ich wiecej)to juz twoja sprawa i masz do tego prawo.jednak mysle ze wiele antynazistowskich akcji i wiele wybrykow bonchedow nie zostalo nigdzie opisanych uwazasz ze ten fakt dyskredytuje wszystkie te organizacje ,grupy,stowarzyszenia i srodowiska???Uwazasz ze ziny ktore traktuja tylko o muzycznym szajsie sa lepsze???Masz do tego prawo

ze skloconymi latwiej sie walczy...A NAM POTRZEBNA JEST JEDNOSC W WALCE

ps.jestem ciekaw co ty zrobiles zeby naglosnic tamten przypadek??
jestem ciekaw ile (WIECEJ) zrobiles ty by NAZIZMU NIGDY WIECEJ???

przykre to wszystko, zwłaszcza dla poganina-antyrasisty

no cóż, ja akurat jestem neopoganinem i to słowiańskim i jest mi przykro zarówno z powodu tego, że istnieją nazi-poganie, czyli idioci, którzy wykorzystują starą Wiarę do szerzenia chorej ideologii, i to, że tacy ludzie jak Pankowski niesprawiedliwe generalizują pewne nurty.
Przykre też jest, ze Tygodnik Powszechny zamieścił bezkrytycznie taki artykuł, podczas gdy parę miesięcy temu znalazły się w nim dwa teksty o neopogaństwie, które traktowały je w bardzo pozytywny sposób.
Przykre jest też to, że w dyskusji na jednym z forów neopogańskich, RBI, parę osób potępia jedynie mówienie o negatywnych zjawiskach w rucuh neopogańskim, a nie same zjawiska, a niektóre osoby jak np. Blizbor (właściwie tylko on, na szczęście) wypowiadają się w sposób bardzo nieprzyjemny również o żyjących w Polsce mniejszościach, jednocześnie i atakując Pankowskiego, i obrażając mnie w tej dyskusji (jako potomka Tatarów i Słowian).
http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewtopic.php?p=73023#73023 . Niemniej takich osób jest MNIEJSZOŚC i nie są one W ŻADEN SPOSÓB reprezentatywne dla polskiego neopogaństwa. Nawet bowiem większość nacjonalistów na tym forum zachowuje umiar i rozsądek.

Natomiast trzeba pamiętać wśród neopogan jest wielu przeciwników nazizmu i rasizmu (sam się do nich zaliczam), vide Rodzimy Kościół Polski (www.rkp.pl), ktory nie toleruje żadnych fobii, a link do jego strony znajduje się wśród odnośników na nigdywiecej.org . To samo dotyczy pogaństwa germańskiego, celtyckiego, itd. nie mówiąc już o wicce czy neodruidyźmie, które z zasady są uniwersalistyczne, prodemokratyczne, feministyczne itd (jest wiele wikkanek, może nawet większość).

Nikt nie nazywa np. santerii, voodoo czy religii indiańskich "rasistowskimi", choć i wśród tamtych ludów zdarzają się na pewno ekstremiści. Jako Słowianie, Germanie, Celtowie, Tatarzy itd. mamy tak samo prawo praktykować nasze tradycje bez obrażania tradycji, kultury i pochodzenia innych ludów. W końcu czy ktokolwiek rozsądny widzi coś złego w politeizmie?

Cytat z artykułu: Właśnie

Cytaty z artykułu: Właśnie tak. Maria Janion napisała w tej książce, że warto mit słowiańskiego pogaństwa wytrącić z rąk faszystów. To nie jest tak, że jakakolwiek forma zainteresowania tą przeszłością musi prowadzić do faszyzmu. Przy czym to jedynie konstrukt, bo przecież nie wiemy, jak wyglądały wierzenia pogańskie na ziemiach Polski przed tysiącem lat.

Trzeba jednak podkreślić, że sam Tolkien był jak najdalszy od tych ideologii. Po prostu faszyzm to pasożyt, który może się osadzić na wielu zjawiskach.

Dlaczego piszesz że "niesprawiedliwie generalizuje" kiedy nie generalizuje?

przykre to wszystko, zwłaszcza dla poganina-antyrasisty

to wszystko jest naprawdę bardzo przykre, zwłaszcza dla kogoś, kto jak ja jest poganinem i przeciwnikiem rasizmu, faszyzmu, nazizmu, narodowego socjalizmu i innych fobii. Ja chcę poprostu praktykować swoją wiarę, czcić Bogów i Przodkow. Szanuję każdego człwoieka i tradycję, również tradycje afrykańskie (np. Zulusów, Yoruba, itd), żydowskie, arabskie czy indiańskie.Uważam, że wszyscy powinniśmy pamiętać o tradycjach swojego ludu i szanować się nawzajem - i jako jednostki, i jako narody, ludy, plemiona, itd.
Z jednej strony przykre jest to, że naprawdę istnieją nazi-poganie, którzy wykorzystują Starą Wiarę do szerzenia nazizmu, a właściwie jako tło swojej działalności. Z drugiej przykre jest to, że tacy ludzie jak p. Pankowski generalizują cały ruch do takich przypadków. Tymczasem nawet na stronach Nigdywiecej.org jest link do Rodzimego Kościoła Polskiego - organizacji, która jest absolutnie przeciwna rasizmowi i nazizmowi i tak też jest opisana na stronach NW. Co więcej, przykre jest też że Tygodnik Powszechny, który niedawno wypowiadał się pozytywnie o rodzimowierstwie i neopogaństwie ogólnie (w artykułach Czciciele Świętowita i W rytmie Słońca), zamieścił bezkrytycznie tekst, w którym starych Bogów nazywa się "mrocznymi bożkami". Niestety, ale nazi-poganiemodlą się nie do "mrocznych Bożków", ale do Peruna, Swarożyca, Welesa, Świętowita, Mokoszy i innych Bóstw, które czcimy także my, przeciwnicy nazizmu i rasizmu. Pal licho, gdyby modlili się do "mrocznych bożków", jakichś ludowych diabełków! Oni profanują imiona naszych Bogów!! To HAŃBA!!
niestety i na RBI nie brakuje takich osób, vide Blizbor:
http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewtopic.php?p=73023#73023
Sława Bogom Rodzimym!! Sława Wolności i Tolerancji!!!

Zgadzam się w 100% z własnowiercą!

Sława wszystkim trzeźwo myślącym, nie słuchającym złowrogich podszeptów!

W 100% zgadzam się z własnowiercą. Nie wyobrażam sobie nienawiści na tle pigmentu skóry - sorry, dla mnie to przejaw wyższego poziomu pierdologii stosowanej. Poza warunkami wojennymi, nikt przy zdrowych zmysłach i rozsądku, nie złapie się na to (w sytuacjach zagrożenia różnie ludzie reagują, a potem najczęściej z tego jest dramat; zresztą sama wojna to dramat). Jestem natomiast w stanie zrozumieć niechęć do innych narodów na tle faktycznych ich przewinień-np. wobec Polaków. Noa Rabin (wnuczka Icchaaka), napisała w swojej książce, że nad polskimi lasami nie śpiewają ptaki, bo Polacy mordowali w obozach Żydów. Może pojedyncze przypadki takich kapo, chroniących tylko własną dupę były-żaden naród nie jest święty, ale o ile wiem, Polacy Żydów z obozów zagłady wyciągali, czy przed nimi ratowali i przechowywali u siebie za cenę narażenia własnego życia-należy więc zawsze brać pod uwagę 2 strony medalu.

Odnośnie Bogów - można (jeśli ktoś chce), przyjąć że wszyscy są emanacjami Najwyższego Boga, o którym wspominają religie monoteistyczne, jednak to zbyt duże uproszczenie. Dla mnie i innych rodzimowierców, podobnie jak ja nie będących nazistami, ani rasistami, Bogowie prasłowiańscy są tak samo ważni jak dla Żydów Jahwe, Muzułmanów-Allah, czy Chrześcijan-Chrystus (nota bene Chrystus był - jak się twierdzi - Żydem i synem Boga żydowskiego-starotestamentowego Jahwe; jak dla mnie Chrystus był filozofem). Odnośnie zaś samego Boga monoteistów - wielu niemieckich katolików modliło się do niego, gnąc pokłony przed niedowartościowanym wąsatym kurduplem, mającym kompleks Edypa ;] Wielu księży również. Per analogia naziści mylący Starą Słowiańską Wiarę z ideologią rzeczonego pana, modlą się do Słowiańskich Bogów.

Acha, na koniec jeszcze kwestia "mroczności". No więc mrok to ja mam w dupie. Naprawdę! ;] A kto nie ma pojęcia o magii (na niej opiera się każda religia) i jej prawach, niech nie powtarza głupot. Satanistów zaś (o tegoż się odcinam, ponieważ jest wypaczeniem chrześcijaństwa, więc i jego formą, a chrześcijaństwo odrzucam)
uprasza się o nie wycieranie sobie ust religią starosłowiańską. Grzecznie (jeszcze... :->).

A do anarchistów słówko: możecie wierzyć w wasze piękne idee, ale bierzcie poprawkę że ludzie są tylko ludźmi-ze wszystkimi swoimi ułomnościami. Rozumiem, że chcecie dobrze, ale nadgorliwość jak mawiają, jest gorsza od faszyzmu. Poza tym sam się o tym wiele razy przekonałem, że nie warto zbawiać świata na siłę (w końcu sam jestem poganinem, hehehe).

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.