Powstało forum Dyskordian

Blog

Zapraszamy na nowo powstałe forum miłośników i wyznawców dyskordianizmu. Zapraszamy na dyskusje na temat (z)bawienia, (po)szczenia i takich tam. Pamiętaj, że żadnemu dyskordianowi nie wolno wierzyć w to co przeczyta!

Dyskordianizm to współczesna religia założona około roku 1958 przez amerykańskich anarchistów; Kerry'ego Thornleya i Grega Hilla, często opisywana jako "dowcip przebrany za religię" lub "religia udająca dowcip", nazwa pochodzi od rzymskiej bogini Dyskordii (grecka Eris). Nurt filozoficzny mający na celu podważenie samej istoty religijności, poprzez pozorowanie jednej z nich. Naśmiewanie się ze wszelkich założeń religijnych, łącznie z ich własnymi założeniami uznają za podstawową metodę osiągnięcia iluminacji.


Dyskordianizm stara się parodiować inne religie. Składa się ze swoistej mitologii, obrządku i pozornej hierarchii. Pod ostrzał zostają wystawione zarówno religie monoteistyczne, jak i buddyzm czy hinduizm. Parodia jest w tym przypadku próbą przedstawienia pewnych treści oraz ukazania paradoksów związanych z religią, nie zaś śmiechem dla śmiechu czy usiłowaniem obrazy osób wierzących.

Jak mawiał Pascal wiara

Jak mawiał Pascal wiara przejawia się w rytuałach, jeśli im ulegamy wierzymy jeszcze zanim to pojmiemy - "Rytuał wiary wstecznie wytwarza wiarę w rytuał" Z punktu widzenia działania ideologi taki sposób "aktywności" jest bardzo wątpliwy tzn. odtwarzanie rytuałów wiary w celu ich dyskryminacji. Kościół K pewnie cieszy się i zaciera ręce w końcu większość jego duszyczek w kapitalistycznych krajach to ludzie, którzy są katolikami właśnie poprzez tradycję, rytuał. Odnosząc się jeszcze raz do tezy pascal'a można stwierdzić, że dyskordianizm wytwarza osoby religijne zanim one same o tym się dowiedzą.

What the fuck?

What the fuck?

całkowicie się zgadzam,

całkowicie się zgadzam, dlatego lubię w środę o 23 chodzić do mamusi na niedzielne pampuchy

bzdury

bzdury

jako zwierzchnik i hierarcha

jako zwierzchnik i hierarcha Polskiej Wspólnoty Dyskordiańskiej, oraz założyciel tego forum - definitywnie zgadzam się!

szkoda czasu na takie

szkoda czasu na takie pierdoły

No pewnie

No jasne. Po co zmieniać swoją świadomość i poszerzać możliwości umysłu. To burżuazyjne wymysły. Mam wrażenie że wraz z podziałem na prawicowych (libertarian) i lewicowych anarchiści w polsce stracili nie tylko poczucie humoru i dystans do siebie (które jak pokazują badania naukowe renomowanych instytutów, są niezbędnym warunkiem osiągnięcia sukcesu) ale i zdolność do głębszych refleksji intelektualnych. Polecam lekturę pism Roberta Antona Wilsona i Kerry Thornleya.

e niegadaj

niektóre niusy i komentarze na CIA są beczką śmiechu - no chyba nie zawsze zamierzoną:-)

No niestety, masz rację.

No niestety, masz rację. Najlepszym dowodem na to, że lewica wolnościowa ma, mówiąc delikatnie, "specyficzne" poczucie humoru, jest coroczna próba rozśmieszenia na 1 kwietnia. O wiele śmieszniej wypadają rewelacje w komentarzach odnośnie jakichś poważnych problemów (ale to wynik kompletnie dołującego przygotowania merytorycznego całej polskiej lewicy...)
radzę czasem wyluzować ;) Discordia nadaje się do tego idealnie.

PS: oczywiście szereg zajętych działaniami rewolucyjnymi, aktywistów stwierdzi, że "szkoda na to czasu".
A przepraszam, na co nie szkoda??

Śmiech, nie śmiech ale to

Śmiech, nie śmiech ale to jednak nie zmienia tego że religia to przede wszystkim rytuał. Zgadzam się, ze obiadek niedzielny to dobry przykład. Bóg to jest dopiero na drugim czy nawet na końcowym miejscu.
Z tego co tu odczytałem, dyskordianie mają nawet konkretną boginię za symbol tej niereligijności. Sam humor jednak nikomu nie zaszkodzi. Chyba... Można się posmiać nawet z załozeń anarchistycznych jak ktoś lubi
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Anarchia

rewolucja jest jak proca

Ma dwa ramiona konieczne by wystrzelić pocisk- zmiane na poziomie społecznym i zmianę wewnętrzną. ta druga jest imo ważniejsza- do czego prowadzi zmiana społeczeństwa bez przemiany wewnętrznej, rewolucja oparta na nienawiści pokazuje historia rosji.
Dyskordianizm ma wiele aspektów, rytualizm jest jednym z nich i jest to bardzo specyficzny rytualizm będący kpiną z religii i norm społecznych jak np. "klątwa indyka" czy jeden z głównych dyskordiańskich rytuałów (przyznaję- nigdy nie odważyłem się go przeprowadzić polegający na pójściu "odzianym w niebo" (tj. nago) do kiosku po papierosy czy gazetę.
Sprawa jest o wiele poważniejsza niż robi wrażenie. Stań przed pierwszym lepszym biurowcem, siedziba korporacji i zadaj sobie pytanie jak możesz to zniszczyć? Jakie są realne możliwości?
Dla dyskordian rząd to halucynacja w umysłach polityków a prawa własności to magia- jak inaczej nazwać moc jak ma papierek nadający komuś własność gruntu?- używamy wiec własnej magii, deprogramowania, desocjaliczacji i "ontologicznej partyzantki" bu zerwać "owe kajdany wykute przez umysł".
W sztuce Sartre'a "Muchy" tyran mówi "ludzie są wolni tylko nie zdają sobie z tego sprawy, gdyby sobie to uświadomili mój pałac nie stałby ani dnia dłużej"
Nie tylko ideologia klasy rządzącej staje się ideologią dominującą w społeczeństwie. Również rzeczywistość.

jako odwieczny fan Eris

mam tylko uwagę by w kpinie, żarcie i byciu prześmiewcą rytuałów nie popaść w rutynę:-) Bo już spotkałem paru którzy zbytnio poważnie przejęli się żartem Eris i zaczęli go opowiadać tak iż przestawał być nawet trochę zabawny. Cyników i szyderców czasem brakuje, a w innych momentach jest ich aż nadmiar. A po za tym jako robotniko-obibok uwielbiam wszelkie odjazdy, bo robol z odjazdami we łbie zawsze jest zagadką nieodgadnioną dla marksisto-anarchisto-lewaków co go chcą uszczęśliwić na siłę:-)

Gdy czytam te wypowiedzi mam

Gdy czytam te wypowiedzi mam wrażenie, że część z was zatrzymała się z analizą np. kulturowego oddziaływania kapitalizmu na poziomie "wewnętrznego" zainteresowania nim. Ułatwia to wam pewnie codzienną egzystencje, nadaje cel ale nie taką wartość powinna nieść krytyka kapitalizmu, religii. To proces dekonstrukcji, nie budowania. Dyskordianizm jest raczej "oznaką czasów" w jakich przyszło nam żyć, cynikami jesteśmy wszyscy i nie ma potrzeby dodatkowego odgrywania takiej pozy. Wszyscy wiemy iż to co robimy jest iluzoryczne, system społeczny zakrywa nierówności, szkolnictwo reprodukuje kapitalizm ale nadal to robimy. Chodzimy do szkół, głosujemy itd. Jesteśmy więc cynikami wobec wszystkiego, czy sądzicie, że potrzeba nam jeszcze jakiegoś urojenia pseudoreligijnego by przybrać pozę jeszcze większego cynizmu i dystansu ? Czy rozpad, podział, apatia, bezsilnośc itd. to nie są symptomy liberalnego społeczeństwa ? Widać na jakim poziomie w polsce są "lewacy" ulegający zindywidualizowanej logice kapitalizmu tzn. zaczynania od siebie. Jak dla mnie lewak to ktoś dla kogo jasne jest to, że struktura w jakiej żyje narzuca normy symboliczne i bez zmiany struktury zmiany podmiotowe sa niemożliwe i tu pojawia się moment rewolucji podczas której takie zmiany mogą już zachodzić. Np. w grecji każdy lewak wie iż tylko przeprowadzony wspólnie czyn odbija się w jakiś sposób na strukturze nie myśl, nie świadomość tylko polityczny czyn.

oczywiście

mityczny grecki lewak nie czyta książek, nie dyskutuje z przyjaciółmi i nie myśli - czeka tylko by podpalić najbliższy komisariat po to, aby internetowy komentator mógł dzięki temu snuć super doniosłe teorie - zawsze w ramach myślenia "że wszędzie dobrze gdzie nas akurat nie ma" :-)

zawsze w ramach myślenia

zawsze w ramach myślenia "że wszędzie dobrze gdzie nas akurat nie ma"

a czy to źle że niektórzy tak myślą? w ten sposób zawsze dąży się do czegoś więcej. Na pewno to lepsze niż myślenie "że jest zajebiście", bo wtedy poprzestaje się na tym etapie gdzie sie jest :-)
(mówie ogólnie nie tylko o samej Grecji)

chodzi raczej o to

że obie postawy są zupełnie kontrskuteczne i niczego nie załatwiają - mam jednak wrażenie, że mitologizowanie odległych lądów jest bardziej powszechne. W takiej sytuacji bowiem każde działanie podejmowane tu i teraz wychodzi słabo - bo przecież tam i tam robią to 100 razy lepiej i generalnie z czym do ludzi. A wracając w objęcia Eris, naprawdę nie wydaje mi się by jej uściski były tak mocne, aby uniemożliwiały inne wspólne społeczne działania, przynajmniej na własnym przykładzie i nie tylko jakoś nie widzę by indywidualistyczne zapędy zatrzymywały te społecznikowskie. Wystarczy przypomnieć że słyną trylogia Illuminatus! ma dwóch autorów, czyli już tu potrzebne było współdziałanie - nie wspominając o potężnej ilości osób i tworów które były dal tego dzieła inspiracją:-)

myślę że trzeba się po

myślę że trzeba się po prostu pomodlić.
Albo wyruchać kozę. Sam nie wiem...
Hail Eris! 23!

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.