Hej, punki, a może chcecie wstąpić do wojska?

Kraj | Blog

Opancerzony transporter, wyrzutnia rakiet i uzbrojeni po zęby żołnierze... To nie Afganistan, ale Przystanek Woodstock, na którym wojsko namawiało młodych ludzi do wstępowania do armii

"

- Wojsko może być ciekawą alternatywą dla młodzieży szukającej miejsca w swoim życiu. Niebawem naszą armię czeka uzawodowienie, dlatego chcemy zachęcić młodych ludzi do związania się z mundurem - tak jeszcze przed rozpoczęciem Woodstocku wypowiadał się kpt. Szczepan Głuszczak, oficer prasowy 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej.

40 żołnierzy rozbiło się na peryferiach Przystanku Woodstock, między wioską piwną a sceną folkową, kilkaset metrów od pola namiotowego, na którym najczęściej spotykanym symbolem są... pacyfy. Wstępu do wioski wojskowej, przy prawdziwym checkpoincie, pilnował ubrany w panterkę żołnierz z karabinem w ręku. Nie było kontroli dokumentów i pytań, ale demonstracja siły.

W obozie wystawiono na publiczny widok transporter opancerzony, wyrzutnię rakiet i inne wojskowe pojazdy. Woodstockowicze mogli rozmawiać z żołnierzami, zdobyć informacje m.in. o naborze do służby zawodowej.

Większość woodstockowiczów jednak omijała to miejsce szerokim łukiem. Kuba z Krakowa, w uchu cztery kolczyki, długo rozmawia z jednym z żołnierzy.

"Gazeta": - Chcesz się zapisać do armii?

- Nie. Ja już jestem zawodowym żołnierzem - odpowiada chłopak. - Chciałem zobaczyć, co słychać w artylerii. Wiem, że nie wyglądam na żołnierza, ale w końcu jestem na Woodstocku. Mam urlop, kolczyki zdejmę przed powrotem do jednostki.

Kuba jest spadochroniarzem jednego z najlepszych polskich oddziałów. Wybiera się na misję do Afganistanu. - Dwie sprawy o tym zdecydowały: pieniądze i chęć przygody. W listopadzie miną dwa lata od przyjścia do armii. Na rękę dostaję 1,8 tys. zł. W Afganistanie będzie pięć razy więcej - tłumaczy Kuba.

A pacyfizm?

- Pacyfizm? A co to jest pacyfizm? - uśmiecha się Kuba. - Ktoś musi tego kraju bronić.

Kuba po zawodówce zrobił maturę w technikum uzupełniającym. W restauracji pracował na kuchni, robił pizze, potem na poczcie stemplował przesyłki. - W końcu rzuciłem to, poszedłem do wojska i nie żałuję. Co miesiąc, pierwszego, na koncie mam wypłatę. To jest wielki komfort. Po drugie, za 13 lat mam wojskową emeryturę. Co będę robił dalej, zależy ode mnie - mówi.

Jurek Owsiak: - Sami zaprosiliśmy żołnierzy, co wcale nie gryzie się z ideą Woodstocku. Wojsko to nasza rzeczywistość, staje się instytucją zawodową. Człowiek może tam wejść albo omijać z daleka. I może się dowiedzieć z pierwszej ręki, o co w armii chodzi, od żołnierzy, którzy byli w Afganistanie i Iraku. Niech powiedzą, może poprawią tych, co myślą, że tam robi się akcje w stylu Rambo. Taki kontakt się przydaje, a Woodstock jest na to dobrym miejscem. "

Źródło - http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5550495,Hej__punki__a_moz...

Pierwsze zdanie, o tej alternatywie, to po prostu szok....
No dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trza się barć do roboty i odbudowywać wszystko, bo jeśli punki przynajmniej nie ocharały tych wojaków, to w Polsce już wsio leży i kwiczy ,a anarchia to tylko w necie, i to do tego tylko w słowach, a nie w czynach....

"Mam urlop, kolczyki zdejmę

"Mam urlop, kolczyki zdejmę przed powrotem do jednostki."

sezonowiec?

conserwatiw pank jest

conserwatiw pank jest wniebowzięty. nareszcie coś innego na tym zlocie lewactwa

No conservativ. Bywa. Biedna

No conservativ. Bywa. Biedna ta punkowość dzisiejsza.

Państwowy pacyfizm

Na Woodstocku nie było tak dużo punków. Większość stanowili metale kindermetale i zwykli ludzie.
Widziałem ten transporter. Niezła hipokryzja. Ja to nazwę pacyfizmem w granicach państwa prawa, czyli takim, które bardzo nie lubi jeśli ktoś używa przemocy jeśli nie stoi za nie autorytet siły.

no biedna ... punks is dead

no biedna ... punks is dead ?

punk nie umarł! tylko śpi

punk nie umarł!
tylko śpi gdzieś najebany...

A co współczesne punki

A co współczesne punki mają wogóle wspólnego z ideą anarchizmu??? To jest zwykła subkultura - moda styl, w pełni wpisująca się w system kapitalistyczny. jest popyt na dana modę (muzyczno-ubiorową) to wielkie firmy dostarczają też odpowiednich produktów. Nie ma to nic wspólnego ani z żadną "kultura alterntywną" ani tym bardziej z antysystemowością. to włąśnie dowodzi że czas najwyższy zkończyć z wpisywaniem się w ten żałosny subkulturowy schemat gdy idzie o myslenie polityczne. niech każdy anarchista ubiera się jak chce (garnitur, punk, skin, dres, skejt itd. ) ale nie łączmy kwestii ubioru do polityki bo to sa sprawy zupełnie odrębne.

Co do punkow to wogóle subkultura dość żenująca pod względem np. pijaństwa, co jest w istocie sprzeczne z wolnościowymi ideałami przez to że alkohol wpływa negatywnie na umysł czyli ogranicza wolność działania człowieka. Pomijając już fakt że kupowanie alkoholu to dalsze wspieranie państwa i kapitalizmu.

podsumowując: można powiedzieć że spęd zwany "Woodstokiem" z anarchizmem, antysystemnowością czy czymkolwiek tego typu nie ma nic wspólnego. Mam nadzieję że ostatni naiwni przekonali się o tym w tym roku dobitnie.

http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=522304 - szkoda, że takiej wystawki panowie wojacy nie zaserwowali Woodstockowiczom...

Co zaś do Punka. Nie wiem co wg Ciebie oznacza "zwykła subkultura" i czemu to jest pejoratywne określenie. Każda subkultura jest poboczna wobec społeczeństwa, stoi do niego w opozycji. Tak było z Teddy Boys, Rocekrsami, Modsami, Skinheadami, Greasersami, Hipisami. Tak teżjest z Puniem, chyba najbardziej antysystemowym z tych wszystkich.
Nie każdy Punk jest anarchistą, ja sam osobiście nie jestem, a A w kółeczku noszono nie tylko, aby zamanifestować poglądyanarchistyczne, ale częściej jako symbol, że my jesteśmy alternatywą.
Nie wiem, skąd bierzesz rewelacje, że to moda styl, wpisujący się w system kapitalistyczny. Coś ci się pomieszało, zapewne bierzesz emo kids, których trudno nazwać subkulturą (takie dziwadłateżsąod lat, akurat ci sporo zapożyczyli od punków i gotów, ale wcześniej był nu meta,a wczesniej grunge, takie niby subkultury), za punks, czy ja wiem co...Nie znam żadnego punka, który by chodził ubrany czy nabywał "dostarczane przez wielkie firmy produkty". Owszem, mozna się ubrać jak z żurnala - bo przecież co chwila na wybiegach pojawiają się postaci ubrane w ciuchy stylizowane na jakąś subkulture, byli i modsi dwa lata temu, a nawet w magazynach lifestylowych widziałem ciuchy a la skinheads z początków ruchu - tylko że to było od samego początku istnienia ruchu. Już w 77 roku na salonach pojawiały się osoby stylizujące się na punks, wielkie studia projektantów i domy mody wypuszczały sztucznie podniszczone skóry, z dyskretną metką Dolce & Gabbana czy inną, za tysiące funtów. Taka osoba nie będzie nigdy zaakceptowana przez ekipę, i się jej szybko podziękuje.
Co do chlania, to nie wiem czy zauważyłeś, że ruch SE właśnie wywodzi sięz ruchu punkowego. I znam naprawdę sporo punks, którzy nie piją, ani nie używają żadnych innych zasranych używek. Podobnie, to z tego środowiska wyszedł też wegetarianizm i veganizm, i to z tego ruchu wyszedł też w Polsce - i wielu innych krajach - front myśli anarchistycznej, wolnościowej i alterglobalistycznej.

Aczkolwiek trudno się z tym pijaństwem i ogólna degrengoladą nie zgodzić. Jest tragicznie. Parę lat chodziłem tylko na koncerty naprawdę wybitnych kapel. Nie miałem kontaktu właściwie z tą zwykłą częścią ruchu. Od jakiegoś czasu z dziewczyną chodzimy na dużo koncertów, i to jest tragedia. Odnoszę wrażenie, nie ja jeden, że w chwili obecnej do punku ściągają ludzie najprymitywniejsi, a do tego zbyt słabi, aby zostać drechami czy kibolami. Po prostu bydło, degeneracja, nie da się z nimi o niczym rozmawiać, bo poziom jest taki - koleś 19 lat, przeniesionydo szkołydla trudnych dzieciaków stwierdza, że on się już nie ma przeciwko czemu buntować, bo teraz mu wolno w szkole fajki palić:). To taki smieszny przykłąd, bo ile jakiegoś bełkotu ojowego, jakiś seksistowsko menelsko dresiarskich tekstów się ostatnio nasłuchałem, to wprost nie do pojęcia - pytałem się, co ja tu kurwa robię ? . Gdybym był cyniczny, to bym powiedział, że w sumie dla takich wapniaków jak ja fajne czasy, bo te mieszanki nastoletnie emo-skinhead-goth girl na widok wytatuowanych starych punów w starych papach majty przez głowę ściągają, innymi słowy, mógłbym dupczyć ile się da. Ale ja jeszcze pamiętam, że nie o to w tym chodziło...

Uważam, że im subkultura silniejsza, bardziej zwarta, tym właśnie jest bardziej antysystemowa, alternatywna, i potrafi się bronić przed społeczeństwem i policją. Popatrz na gangi motocyklowe, na Outlaws, Hells Angels, Bandidos, Gremium MC - nie robią sobie wiele z prawa, a jak trzeba to i rozgrywają za pomocą rakiet ziemia - ziemia (Skandynawia parę lat temu). Nie w uczestnictwie w polityce siła, zresztą, tu nie wiele nawojujesz.

Acha, a jeszcze - chodzę też na koncerty i imprezy psycho, i z ciekawością stwierdzam, że jstna poziomie. Dosyć to ciekawe, bo tu mamy wzniosłe idee, a wszyscytaplają się w żygach, tam zero idei, tylko czaszki, zombie, laski z silikonem i hot rody z silnikami V8 - jakoś kórwa się poziom trzyma.

Podobnie, to z tego

Podobnie, to z tego środowiska wyszedł też wegetarianizm i veganizm,

czyli Tołstoj, Einstein i Platon wszyscy zaczynali jako punki?

Jak można nie łączyć

Jak można nie łączyć ubioru do polityki,jak może anarchista nosić garnitur czy dres czy skejtowskie ciuchy,zastanów się co ty piszesz.

A dlaczego nie mogę

A dlaczego nie mogę założyć garnituru? Co to jakieś wojsko jest, że wszyscy mają chodzić jednakowo umundurowani?

Współcześnie gdy

Współcześnie gdy projektanci garściami sięgają do punkowej mody, irokez stał się akceptowany społecznie, a kolczyki, tatuaże czy łańcuchy przestały być atrybutami symbolizującymi niewolnictwo (jako takie pojawiły się w ubiorze punkowym) a stały się ciuszkami dla gimnazjalistek słuchających Dody, prawdziwie punkowym ciuchem może być już tylko frak i cylinder :D

Ja jestem anarchistą

słucham Mozarta,Bacha,chodze normalnie ubrany,a subkultury olewam,subkulturowośc to zguba ruchu anarchistycznego,im mniej tym lepiej

:)

Widzę, że nie jestem sam :) . Ja jeszcze Mahler'a i Bruckner'a + cała masa innych...

Ja jestem punkiem, mam

Ja jestem punkiem, mam irokeza, pape, glany, i też słucham poważnej, choć wolę Orfa i Wagnera :). Co ma piernik...?
Subkulturowość sobie olewaj, a proszę bardzo. Jak nie doceniasz jej roli w ruchu wolnościowym, to po prostu jesteś głupi i chuj ci w dupe niewdzięczniku. My ruchu anarchistycznego w takiej formie, jaką ma w Polsce nie potrzebujemy, ruch anarchistyczny nas - owszem. Sam zaś ruch anarchistyczny nosi wszelkie znamiona parasubkulturowej inicjatywy.
Z tego co zauważyłem, anarchiści którzy nie są puns, owszem, chodzą bardzo podobnie ubrani. Jednak to z garniturem to chyba jakieś dziecinne przekomarzanie się, bo niby jak anarchista ma nosić garnitur za co najmniej tysiąc złotych? Upodabniać się do tych, których jest wrogiem. To tak, jak nosić Nike czy Adidasa, czy ciuchy militarne na dema antywojenne.
Normalnie ubrany, to ciekawe stwierdzenie, anarchista może być normalny?:)

chuj w dupe głupim punom

W polsce puny to zguba ruchu anarchistycznego,subkultóra to w polsce jabol panki dla których Anarchizm to anarchia, chaos itp,Kropotkin,Bakunin i inni? to im nic nie mówi,przyszłośc ruchu anarchistycznego to walka o prawa lokatorów,walka o prawa pracownicze,o mieszkania socjalne, to to co robi IP,LA,WRS,ZSP to wspólne akcje z MS czy OM NL w obronie komorniczego bezprawia.

Nosze bojówki,glany,skóre i włosy na zapałe,ale robie to tylko dlatego że tak lubie,nie nosze koszulek z symbolami,znaczków itd,jestem anarchistą przez to co mówie,czytam i robie,anie na pokaz

ale mieszkasz w domu z

ale mieszkasz w domu z mamusia?

czy mieszkasz poza systemem na skłocie?

wiec zastanow sie - sa ludzie ktorzy duzo mowia o anarchii - i zyja w systemie
i sa ludzie ktorzy malo mowia o anarchii - ale zyja poza systemem...

Mieszkając na skłocie nie

Mieszkając na skłocie nie żyje się "poza systemem", tylko na jego obrzeżach i na łasce i niełasce systemu.

oczywiscie ze na obrzezach,

oczywiscie ze na obrzezach, rzeklbym nawet we smietniku;)

ale na dobrych skłotach idee anarchizmu wprowadzane sa w zycie
nie tylko sie o nich gada i pisze, ale sie nimi zyje...

czy wlasnie skłoty nienajblizszymi ideei anarchizmu miejscami na ziemi??

wkurza mnie gadanie w stylu ja jestem super ideowcem a te brudne panki to tylko pija jabole
nie jest to prawda, poza jabol pankami spod znaku "No Future" jest mnostwo ludzi zaangazowanych

Jaki jabol punk, jak nawet

Jaki jabol punk, jak nawet już w wielu miastach jabola to już nie kupisz...Gadasz stereotypami. Nie trzeba znać Bakunina, Kropotkina i innych. Owszem, ja uważam, że historię należy znać, a ci dwaj są jej częścią - bardzo ciekawą, acz pomijaną w oficjalnym dyskursie. Nadmieniam, że znam też ludzi, którzy świetnie znają pisma tych dwóch panów, są to całą gębą anarchiści, znają też na pamięć Machnowszczinę oraz historię wydarzeń Kronsztadzkich i tyle znają z historii. Klapki na oczach w kolorze czarnym. jaboli nie walą, nie, oni walą piweczko w knajpach alternatywnych ponoć, i całymi godzinami spierają się o takie pierdoły, o jakich pisali ci dwaj. Działań zero, postawić się komuś - niemożliwe, życie - nieudane, bo cóż można ze swym życiem zrobić, jak ten system nas tak gnębi.
Znałem też kupę ludzi z ruchu punk i hardcore, którzy nie zaprzątlai sobie głowy wypocinami tych dwóch panów z przed wieku, a działali na różnych frontach - proanimal, squating, ziny, kapele, antyfaszyzm.

Tak na marginesie, to ile ty masz cymbale lat, bo jakbyś miał trochę ochotę w historii ruchu pogrzebac, to na starych fotach, nawet tych z lat 80 tych, każda akcja antysystemowa - obecność pap i ćwieków obowiązkowa. Także nie pierdol.
Twoja ostatni awypwiedź - świadczy o tobie. Bojówki nosisz - to ma niby być punkowe, czy też anarchistyczne, bo nie wiem. Popierasz kraj totalitarny, jakim sa Chiny, lub wykorzystywanie biednych w trzecim świecie, bo tam te ciuchy paramilitarne są robione. Mówisz, że nie nosisz żadnych symboli (choć ruch wolnościowy w wielu odmianach ma ich mnóstwo, czyliż byś się wstydził?),a te bojówki to nie są symbolem? Żyjemy w świecie określanym przez symbole. Twoje bojówki to kopia ciuchów wojskowych, zapewne najpopularniejszy krój US Army. Czy chodzisz w nich na dema antymilitarne? Brawo :). A włosy na zapałe...hm, to już nie wiem, czyzbyś był takim fetyszystycznym anarcho skinem, bo ta skóra...:).
Dlamnieto zawsze było tak - punki robią anarchię w realu, na ulicy, w życiu, anarchiści to teoretycy.

Ps. Podoba mi się to, że dla nas anarchia to anarchizm. Widzę że masz problem na samym podstawowym poziomie pojęciowym, może ty trochę poczytaj, jak widać Kropotkin i Bakunin to za mało, może tak słownik, wiem, system, szkoła, ale może jednak by warto?

Co za prymityw

Tobie dziękujemy,widać na czym zatrzymały się twoje zainteresowania subkulturowcu

Z całym żalem trzeba

Z całym żalem trzeba stwierdzić ze czasy punków czy szerzej ruchów kontrkulturowych minęły i nic nie zapowiada ze jakiś nowy się pojawi. Nic takiego nie widać na horyzoncie. To co jest jest spełnia bardzo pożyteczną role w systemie - można by stwierdzić ze go oliwi. Dostarcza płytkich tożsamości które potem pop kultura zamienia w mody i gadżet mających zastąpić prawdziwą osobowość.

punki to głupe ćwoki

Większość pancurów to dno,a lata 80 to był kinder-anarchizm,w Polsce było w tym czasie troche anarchistów,a punki to ćwoki były,które o anarchizmie nic nie wiedziały,pare tekstów,pare kapel i dno

Eh...Punki złe, punki

Eh...Punki złe, punki dobre...

Problem jest taki że większość mówiąc o punkach ma na myśli tych którzy się określają tym mianem.
Problem jest taki że często się tym mianem określają dzieciaki i żule.

Poznałem sporo takich dzieciaków co to mają te 14-15 lat i są super punkami (no bo przecież jak punk wyglądają, glany (rozmiar 36), bundeswerka, jakaś koszulka Pidżama Porno czy Włochaty, jeansy z lewisa oryginalnie zniszczone, trampki converse, jakieś tam pieszczoszki, paseczki i chusteczki z czaszkami) i pierdolą system (chodzą czasem na wagary, wydzierają się po rodzicach chociaż od nich kasę biorą) a ich zwykłymi tematami rozmów są kto z kim i kto ma jakie zdjęcie na Fotce czy NaszejKlasie.

No i żule, kiedyś się do mnie podtoczył taki jeden pod klubem i zaczął nawijać (na przemian popijając bełta i rzygając na przemian) jaki to on chciałby być normalny i pracować ale nie może bo on się punkiem urodził.

W sumie wiem że to trochę głupie ale chyba pierwszy przypadek najlepiej podsumowuje anarchopedia:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Kinderpunk

Hehe, trochę odkurwia

Hehe, trochę odkurwia człowieka po przejściu się w centrum.

A jak już przy encyklopedycznych formułkach - ta jest ok w sumie - http://pl.wikipedia.org/wiki/Punk

MANIFEST PUNKOWY

MANIFEST PUNKOWY

Nigdy nie posiadałem wytwórni płytowej, ani nie kierowałem odnoszącą sukcesy firmą handlową, więc nie będę udawał że jestem ekspertem od marketingu. Rozwinąłem swój fach w pisaniu piosenek, ale to inni opatrzyli je etykietą, wypromowali i przygotowali do konsumpcji. Chociaż zrobiłem pieniądze na Punku, jest to niewielka ilość jeśli weźmie się pod uwagę cały dochód firm promujących Punk jako rodzaj przyswajalnego produktu. To zawsze był mój sposób na dewaluację modnych, beztroskich, odruchowych cech, które ludzie kojarzą z Punkiem, ponieważ Punk jest czymś więcej; na tyle czymś więcej, że wszystkie te elementy stają się błahe w świetle ludzkich przeżyć, które dzielą wszyscy Punkowcy.
Ponieważ stanowiło to część mnie przez ponad połowę mojego życia, myślę, że nadszedł czas, żeby spróbować zdefiniować i przy okazji obronić to nieustępliwe społeczne zjawisko znane jako Punk. To zdumiewające, że coś zawierającego taką emocjonalną i wielokulturową głębię pozostawało bez definicji przez tak długi czas, ponieważ korzenie Punka sięgają głębiej i wracają do historii wcześniej, niż można to sobie wyobrazić.
Nawet w ostatnich dwóch dekadach trudno jest znaleźć jakąkolwiek analizę wpływu, jaki Punk Rock wywarł na muzykę popową i kulturę młodzieżową. Jeszcze rzadziej spotyka się eseje o emocjonalnych i intelektualnych podłożach, które napędzają popularne opinie o Punkach. Między innymi te braki zmusiły mnie do napisania tego eseju. Jeśli moja próba obraża purytanów, koliduje z tajnością zamkniętej społeczności, dodaje pewności w sceptycznym dochodzeniu, prowokuje głębsze myślenie i rozszyfrowuje ironię to znaczy, że zrobiłem swoje, a ci, którzy czują się urażeni mogą zorientować się, jak trywialne jest ich położenie. Nie mogę zaoferować niczego poza swoimi obserwacjami subkultury, która rozrosła się do globalnych rozmiarów. Poznałem znaczną jej część i wszędzie znalazłem nici wspólnego sposobu myślenia.
Procesy podobnego myślenia określają ideologię, która łączy ludzi w społeczność. Punki chcą być wspólnotą, lecz potrzeba tej wspólnocie kształtu opartego na założeniach punkowej ideologii i jej korzeniach. Obecny stereotyp Punka poraniony jest przez marketing i przez nieszczęsny nacisk na formę, która jest ważniejsza od treści.
Ale te choroby nie niszczą Punka; one jedynie podważają wiedzę nowej generacji ludzi, którzy wiedzą, że są punkami, ale nie wiedzą co to znaczy. Żeby zrozumieć co to znaczy, trzeba przejść długą drogę. Ten esej jest częścią tego procesu.

PUNKI TO NIE BYDLĘTA
Punk jest odzwierciedleniem tego, co znaczy być człowiekiem. Co odróżnia nas od innych zwierząt? Nasza samoświadomość i zdolność do wyrażania naszej genetycznej niepowtarzalności. Jak na ironię, podtrzymywany w marketingu pogląd podkreśla "zwierzęcość" i "prymitywność" natury Punków i ich muzyki. Ludzie zakładają, że przemoc jest kluczowym składnikiem w muzyce punkowej i to założenie bardzo łatwo można utrwalić, ponieważ łatwo jest sprzedać przemoc, a w gazetach zawsze znadzie się miejsce na informacje o aktach przemocy. To skupienie się na niej powoduje, że nie dostrzega się kluczowego elementu, o który właśnie w Punku chodzi.

PUNK JEST: indywidualnym wyrażaniem oryginalności, która pochodzi z doświadczeń dorastania w kontakcie z naszą ludzką zdolnością rozumowania i zadawania pytań.

Przemoc nie ma nic wspólnego z punkiem, ani nie jest dla niego zarezerwowana. Jeśli pojawi się ona w tym ruchu, to tylko z powodów niezwiązanych z punkowym ideałem. Rozważmy na przykład popularną opowieść o walce w liceum pomiędzy punkiem a piłkarzem. Piłkarz i jego kohorta nie akceptują punka ani nie uważają go za prawdziwą osobę. Traktują go raczej jako zbiornik z jadem, który codziennie drwi, prowokuje i niepokoi ich, co jest oczywiście niczym innym jak odbiciem ich własnej niepewności. Pewnego dnia punk nie wytrzymuje i uderza piłkarzyka na korytarzu. Nauczyciele oczywiście wyrzucają go ze szkoły i podają jego paskudną fryzurę i obszarpane ubrania jako dowód na to, że jest agresywnym, nie dającym się kontrolować złem. W gazetach znów czytamy "Pobicia na korytarzu ponownie potwierdzają, że przemoc jest sposobem na życie wśród punkrockowców".
Spontaniczna złość, wynikająca z uczucia bycia nieakceptowanym jako prawdziwy człowiek, nie jest zarezerwowana wyłącznie dla punkowców. Reagujemy tak bo jesteśmy ludźmi; każdy zareagowałby w ten sposób, bez względu na przynależność do subkultury czy grupy społecznej, jeśli tylko poczułby się niedoceniany i bezużyteczny. Niestety, wśród punków jest wiele przypadków stosowania przemocy. Istnieją także rażące przykłady nie mających rozeznania ludzi, którzy nazywają siebie punkami. Ale złość i przemoc nie są cechami punka; w istocie nie mają nawet miejsca wśród jego ideałów. Złość i przemoc nie są klejem, który trzyma społeczność punkową razem.

NIEPOWTARZALNOŚĆ JEST ZABEZPIECZENIEM LUDZKOŚCI
Natura obdarzyła nas genetyczną postawą, na której opiera się punk. W ludzkim genomie jest w przybliżeniu 80,000 genów i istnieje mniej więcej 6 miliardów ludzi z takim właśnie genetycznym zaopatrzeniem. Szanse istnienia dwojga ludzi z takim samym genomem są tak małe, że prawie niewyobrażalne (80,000 razy liczba ludzi, których możemy spotkać i z którymi możemy się zaprzyjaźnić w ciągu całego życia! Praktycznie niemożliwe). Geny, które posiadamy odgrywają dużą rolę w określaniu naszego zachowania i sposobu patrzenia na życie. Właśnie dlatego mamy dar niepowtarzalności, ponieważ nikt inny nie ma takiego samego układu genów kontrolujących światopogląd. Oczywiście czynniki kulturowe także odgrywają znaczną rolę i powodują bardziej homogenizujący efekt w kształtowaniu zachowań i światopoglądu. Na przykład, miasto może liczyć 15,000 mieszkańców, którzy wychowani zostali wśród tych samych ideałów, pracują w tych samych fabrykach, chodzą do tych samych szkół, robią zakupy w tych samych sklepach i lubią te same drużyny sportowe. W trakcie gdy ich dzieci się rozwijają, istnieje stałe wzajemne oddziaływanie przeciwnych sił pomiędzy społecznymi normami, jakie przekazuje kultura, a genetycznym wyrażaniem oryginalności.
Ci, którzy tracą kontakt ze swoją naturą stają się robotami społeczeństwa, podczas gdy ci, którzy wyrzekają się społecznego rozwoju, stają się bezdomnymi zwierzętami. Punk to pragnienie poruszania się po linii biegnącej pomiędzy tymi dwiema skrajnościami z mistrzowską precyzją. Punki chcą wyrazić swoją unikatową naturę i jednocześnie objąć komunalne aspekty swego szablonowego wychowania. Ich społeczne powiązania opierają się na chęci zrozumienia wyjątkowego poglądu na świat każdego człowieka. Scena punkowa to publiczne miejsce, gdzie wszystkie te poglądy są akceptowane, czasami tylko przyswajane, czasami odrzucane, ale zawsze tolerowane i szanowane.

PUNK JEST: ruchem, który służy do obalania postaw, które zostały utrwalone przez upartą ignorancję ludzkiej natury.

Ponieważ Punk opiera się na tolerancji i stroni od odsuwania kogokolwiek, jest on otwarty dla wszystkich ludzi. Istnieje ładna paralela pomiędzy poleganiem Punka na oryginalnych poglądach i zachowaniach a naszą naturalną genetyczną skłonnością do zmierzania ku niepowtarzalności.

WALKA STRACHU I RACJONALNOŚCI
Przymus, który każe się dostosowywać jest silnym produktem ubocznym cywilizowanego życia. Wszyscy jesteśmy nauczeni szacunku wobec poglądów starszych, a później, kiedy zdajemy sobie sprawę, że są one tylko dogmatycznymi opiniami jesteśmy nauczeni, żeby nie wzbudzać zamieszania poprzez zadawanie trudnych pytań. Wielu po prostu zgadza się z dominującymi wyobrażeniami i nigdy nie wyraża swoich własnych poglądów, co jest analogiczne do przedwczesnej śmierci jednostki. Nasz gatunek jest wyjątkowy pod względem zdolności rozpoznawania i wyrażania własnego ja. Nie korzystanie z tej funkcji biologicznej jest sprzeczne z czynnikiem naturalnej selekcji, który ją stworzył. Samozadowolenie zwalcza w nas strach przed niepowodzeniem. Łatwo zauważyć, że jeśli każdy coś robi to nie ma możliwości, żeby nam to coś się nie udało, jeśli tylko będziemy robić to samo. Bydło i stada gęsi potrafią prawdopodobnie wykorzystać tę umiejętność, ale cała ludzka rasa mogłaby upaść przez taki sposób myślenia. Myślenie i działanie w kierunku przeciwnym do obecnej popularnej opinii ma decydujące znaczenie w rozwoju człowieka i jest potężną manifestacją Punka. Jeśli jakaś kwestia lub zjawisko uznane są za prawdziwe tylko dlatego, że inni ludzie mówią, że tak jest, to wtedy zadaniem Punka jest szukać lepszego rozwiązania, lub przynajmniej znaleźć niezależny czynnik, który potwierdziłby podtrzymywany pogląd (czasem powszechny pogląd jest po prostu odzwierciedleniem ludzkiej natury - Punki się jej nie wypierają).
Zdolność podążania wbrew naturze stanowiła w historii ogromną część największych postępów w ludzkim myśleniu. Cała epoka Oświecenia charakteryzowała się ideą unikania dogmatów swoich czasów, po to żeby odkryć prawdę w naturze i w ludzkim istnieniu, z którą wszyscy mogliby się zgodzić, i która jest z nami do dziś. Galileusz walczył z Kościołem; Kościół wygrał bitwę osadzając go w więzieniu na resztę życia, ale ostatecznie przegrał wojnę; niewielu ludzi dziś wierzy w to, ze Słońce krąży wokół Ziemi, a zatem Bóg wcale nie stworzył Ziemi jako centrum Wszechświata. Francis Bacon twierdził, że ludzkie przeznaczenie równa się zrozumieniu. Głosił, że jeśli wyprzemy się fundamentalnej zasady mówiącej o tym, co znaczy być człowiekiem, będzie to oznaczało, że zeszliśmy w głębiny zwykłego barbarzyństwa.
Karol Darwin pisał już po rozkwicie Oświecenia, ale wpłynęła na niego tradycja tej epoki. Mimo że był uczony na teologa, nadal pragnął zrozumieć stanowiący podłoże porządek łączący gatunki biologiczne, które zaobserwował podczas swoich podróży. Jego poglądy zakwestionowały wiele biblijnych doktryn, lecz jego rozumowanie było trzeźwe, a przez proces samoulepszania się (walkę w umyśle o zrozumienie) ulepszył ludzką rasę, ustanawiając nowy dział wiedzy. Dogmat Kościoła był potem jeszcze bardziej odsuwany na margines. Jednak strach przed reperkusjami ze strony Kościoła przesłoniony został falą zrozumienia, które obudził w ludziach swoimi poglądami i prawdziwością swoich obserwacji. Proces myślenia nowoczesnego Punka, kierowany chęcią zrozumienia, jest wiernym odbiciem tradycji oświeceniowej. Fakt, że istnieje wiele historycznych przykładów na chęć zniszczenia dogmatów prowadzi do potężnej doktryny: naturalną cechą cywilizowanych ludzi jest ich oryginalność. To, że oryginalność jest tak rzadkim zjawiskiem dowodzi, że nasza natura tłumiona jest przez jednakowo mocną, przeciwstawną siłę: strach.

PUNK JEST: procesem poddawania w wątpliwość i zaangażowania się w rozumienie, dające w rezultacie wewnętrzny rozwój, który poprzez ekstrapolację może doprowadzić do postępu społecznego.

Jeśli wystarczająco dużo ludzi będzie chciało używać swoich umiejętności obserwacji i rozumowania, wyłonią się wielkie prawdy. Te prawdy są uznane i zaakceptowane nie dlatego, że były wciskane siłą przez jakąś totalitarną jednostkę, ale ponieważ każdy miał podobne doświadczenia odkrywając je. Fakt, że Punki mogą wzajemnie nawiązywać do siebie jeśli chodzi o uprzedzenia wywodzi się z tego, że dzielili podobne doświadczenia złego traktowania przez ludzi, którzy nie chcieli ich wokół siebie. Każdy ma swoją własną historię o byciu unikanym i każdy może nawiązać do historii innego punka o alienacji, bez żadnego przystawania do jakiegoś kodu zachowania. Prawda o traktowaniu z góry wywodzi się z doświadczeń, jakie oni wszyscy dzielą, a nie z pisanego prawa czy konstytucji, do której muszą się dostosować. W ten sposób Punkowcy nauczyli się, że uprzedzenia nie są dobrym rozwiązaniem - to jest zasada, według której żyją, nie nauczyli się tego z podręcznika. Bez dążenia do zrozumienia i prowokowania podtrzymywanych wierzeń, prawda pozostaje przesłoniona zwyczajem, bezczynnością i narzuconą ideologią.

CZYM JEST PRAWDA?
Filozofowie rozróżniają między Prawdą pisaną z dużej litery i prawdą z małej litery. Punki zaprzeczają istnieniu tej pierwszej.
Prawda z dużej litery zakłada, że istnieje porządek narzucony przez jakąś transcendentną istotę. Innymi słowy, prawda pochodzi ostatecznie od Boga, który miał plan na wszystko kiedy tworzył wszechświat.
Prawda z małej litery to ta, którą odkrywamy sami, z którą wszyscy możemy się zgodzić z powodu podobnych przeżyć i obserwowaniu świata. Jest ona także znana jako prawda obiektywna, pochodząca z wnętrza nas samych, objawiona tu, na Ziemi, jako przeciwieństwo Prawdy z dużej litery, która pochodzi z zewnątrz i jest zaprojektowana dla nas po to, żebyśmy za nią podążali. Nie możemy myśleć o moralności jedynie jako o produkcie Prawdy z wielkiej litery. Prawda obiektywna nadaje się znakomicie do kształtowania moralistycznej, duchowej kultury.

PUNK JEST : wiarą, że świat jest tym, co sami z niego czynimy, że prawda wywodzi się ze zrozumienia jak naprawdę jest, a nie ze ślepego przestrzegania recept na to, jak powinno być.

Poleganie na obiektywnej prawdzie przez Punka pochodzi z jego doświadczeń podążania wbrew naturze. Każdy, kto wyróżnia się w tłumie zna prawdę płynącą z doświadczenia. Nikt nie musiał spisywać doktryn dla outsidera żeby ten zrozumiał, co znaczy być innym. Prawda była wystarczająco prosta i mogła być ona zrozumiana i zaakceptowana przez wszystkich tych, którzy dzielą podobne przeżycia.

CZYM JEST STRACH?
Strach, który zmuszał ludzi do dostosowywania się spowodował ponure okresy w historii ludzkości. Tak zwane Wieki Ciemne były spokojne, bez większego zamieszania, ale także ponuro ciche i zgubne. Pseudo-komfort i spokój, którego doświadczali ludzie Średniowiecza poprzez dostosowywanie się do surowo narzuconych przez króla i Kościół praw, ukryty był pod maską nieszczęść, jakie musieli znosić w codziennym życiu. Życie jest proste kiedy chłop bez perspektyw po prostu produkuje więcej potomstwa i dóbr na korzyść króla. Jednak używanie strachu do kontrolowania chłopów (czy współczesnych pracowników fizycznych) jest tylko krótkotrwałym, wstrętnym procesem, ponieważ chłopi mają takie samo wyposażenie mentalne jak rodzina królewska.
Głęboko zakorzenione biologiczne cechy samorozpoznawania się i chęci wyrażenia własnego ja nie mogą być stłumione na długo. W końcu chłopi zdają sobie sprawę, że życie bez doskonalenia własnego rozumowania jest podobne do życia zwierzęcia hodowlanego. Bycie kontrolowanym przez strach jest tym samym, co bycie biologicznie bezwładnym, nie będącym w stanie brać udziału w ludzkim dramacie; to po prostu marnowanie siebie. Strach kontrolujący ludzkie zachowanie jest wyuczony. Różni się on od natychmiastowej, reakcyjnej odpowiedzi na bodziec, którą stosują inne stworzenia by przetrwać. Mamy wprawdzie podobne odruchy, ale strach przed niepowodzeniem i wyrażaniem otwarcie siebie pochodzi z układu limbicznego.
Układ limbiczny to sieć neuronów w mózgu, kontrolująca nasze najgłębsze emocje. Łączy ze sobą dwie części mózgu: śródmózgowie, gdzie wysyłana jest informacja czuciowa (np. bodziec słuchowy czy wzrokowy) i kresomózgowie, gdzie informacja ta jest przetwarzana. Chociaż kresomózgowie istnieje od 480 milionów lat (było obecne u najwcześniejszych kręgowców), to wykształciło specjalne funkcje wraz z nadejściem ludzkości. Wyspecjalizowana część kresomózgowia, kora mózgowa, u ludzi jest wysoko rozwinięta. 95% naszej kory mózgowej odpowiedzialne jest za psychiczne czynności skojarzeniowe, takie jak rozmyślanie i planowanie. Pozostałe 5% odpowiedzialne jest za przetwarzanie ruchowych i czuciowych informacji. Dla porównania, u myszy (także uważanej za wyższego kręgowca) 5% neuronów kory mózgowej odpowiada za funkcje skojarzeniowe, natomiast 95% za funkcje sensomotoryczne.
Wysoko rozwinięty układ limbiczny jest istotą tego, co znaczy być człowiekiem. Różnimy się od innych zwierząt ilością czasu, jaki spędzamy na rozmyślaniu, planowaniu i wyrażaniu siebie. Nasz układ limbiczny potrafi bardzo dużo - może lekceważyć prymitywne emocje i poskramiać głębokie pożądania. Każdy kto oglądał smutny film z przyjaciółmi i uparcie powstrzymywał łzy, ponieważ nie chciał, żeby oni zobaczyli, że płacze, wykorzystał moc układu limbicznego. Osoba ta przemyślała reakcję przyjaciół na płacz i powstrzymała potok emocji, który przyniósłby łzy.
Racjonalność skoncentrowana jest w tych samych neuronach układu limbicznego co strach. Strach jest zwykle racjonalnym zachowaniem opartym na irracjonalnych myślach i potrafi powstrzymać zdolność przetwarzania przez korę mózgową. Zaprzeczenie i strach idą ze sobą w parze i są przykładami tego, jak nasz układ limbiczny potrafi poskromić oczywiste bodźce i sprzyjać zachowaniu, które jest bezpieczne i odpowiednie. Układ limbiczny jest takim samym organem jak każdy inny biorąc pod uwagę to, że potrafi działać poza naszą kontrolą w celu uzyskania określonych rezultatów. Jeśli dbamy o swoje ciało, prowadzi to do ogólnego zdrowia, natomiast układ limbiczny potrzebuje stałej uwagi po to, żeby nad nim zapanować. Żeby pokonać strach, trzeba utrzymywać kontakt ze swoim układem limbicznym i rozpoznawać, kiedy stara się on powstrzymać oczywiste reakcje.
Postępowanie według etykiety i "bycie miłym" są pewną formą nacisku ze strony układu limbicznego, czasami potrzebną, ale która ostatecznie poniża ludzką oryginalność. Kłamanie jest ostateczną formą nacisku z jego strony. Jest to zaprzeczenie oczywistego faktu. Ludzie prawdomówni, autentyczni i godni zaufania nauczyli się panować nad swoim układem limbicznym. Potrafią rozpoznać chęć skłamania, ale zdają sobie sprawę z daremności udowadniania czegoś, co nie jest prawdą. Z drugiej strony kłamcy są niewolnikami swojego układu limbicznego, nie utrzymują kontaktu ze swoimi podstawowymi psychicznymi możliwościami. Ich zachowanie jest ostrożne i przebiegłe ponieważ pozwalają swojemu wadliwemu rozumowaniu przesłonić fakty i kontrolować ich działanie. Muszą w końcu poddać się prawdzie i uznać swoją porażkę, ale dopiero po każdej możliwej próbie ucieczki w oszukaństwo i skrzywioną logikę, w celu ukrycia swojego strachu. Politycy, duchowni, przywódcy i sędziowie są mistrzami skrzywionej logiki i promowania strachu. Są dobrymi intelektualnymi celami dla Punkowców, ponieważ nie szanują ludzi, którzy nauczyli się kontrolować swój układ limbiczny. I Punkowcy nie boją się wskazać na to, co jest oczywiste, jeśli nawet oznacza to wystawienie swojego społecznego statusu na niebezpieczeństwo.

PUNK JEST: stałą walką przeciwko strachowi przed społecznymi reperkusjami

RUCH PUNKOWY

Starałem się wyliczyć niektóre czynniki, które sprawiają że Punk jest ruchem, w sensie kulturowym. Typowy stereotyp ograniczonego umysłowo zbira, wandala niszczącego, kradnącego, bijącego czy kłócącego się z jakichś pustych, krótkotrwałych powodów nie jest bardziej Punkiem niż dzisiejsze gwiazdy popu mające piękne buźki i puste głowy. Ponieważ łatwo jest wytwórniom płytowym sprzedawać przemoc, seks i wysokie mniemanie o sobie, wiele grup chwyciło przynętę i sportretowało siebie jako Punkowców, nie zdając sobie sprawy z tego, że w ten sposób utrwalają stereotyp konformisty, który z Punkiem w rzeczywistości nie ma nic wspólnego. Postawa "przyłącz się do nas", polegająca na szukaniu i przyciąganiu zwolenników zwykle daje rezultaty w tłumie słabych ludzi, którzy uważają, że ich siła tkwi w ilości klonów, których udało się zebrać w grupę. Jednak nie w ilości siła, jeśli ludzi trzyma razem krótkowzroczna, wyrachowana, wywołująca strach mantra, propagująca rozłamy wewnętrzne i ograniczające zasady.
Silne ideologie nie potrzebują tłumu, trwają cały czas i nigdy nie odchodzą, ponieważ są mocno związane z naszą biologią. Są częścią tego, co nazywamy byciem Homo Sapiens. Punk jest przykładem tej tradycji. Jest to ruch o epopeicznych rozmiarach, który wykracza poza bezpośrednie "tu i teraz", ponieważ jest, był i będzie zawsze, dopóki ludzie będą chodzili po Ziemi.
Z chwilą, w której wejdziemy w nową erę w żarłocznym marszu kultury, Punki będą miały swój dzień. Internet pozwolił znów komunikować się bezpośrednio. W sieci ludzkie zachowanie jest interaktywne, tak jak to było przed nadejściem mass mediów. Ludzie skupiają się teraz na ideologicznych dyskusjach i sprawach związanych ze stylem życia; jest to przeciwieństwo klasycznego, 20-wiecznego zamykania się na te rzeczy i przestrzegania sieciowych czy komercyjnych kodów akceptowalnego zachowania. Kłamstwa i tajemnice elitaryzmu szybko zgniją, kiedy globalne konwersacje, które w internecie są codziennością, opanują jeszcze bardziej życie ludzi. Światowa populacja będzie bardziej otwarta na alternatywne ideologie, ponieważ to ona będzie je tworzyła. Ludzie będą za to mniej otwarci na ideologie przestarzałych instytucji, ponieważ dziury i wady w ich logice będą nagłaśniane na całym świecie po ich odkryciu.
Zasady "Siła tkwi w zrozumieniu" i "Wiedza jest władzą", przy których obstają Punki, staną się normą. Surowość, brutalność i daremność tajnych agend stanie się jawna, torując tym samym drogę do docenienia ludzkiej wyjątkowości i nowej ery oryginalności.

KIM JEST PUNK?

W każdym tkwi potencjał bycia Punkiem. Znacznie ciężej jest to osiągnąć osobie, której wychowanie było ignoranckie, spokojne i nie rzucało wyzwań, ponieważ nie dostrzega ona wartości poddawania w wątpliwość czy prowokowania instytucji, które dają jej taki spokój. Ale takie przykłady beztroskiej egzystencji są rzadkie w dzisiejszym, kurczącym się świecie. Odwieczne pytania wciąż płoną w umysłach większości ludzi. Pojęcie bycia człowiekiem staje się z każdą dekadą jaśniejsze. Czasami ludzie są przeszkoleni do podążania bezpieczną ścieżką do grobu przez pochłanianie i powtarzanie dogmatów przerażonej arystokracji. Z drugiej strony, ciężko jest zabić w człowieku ducha. Punk jest mikrokosmosem ludzkiego ducha. Punki osiągają sukces dzięki swoim umysłom, a nie dzięki brutalności. Posuwają społeczeństwo naprzód przez swoją różnorodność, a nie przez konformizm. Motywują innych przez akceptację, a nie przez dominację. Stoją na frontowej linii samodoskonalenia się i przez ekstrapolację mogą ulepszyć charakter rodzaju ludzkiego. Stosują się do niepisanych, uniwersalnych zasad ludzkich emocji, oczywistych dla każdego i unikają elitarnych kodów zachowania czy tajnych agend. Uosabiają nadzieję na przyszłość i odkrywają wady przeszłości.
Nie mów im co robić, oni już cię prowadzą.

PUNK JEST: indywidualnym wyrażaniem oryginalności, która pochodzi z doświadczeń dorastania w kontakcie z naszą ludzką zdolnością rozumowania i zadawania pytań.
PUNK JEST: ruchem, który służy do obalania postaw, które zostały utrwalone przez upartą ignorancję ludzkiej natury.
PUNK JEST: procesem poddawania w wątpliwość i zaangażowania się w rozumienie, dające w rezultacie wewnętrzny rozwój, który poprzez ekstrapolację może doprowadzić do postępu społecznego.
PUNK JEST : wiarą, że świat jest tym, co sami z niego czynimy, że prawda wywodzi się ze zrozumienia jak naprawdę jest, a nie ze ślepego przestrzegania recept na to, jak powinno być.
PUNK JEST: stałą walką przeciwko strachowi przed społecznymi reperkusjami.

wracając do tematu

wracając do tematu głównego - armia a woodstock

-woodstock nie jest impreza punkowa a rockowo-mlodziezowa - nic dziwnego ze jezeli tam jest 150 000 mlodzianow to dla armii to pole werbunkowe - gdyby werbownicy pojawili sie na ktoryms z Punk Piknikow to wtedy powinnismy sie dziwic.... owsiak fakt kiedys z pacyfa biegal ale on nie jest ani punk, ani anarchista - wiec czemu sie mamy bulwersowac

-druga sprawa - czy kazdy punk/anarchista to pacyfista?
ja nim nie jestem
w ulicznych bojkach nie nastwawiam policzka tylko wale chamstwo w ryj
lubie bron, duzo sportowo strzelalem
lubie wojskowe ciuchy, znam historie - duzo blizej mi do militarysty niz pacyfisty:)

nie przepadam za systemowa armia, szczegolnie polska, ale w naszym wysnionym anarchistycznym spoleczenstwie chetnie bylbym tym ktory wzialby karabin do reki, aby bronic naszego bezpanstwa przed faszystami
w 1937 bralbym udzial po stronie FAI w walce z faszyzmem w hiszpani

ale do cholery nie tylko ja!
nie jestesmy hipisami!

jeśli znasz historie

jeśli znasz historie hipisie na opak to powinneś wiedzieć ze wojna jako sposób rozwiązywania konfliktów...... sama je tworzy a nie rozwiązuje. Z jednym z nich jest na przykład powstawanie i utrwalanie struktur władzy która przenosi swe kompetencje na sferę cywilną. Oczywiście czasem nie ma innego rozwiązania niż walka. Ale pasjonować się dziś militaryzmem to obłęd. Jakby nie było tych wszystkich atomów i innego syfu mogącego rozpiździć tą planetę na kawałki w przeciągu chwili. To smutne ale wraz z wymieraniem pokolenia pamiętającego koszmar wojny ginie strach przed nią a rośnie fascynacja przemocą instytucjonalną i nie tylko. Pacyfizm zaś nie jest w modzie. A nie dobrze - pacyfizm jako polityczny ruch zmierzający do rozbrojenia ma sens przynajmniej puty puki ostatnia bomba atomowa nie zostanie rozbrojona a armie nie będą niczym więcej jak sąsiedzkimi formacjami samoobrony służącymi przede wszystkim to walk z klęskami żywiołowymi co najwyżej dając szanse na wyżycie się młodym chłopcom.

wiesz sa ludzie ktorzy lubia

wiesz sa ludzie ktorzy lubia kwiatki i tacy co lubią bron...

ja bym chetnie obejrzal wystawke armii na Woodstock;)

poza tym militaryzm a fascynacja militariami to dwie rozne sprawy...

mam nadzieje ze rozumiesz ta semantyczna roznice

ja jestem fascynatem militariow, broni, nie zas militarystycznych systemow panstwowych i armii

cenie mg-42 ( tez:) ale nie lubie strzelajacych z nich nazistow, moze zrozumiesz ta subtelna roznice?

wiem, ze moje poglady podziela wiele osob, zarowno w Polsce jak i na swiecie
interesowanie sie historia wojskowosci, bronia nie jest w modzie po naszej stronie barykady - przynajmniej przyznawanie sie do tego to od razu ze nazi, a co najmniej konserwa

marzy mi sie nasz anarchistyczny, swiadomy, obywatelski @STrzelec ;)

Ale zauważ, że tu idzie o

Ale zauważ, że tu idzie o sprzeciw nie w stosunku od grupki fanów militariów i pasjonatów historycznych (przykładowo ja nie mam nic przeciwko) ale o sprzeciw wobec instytucji, która nie jest tam na zasadzie ciekawostki historycznej, tylko prowadzi realny werbunek na realną wojnę...

aby wroga dobrze zwalczac -

aby wroga dobrze zwalczac - trezba wroga dobrze znac :D

woodstock nie jest anrcho/hc/punkowym festiwalem tylko impreza masowa, mainstreamowa, rockowa, oficjalna, systemowa

gdy trzeba bylo rzucac kamieniami Owsiak krzyczal "uwolnic slonia".
kontrolowany niby bunt, spoleczny wentyl dla uczupranych panczakow

impreza mila i fajna, ale nie majaca nic wspolnego z punkiem

gdyby wojsko zrobilo werbunek na imprezie na skłocie bylbym przeciw
a na woodstok - coz, wcale mnie to nie dziwi

Pacyfizm-nie,ANTYMILITARYZM-TAK

Armia służy państwu,zwłaszcza zawodowa,koncernom militarnym i interesom imperializmu korporacyjnego,najlepsza była by forma milicji ochotniczych oparta o społeczności lokalne.

"jeśli znasz historie

"jeśli znasz historie hipisie na opak to powinneś wiedzieć ze wojna jako sposób rozwiązywania konfliktów...... sama je tworzy a nie rozwiązuje. Z jednym z nich jest na przykład powstawanie i utrwalanie struktur władzy która przenosi swe kompetencje na sferę cywilną. Oczywiście czasem nie ma innego rozwiązania niż walka. Ale pasjonować się dziś militaryzmem to obłęd. Jakby nie było tych wszystkich atomów i innego syfu mogącego rozpiździć tą planetę na kawałki w przeciągu chwili. To smutne ale wraz z wymieraniem pokolenia pamiętającego koszmar wojny ginie strach przed nią a rośnie fascynacja przemocą instytucjonalną i nie tylko. Pacyfizm zaś nie jest w modzie. A nie dobrze - pacyfizm jako polityczny ruch zmierzający do rozbrojenia ma sens przynajmniej puty puki ostatnia bomba atomowa nie zostanie rozbrojona a armie nie będą niczym więcej jak sąsiedzkimi formacjami samoobrony służącymi przede wszystkim to walk z klęskami żywiołowymi co najwyżej dając szanse na wyżycie się młodym chłopcom."

Ja pozwolę sobie się wypowiedziedzieć, choć nie jestem autorem tekstu, na który padła powyższa odpowiedź.
Wojna, jak każde inne działanie człowieka, tworzy problemy. Czasem jednak nie da się jej uniknąć, a czasem jest konieczna. Można to nazwać cynizmem, ale totak, jak dowódca zgrupowania pancernego musi przeznaczyć kilka jednostek na 100% stracenie, aby reszta przeszła. Cynizm? Nie, konieczność. Potworna, ale jednak. Nie ma od tego ucieczki.
Co jest obłędnego w pasjonowaniu się militaryzmem? Owszem, nie pasjonuje mnie maszerowanie, wykonywanie komend czy oglądanie zwłok zabitych. Ale np technologia i estetyka niemieckich maszyn pancernych, myśliwców z czasów bitwy o anglię, motocykli wojskowych np radzieckich - tak. Bo to są rzeczy piękne iciekawe, choć bardzo groźne i niszczycielskie. Jestem np fanem ciężkiego karabinu maszynowego MG - 42. Uważam, że z maszyn wytworzonych reką człowieka pod względem odgłosu wydawanego podczas pracy jedynie dwa inne typy mogą z nim rywalizować - amerykański silnik 7,5 litra V8 stosowany w Dodge Chargerze, rocznik 68, oraz silnik Harleya Davidsona "knucklehead" na wolnych wydechach. Jestem chory? Nie, mam swoje pasje.
Wymiera pokolenie znające NASZĄ wojnę. Na świcie cały czas toczą się wojny. A III światowa na pewno nadejdzie. O to sięnie martw.
Pacyfizm jako społeczny ruch zmierzający do rozbrojenia jest infantylny i irracjonalny. W codziennym życiu jestem pacyfistą, tyle, że specyficznie pojmuję to pojęcie. Raz, że unikam agresji, jest dla mnie wstrętna w wykonaniu ludzi prymitywnych, niesie też ze sobą mnóstwo zagrożeń - jedno przypadkowe kopnięcie leżącego delikwenta glanem w kręgosłup, skroń, serce - i czesć, idziesz gibać za debila, lub też okazuje się, że miał potęzne plecy, i i twoi bliscy mogą mieć przesrane. Menele, kibole, drechy, ochrona, wreszcie antifa na ostatnim starciu publikowanym podczas marszu łysozjebów - to jest żałosne, szarpanina, obrzucanie się obelgami, wykrzywanie nabrzmaiłych mord. Jestem zwolennikiem wschodniego podchodzenia do walki, opanowanej, czystej techniki, ze spokojną twarzą, za to zabujczej w działaniu. jak pięknie mieniacy się odblaskami miecz samurajski. Kto dużo miota przekleństwi ,wywija odnóżami, wozi się po ulicy jest tak naprawdę słaby, i jego agresja wynika z kompleksów i starchu. Prawdziwie niebezpieczni ludzie nie potrzebują tego. Są skuteczni, nie agresywni. Mój pacyfizm, to odczekanie do momentu, kiedy nie da się uniknąć konfrontacji, to nie kierowanie się chęcią zniszczenia tkanek przeciwnika/ków, tylko smutna konieczność, realizowana cicho i skutecznie, bez wycofania się, zawachania. Ale dokąd można, trzeba unikać, choćby po to, aby nie być takim jak oni, ci którzy nas atakują.
Formę milicji ochotniczych w naszym sprymitywniałym społeczeństwie sobie może darujmy. Jeśli system kontroli i nakazów, trzymania za mordę nie daje rezultatów w postaci wychamowania brutalnej agresji i chęci gwałtu i niszczenia wśród żołnierzy zawodowych, jak w Afganistanie niedawno, to co dopiero byłoby z bandą ludzi przez nikogo niekierowanych....

Swoją drogą, często

Swoją drogą, często przychodziła mi do głowy myśl, że gdyby ta banda anarchosquaterskopunkowa poszłą na dwa lata do wojska, to by nie była potem takimi pizdami. Począwszy od nawyku polerowania glanów, przez zaradność życiową, która w wypadku tego środowiska jest zerowa (nie poznałem od lat 90 tych nikogo, kto byłby punktualny czy potrafił wstawać o 6 tej...), aż pod dawanie sobierady na tzw streecie. Znam paru punków po wojsku - nie poszli na ochotnika, ale sporo z tamtąd wynieśli twardości psychicznej, umiejętności współdziałania w sytuacji zagrożenia, posługiwania się bronią.

A co do samych hipisów, to

A co do samych hipisów, to zauważcie, że ten odłam pacyfistyczny, to raczej polski taki mocno, w USA całkiem sprawnie napierdalali się z Gwardią Narodową i Policją, i nie przeczyło to pacyfizmowi.

pacyfizm do kitu

Mylisz pacyfizm czyli branie po m........ i nie stawianie oporu, z antymilitaryzmem czyli odzucaniem walki w imie interesów korporacji imperialistyczno- militarnych przy jednoczesnej akceptacji akcji bezpośrednich w imie antyimperializmu czy antyfaszyzmu.Polscy anarchiści ze swoim odzucaniem illegalizmu i jojczeniem,pseudohipisowskim wychodzą na pozerów.Krytykują ludzi z Włoch,Hiszpanii,Grecji za to że narażają się ,a za wytłumaczenie służy pacyfizm

Wez się zastanów co

Wez się zastanów co piszesz.

A jak ma być inaczej,jak te

A jak ma być inaczej,jak te ich ciałka żywione zieleniną,soją od której nie staje i świętą rośliną tudzież wywarem z chmielu nie są w stanie zrobić nawet 5 pompek....

Nie tylko jabcoki i Jurek Owsik

„Pekin 2008”

(Wichru and Jeż)

W Blasku Chińskiej Rewolucji

W Ciszy Zakneblowanych Jęków

W Cieniu Obozów Niewolniczej Pracy

W Służbie Miliardowych Zysków

W Hańbie Globalnej Znieczulicy

Zapłonie znicz i zgaśnie nadzieja

Młotem Roztrzaskane Czaszki

Kulą Pchnięte Szeregi Buntowników

Nie Podniosą Ciężaru Reżimu Śmierci

Skok Wzwyż Ponad Granicą Ludzkiego Upodlenia

Zawody W Imię Pokoju Na Ziemi, Masowym Grobie

Tych, Co Odważyli Się Mówić Prawdę

…i zgaśnie nadzieja

I Rzucą Oszczepem W Serce Tybetu

Ostatni Zryw Wolności Zdławią Zapaśniczym Chwytem

I Zapadnie Wyrok Przeciw Ludzkiej Godności

Festiwal Narodów Zagłuszy Ludzki Dramat

Pobiją Rekordy Kosztem Uciskanych

Wszystkie Medale Ociekać Będą Krwią

Która Nasyci Miliardy Gawiedzi

…i zgaśnie nadzieja

Jeden Świat

Jedno Marzenie

Wolny Tybet

WOLNOŚĆ DLA UJGURÓW

Wolność dla Sinciangu,wolność dla działaczy związkowych przetrzymywanych w obozach przez kapitalistyczno neoliberalny rezim CHIN

Kapitalistyczno

Kapitalistyczno komunistyczny, jak już, a w świetle działań i zachowania chinoli - wolność dla Tybetu, Tajwanu i Ujgurów, Chinom i chińczykom na pochybel.

co to wogóle za głupia

co to wogóle za głupia rozkmina tutaj? zaśmiecanie i tyle. czy to warto wogóle rozpatrywać czy punk może być anarchistą czy nie??
oczywiście że może jak każdy inny tak zwany subkulturowiec . problem w tym że naprawde kumatych punkowców jest w polsce stosunkowo niewielu.
częśc ruchu punkowego nieodzownie związała sie z anarchizmem tzw scena anarchopunk, część niestety do dziś pozostaje w ciemnogrodzie.
2- co wcale nooznacza ze koniecznie anarchizm nalezy wiazać z ruchem punk , i że anarchista musi być punkowcem. to chyba oczywiste moim zdaniem szkoda tu czasu na głupią rozkminkę . po ile wy macie lat?

o co się kłucicie?

Nie no kłucicie się o to jak kto wygląda i po tym go oceniacie... anarchisci jebią punków punki anarchistów i tak sie koło napędza. Prosze bardzo jebmy sie nawzajem zajdziemy daleko, dalej twórzmy podziały, a napewno coś stworzymy. System tylko sie usmiecha jak sami załatwiamy za niego robotę, jak dzielimy sie na małe grupki które udaja cos tam. Tworząc podział napewno niestworzymy nic dobrego... mnie nie obchodzi jak kto wygląda i za kogo sie uważa, znam wielu ludzi którzy niesą anarchistami a mówią owiele mądrzej i bardziej wprowadzaja swe słowa wczyn i działaja przeciw systemowi (jego działaniom przedewszystkim) niż to co czytam tu, działać można nawiele sposobów. A co do tego co tuczytałem: Anarchia niechodzi o takie coś pstryk mamy rewolucje jest anarchia... zapytam sie i co dalej? Anarchia to efekt końcowy cieżkiej pracy wielkiego działania, róbmy małe kroczki w kierunku anarchi krok pokroku uczmy sie nawzajem rozmawiajmy z innymi niezamykajmy sie we własnym gronie, pokażmy ludziom że są inne drgio niz ta posłuszna systemowi nie bądzmy bierni... bo lenistwo nigdzie nie prowadzi

Dodaj nową odpowiedź



Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.


*

  • Adresy www i e-mail są automatycznie konwertowane na łącza.
  • Możesz używać oznaczeń [inline:xx] żeby pokazać pliki lub obrazki razem z tekstem.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <ul> <ol> <li> <blockquote> <small>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.